Dobry w każdej sytuacji

Daewoo lanos to samochód rodzinny, z temperamentem, który nie boi się dalekich podróży z pełnym obciążeniem

Wakacje się skończyły, a nasi Czytelnicy wrócili z najrozmaitszych zakątków świata i Europy, jakie zwiedzali za pomocą swoich “czterech kółek”. To zdjęcie zostało zrobione na samym końcu włoskiego “buta”. Tam właśnie (a nawet jeszcze dalej, bo na Sycylię) wybrała się pięcioosobowa rodzina z Warszawy – rodzice i troje dzieci w wieku od 10 do 16 lat.
Podróżowali dwuletnim, pięciodrzwiowym lanosem (hatchback) z silnikiem 1,5 l o mocy 100 KM. Jeździli dużo, gdyż ich podróż była czterotygodniową wycieczką po Europie, w trakcie której pokonali ponad 4,5 tys. km.

Przez różne klimaty

Lanos i jego pasażerowie podczas tej wyprawy byli w kilku klimatach – od potwornych upałów na południu Włoch do wrześniowych przymrozków na austriackiej przełęczy Hochtor (2510 m). Różne były też drogi – i równe jak stół, nowiutkie autostrady, i wąskie, szutrowe trakty. Wysokie góry, strome zjazdy i podjazdy, niziny, drogi proste i kręte, wielkomiejskie korki – i odcinki, gdzie można było jechać najszybciej, jak się dało. Słowem, był to najlepszy transeuropejski tor treningowy, jaki tylko można sobie wymarzyć dla gruntownego przetestowania auta. Dodajmy, auta nieco przeciążonego, gdyż czterotygodniowa podróż wymagała zabrania niemałych zapasów.
Tę trudną próbę żerański lanos pokonał znakomicie. Nie tylko, że nie zdarzyła się choćby najmniejsza usterka, ale nawet nie było żadnego powodu do otwierania maski silnika.
W trakcie tej podróży lanos potwierdził wszystkie swe zalety pełnego temperamentu samochodu rodzinnego.

Nie słychać, że pędzi

Duży zapas mocy pozwalał na dynamiczną jazdę w górach. Dzięki świetnemu przyśpieszeniu auto szybko “uciekało” spod świateł i do minimum można było skrócić manewry wyprzedzania. Na krętych górskich drogach znakomicie sprawdzała się zwrotność lanosa i jego łatwość wpisywania się w zakręty.
Zapytaliśmy jeszcze o szybkość. Otóż maksymalna, fabryczna prędkość tego modelu wynosi 190 km/h. Okazało się jednak, że obciążonego lanosa można było bez większych problemów rozpędzić do niemal 200 km – choć raczej nie należy zalecać stosowania podobnych prób, gdyż przy tak dużych szybkościach od kierowcy zależy już niewiele. Inna sprawa, że choć lanos jest autem niewielkim, podróżujące nim osoby nie odczuwały dużej prędkości. Przy zamkniętych szybach, gdy niemal nie słychać szumu powietrza, jedzie się z pełnym komfortem i żadne hałasy nie przeszkadzają w słuchaniu doskonałego, czterogłośnikowego radia.

Wszystko się zmieściło

Pytanie, jak można wytrzymać z zamkniętymi szybami w południowym upale? Do tego, oczywiście, potrzebna jest klimatyzacja. W lanosie zaś klimatyzacja jest wyjątkowo sprawna. W położeniu “3” (o “czwórce” już nie mówiąc) nawet pod sycylijskim niebem we wnętrzu szybko robi się zimno. Potem wystarczy zaś ustawienie najsłabsze, “jedynka”, by w aucie panował już miły chłodek.
Na koniec trzeba wskazać na, podkreślane przez naszych Czytelników, ważne zalety lanosa, jaką są obszerna kabina i duży bagażnik. Troje dzieci na tylnym siedzeniu (bynajmniej nie ułomków) mieściło się całkiem wygodnie, znosząc bez zmęczenia długie trasy. Bagażnik wprawdzie jest w wersji hatchback krótszy niż w modelu sedan, ale za to głębszy. Z powodzeniem starczyło miejsca na wszystko, co mogło się przydać w czterotygodniowej wyprawie. Daewoo lanos okazał się więc samochodem rodzinnym, który w pełni sprawdził się podczas wakacyjnej, letniej podróży.

Wydanie: 39/2000

Kategorie: Nowe Technologie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy