„Dziennik” Lisowi nie przepuści

„Dziennik” Lisowi nie przepuści

Trwa polityczna wojenka między asami polskiego dziennikarstwa. Tym razem na froncie stawili się Cezary Michalski i Michał Karnowski. Na celownik wzięli Tomasza Lisa. Co im się nie podoba? Pomińmy to, że przede wszystkim kasa, jaką zarabia Lis. O dziwo większa niż w Springerze. Panom nie podoba się to, że Lis pracuje w Farfałowej telewizji. Cóż, Piotr Farfał nie jest naszym wymarzonym prezesem, ale ataki na niego kiepsko wyglądają, gdy wykapują z piór tych, dla których wzorem prezesa był Bronisław Wildstein. Albo pojawiają się wśród tych, którzy by – jak Michalski – media publiczne najchętniej zlikwidowali, no, może zredukowali do postaci zupełnie nieistotnej. Chociaż, z drugiej strony, i tak lepiej pisać wprost, co leży na wątrobie, niż bawić się w oralno-genitalne propozycje pod adresem Lisa, zaszyfrowane na łamach swojej upadającej gazety.

Wydanie: 4/2009

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy