„Dziady” w całym kraju

„Dziady” w całym kraju

Druga młodość

Podczas ubiegłorocznych Warszawskich Spotkań Teatralnych nie przypadkiem uwagę publiczności skupiała konfrontacja dwóch skrajnie odmiennych sposobów podejścia do materii literackiej „Dziadów” – swego rodzaju pietyzmu Michała Zadary oraz nieposkromionej feerii pomysłów, ignorowania kontekstów kulturowych i warstwy symbolicznej przez Radosława Rychcika (spektakl poznańskiego Teatru Nowego). Wizualnie atrakcyjne widowisko Rychcika, aktorsko też ciekawe, okazało się spektaklem niezbyt mądrym. Przebieranie bohaterów za bojowników o wyzwolenie czarnoskórej mniejszości w Ameryce wydaje się cokolwiek wydziwione, nawet jeśli reżyserowi chodziło o sprawdzenie, jak nasz sławetny „paradygmat” przydaje się do rozpoznania sytuacji na innym kontynencie i w innym czasie. Ale jeśli dodamy do tego Jokera, który pełni w tym spektaklu honory Guślarza, otrzymamy jednak pomieszanie z poplątaniem, chwilami zabawne, ale po większej części pozbawione głębszego sensu.

Przy czym te zwariowane „Dziady” Rychcika mniej uwierały dzięki „Dziadom” Zadary. Skoro są „Dziady” porządnie przeczytane, a przynajmniej całe, można sobie pozwolić na wariacje. Także z tego powodu pomysł Zadary zasługuje na uznanie, zwłaszcza że reżyser znalazł dla tego czytania atrakcyjną formę i doskonałych wykonawców. Dotyczy to szczególnie Bartosza Porczyka, który objawia siłę niezwykłą, wydobywając z tekstu dziesiątki niuansów, różnicując je emocjonalnie i intelektualnie, nadbudowując muzycznie – fragmenty śpiewane dodają monologowi mocy. Porczyk oddaje na scenie szaleństwo odtrąconego kochanka, ból straty, gorycz, zagubienie i wiele innych stanów ducha. Jego kreacja to nie tylko wielkie osiągnięcie aktorskie i wielka rola, to zracjonalizowana metafora.

Najnowsza inscenizacja „Dziadów” w Teatrze Narodowym, dzieło litewskiego reżysera Eimuntasa Nekrošiusa, nacechowana jest charakterystycznym stylem pisma tego artysty. Choć niełatwa w odbiorze, zbiera znakomite recenzje. Odkrywcze interpretacje tekstu, intymna Wielka Improwizacja tchnąca autentyzmem w wykonaniu Grzegorza Małeckiego, żywe obrazy jak z sennych widziadeł i groteskowych baśni oraz trafnie podpatrzone obyczaje i mentalność zbiorowa są siłą tego przedstawienia. Zdumiewająco śmiała scena widzenia Księdza Piotra w wykonaniu Mateusza Rusina nawiązuje wprost (jeśli nie jest wręcz cytatem) do zachowań publicznych ks. Jacka Międlara, który w ostatnim roku stał się idolem skrajnej prawicy. Jak widać, spektakl Nekrošiusa wprowadza fragmenty rzeczywistości, dopiero co wykluwającej się i budzącej niepokój. To niezwykły dar widzenia zagrożeń i pulsu współczesności w przedstawieniu demonstracyjnie uniwersalnym.

Skąd ta więcej niż moda na „Dziady”? Oto pytanie. To oczywiste, że ukazują biografię polskiego romantyka. Jest w nich miejsce na nieszczęśliwą miłość, na poezję, na walkę o wolność jednostki, narodu i ludzkości. Na cierpienie i współodczuwanie z ludem – ważkim doświadczeniem bohatera jest jego udział w obrzędzie dziadów. Na głębokie poczucie własnej odrębności i samotności, ale i silnej więzi ze zbiorowością. A jeśli w gruncie rzeczy ów romantyk to każdy z nas? Wtedy znalazłaby się jasna odpowiedź na pytanie, dlaczego przechodzimy tak intensywny renesans romantycznego wzorca.

Główne starcie starego i nowego patrzenia na świat następuje w części IV. Początkowo wydaje się, że niewiele łączy pojawienie się Pustelnika u Księdza z obrzędem dziadów. Okazuje się jednak, że tajemniczy gość zwraca się pod koniec do Księdza z apelem o przywrócenie dziadów. Staje się rzecznikiem gromady. Sojusz pasterza, kochanka i poety wydaje nowe owoce. W „Romantyczności” poeta stawał po stronie Karusi, czującej obecność zmarłego kochanka. W „Dziadach” też solidaryzuje się z ludowym odczuwaniem świata, idzie jednak krok dalej: w balladzie tylko Karusia była obdarzona darem widzenia okiem wewnętrznym, w „Dziadach” krąg widzących poszerza się. Może to właśnie jest takie kuszące.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 15/2016

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy