Dyrdymały senatora inkwizytora

Dyrdymały senatora inkwizytora

Jak senator Martynowski i „Gazeta Polska Codziennie” zrobili z żołnierzy Gwardii Ludowej morderców

W wydaniu bezkrytycznie pisowskiej „Gazety Polskiej Codziennie” z 11 marca 2016 r. zamieszczony został krótki tekst „sensacyjnie” i „demaskatorsko” zatytułowany „Władze Płocka bronią morderców”. Będąc z natury człowiekiem samodzielnie myślącym, postanowiłem się dowiedzieć, jakich to morderców, zdaniem „GPC”, bronią obecne władze Płocka.
Oto, co czytamy w „GPC”: „Już wkrótce Płock bez ulicy Gwardii Ludowej – ogłosił senator Marek Martynowski (PiS). Zmiana nazwy ulicy mogłaby być możliwa dzięki projektowi ustawy o zakazie propagowania komunizmu autorstwa senatora PiS. Przeciwne zmianie są jednak władze miasta. »Nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować« – czytamy w projekcie. Jednym z przykładów kwalifikujących się do zmiany nazwy, jak wskazuje senator Marek Martynowski, jest ulica Gwardii Ludowej w Płocku. Innego zdania są władze miasta. (…) Przypomnijmy, że Gwardia Ludowa to organizacja zbrojna kolaboranckiej, współpracującej z Sowietami, Polskiej Partii Robotniczej, utworzona 28 marca 1942 r. Nazwana dla zmylenia Polaków w podobny sposób co utworzona w 1939 r. Gwardia Ludowa WRN. Działacze komunistycznej GL dopuszczali się często pospolitych zbrodni kryminalnych, nieraz też współpracując z gestapo przy zwalczaniu oddziałów podziemia niepodległościowego”.
Moim zdaniem, to zdecydowanie niedorzeczne i po prostu obraźliwe dla każdego myślącego człowieka stwierdzenia. 19 kwietnia 2016 r. przypadnie 73. rocznica wybuchu powstania w warszawskim getcie. Wydatnej pomocy bojownikom żydowskim w ich walce z hitlerowskimi oprawcami udzieliła także Gwardia Ludowa – zbrojne ramię Polskiej Partii Robotniczej.
Tak o tych wydarzeniach pisał Władysław Bartoszewski w książce „1859 dni Warszawy” (wydanie z 2008 r., po raz pierwszy bez cenzury): „20 kwietnia 1943 – wtorek: W godzinach popołudniowych Grupa Specjalna (Specgrupa) Sztabu Głównego Gwardii Ludowej PPR pod dowództwem Franciszka Bartoszka »Jacka« atakuje gniazdo niemieckiego ciężkiego karabinu maszynowego na ul. Nowiniarskiej, zadając hitlerowcom straty w ludziach” (s. 464). Dalej pod datą 23 kwietnia 1943 – Wielki Piątek czytamy: „Grupa Wypadowa Gwardii Ludowej PPR pod dowództwem Henryka Sternhela »Gustawa« (członka dowództwa Okręgu GL Warszawa-Miasto) obrzuca granatami auto z policją niemiecką na ul. Freta, na głębszym zapleczu oddziałów niemieckich otaczających getto” (s. 468). I jeszcze: „W nocy z 28 na 29 kwietnia – środa/czwartek: Ewakuowano przy pomocy Gwardii Ludowej PPR kanałami z włazu przy ul. Leszno na stronę »aryjską« przez właz na ul. Ogrodowej około 40 uczestników walk w getcie” (s. 473). Wiele akcji wspierających żydowskich bojowników zorganizowały ponadto grupy Gwardii Ludowej z oddziałów Józefa Małeckiego „Sęka” i Władysława Gaika „Krzaczka”.
O tych niepodważalnych faktach najwidoczniej 45-letni szanowny pan senator Martynowski (ekonomista, specjalista z zakresu gospodarki, członek zespołów parlamentarnych ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 oraz Tradycji i Pamięci Żołnierzy Wyklętych, aktywny członek Stowarzyszenia Historycznego im. 11. Grupy Operacyjnej NSZ w Płocku) zapomniał lub jako zapiekły prawicowiec i „prawdziwy Polak” nie chce ich przyjąć do wiadomości. Prawda w oczy kole, panie senatorze?
Dla mnie jako historyka z wykształcenia i nauczyciela akademickiego z doktoratem pisowskie manipulowanie historią Polski jest kompletnie nie do przyjęcia! To brutalny gwałt na ludzkim umyśle! Pisowskiej, straszliwie prostackiej i odmóżdżającej wersji historii Polski mówię jako Polak i patriota zdecydowane NIE!
Niech odpowiedzią na bezmyślne i po prostu bezczelne dyrdymały pisowca inkwizytora, ewidentnie odpornego na merytoryczną wiedzę historyczną, będzie tekst krótkiego, acz wymownego artykułu z „Głosu Warszawy” (nr 20/29), pisma obwodu warszawskiego Polskiej Partii Robotniczej, z 23 kwietnia 1943 r. Jego tytuł brzmiał: „Bohaterska walka ludności żydowskiej”. Niech Czytelnicy i Czytelniczki tygodnika szanującego ludzką inteligencję sami ocenią, jakimi to „mordercami” byli żołnierze Gwardii Ludowej PPR:
„W niedzielę (był to pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych) o 2 w nocy hitlerowskie bandy zdradziecko napadły na getto warszawskie. Rozpoczęła się krwawa orgia. Z mieszkań wyciągali zbiry SS kobiety i dzieci. Główki dziecięce rozbijali o bruk. Ludność spędzali na place, aby ją pchnąć wypróbowanym szlakiem do komór gazowych Treblinki.
Tym razem jednak przeliczyli się hitlerowscy mordercy. Ludność żydowska dobrze pamięta tragiczne wydarzenia sierpnia i stycznia (na przełomie lipca i sierpnia 1942 r. miał miejsce początek wielkiej, przerażającej w swojej skali deportacji z warszawskiego getta. W ciągu niespełna dwóch i pół miesiąca hitlerowcy zamordowali w Treblince ponad 300 tys. osób. Z kolei w styczniu 1943 r. przystąpili do całkowitej likwidacji getta. Dzięki silnej, dość dobrze zorganizowanej samoobronie Żydowskiej Organizacji Bojowej akcja zakończyła się wycofaniem oddziałów z terenu skurczonego już wówczas do minimum getta – przyp. R.R.).
Getto warszawskie przygotowywało się od wielu miesięcy do obrony. Usiłowania hitlerowców, aby całkowicie izolować Żydów od reszty świata, nie powiodły się. Hasło »Za naszą i waszą wolność« znalazło swój dobitny wyraz w pomocy udzielanej przez ludność polską w przygotowaniu samoobrony w getcie. Moment zaskoczenia nie udał się Niemcom również.
Rzeź obliczona była na krótki termin. Przekształciła się w zaciętą, już 5. dzień trwającą walkę. Ludność żydowska natychmiast stawiła bohaterski opór. Bandytów hitlerowskich zaatakowała granatami, strzałami z rewolwerów i karabinów maszynowych. Po wielu stratach Niemcy musieli się cofnąć. I to jest pierwszym zwycięstwem. Opór ludności żydowskiej przyjął szybko zdecydowaną formę zbrojnej walki. Na ciasny teren warszawskiego getta trzeba było ściągnąć regularne wojsko – artylerię, czołgi. Do pomocy użyto samolotów. Rozpoczęto formalne oblężenie. Zacięte walki toczą się o każdy dom, o każde mieszkanie. Mury getta, które miały ułatwić krwawą masakrę ludności żydowskiej, stały się twierdzą, o którą daremnie już 5 dni bije bestia hitlerowska. Getto zasiane jest trupami żandarmów i SS-owców. Karetki Czerwonego Krzyża wywożą masowo rannych. Nie jest to tylko porażka w sensie wojskowym, jest to wyraźna porażka polityczna.
Walka wciąż trwa. Trudno jest bez głębokiego uznania i czci mówić o bohaterskich zmaganiach ludności żydowskiej. Odcięta od świata, krwawo smagana biczem terroru, zepchnięta na dno poniewierki, zerwała się do walki z przytłaczającą siłą uzbrojonego wroga. Wysoko podniosła sztandar walki o wolność. Do symbolu urasta biało-czerwony sztandar, który wzniósł się w getcie na wieży kościelnej. Bohaterska walka ludności żydowskiej poruszyła całą Warszawę. Walka ta kruszy mur nienawiści narodowej, budowany od lat czterech przez wspólnego wroga. Na skutek niespodziewanego ataku znaleźli się w getcie Polacy, którzy obecnie ramię przy ramieniu z Żydami walczą na ulicach getta przeciw Niemcom. Coraz mocniej rozwija się uczucie solidarności z walczącymi Żydami.
Ludność Warszawy wyciąga z tej walki praktyczne wnioski. Okupant okazuje się słaby, gdy staje wobec solidarnej, zbrojnej walki. To, co się dzieje w getcie, dobitnie wskazuje, że zbrojna walka z terrorem hitlerowskim może być skuteczna. Czynna samoobrona zadaje wrogowi dotkliwe ciosy. Każdy dom może stać się twierdzą. Przykład walki w getcie wskazuje raz jeszcze, że niecne zamiary hitlerowców może jedynie pokrzyżować walka”.

Autor jest doktorem w Instytucie Politologii Uniwersytetu Zielonogórskiego, członkiem Związku Nauczycielstwa Polskiego

Wydanie: 13/2016 2016

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy