Dziennik prof. Piotra Kwiatkowskiego z czasów epidemii koronawirusa

Dziennik prof. Piotra Kwiatkowskiego z czasów epidemii koronawirusa

Fot. Krzysztof Żuczkowski

Niedawno zwróciliśmy się do Czytelników z prośbą o wspomnienia z czasu epidemii koronawirusa. Kiedy się zaczęła, prof. Piotr Kwiatkowski, socjolog z Uniwersytetu SWPS zaczął prowadzić dziennik. Drukujemy jego fragmenty, opisujące pierwszy rok pandemii.

2020.03.22, niedziela
Rano chłodno, ok. 3 stopni. Słonecznie. Dwugodzinny spacer przez puste ulice Wierzbna. Mija tydzień od wprowadzenia przez rząd restrykcji związanych z epidemią – kontroli na granicach, zamknięcia lokali, centrów handlowych, kin, teatrów, szkół i uczelni. W Polsce liczba zakażonych wirusem przekroczyła pół tysiąca, w Europie 150 tys., zmarły 7802 osoby. To sprawia, że Europa jest kontynentem najbardziej dotkniętym pandemią, w Chinach do tej pory odnotowano ponad 96 tys. przypadków zakażenia, z czego niemal 3,5 tys. osób zmarło.

2020.03.31, wtorek
Zabłysnął znowu ks. Tadeusz Guz – dyżurny katolicki profesor. W telewizji rydzykowej mówił o „cudzie przychodzącego Boga” i stwierdził: „Niektórzy się obawiali, że kapłan, który koncelebruje mszę i udziela komunii do ust, może zarażać. Kapłan ma, po pierwsze, konsekrowane dłonie, po drugie, kapłan jako jedyna osoba w zgromadzeniu liturgicznym ma umywane dłonie przy Lavabo”. KUL od bredni Guza odciął się półgębkiem: „Według naszej wiedzy ks. prof. T. Guz nie posiada kwalifikacji naukowych, aby wypowiadać się na tematy dotyczące medycznych aspektów epidemii, w szczególności na temat sposobu rozprzestrzeniania się koronawirusa i rozwijania się epidemii”. Biskup lubelski wypowiedział się wprost: „»Wypowiedzi ks. prof. Guza na antenie TV Trwam stoją w sprzeczności z katolicką nauką o przeistoczeniu oraz stanowiskiem Episkopatu Polski. (…) Ksiądz arcybiskup wzywa ks. prof. Guza, aby jak najszybciej sprostował wypowiedzi niezgodne z katolicką nauką o Eucharystii«, napisał ks. dr Adam Jaszcz, rzecznik archidiecezji lubelskiej”.

2020.04.04, sobota
Wczoraj w Aleksandrowie zmarł pierwszy pacjent zarażony koronawirusem. Dobry ogólny stan zdrowia, ok. 60 lat, niepalący, nie pił alkoholu. Rozmawiałem ze Stefanem w niedzielę. Wspomniał, że ma 10 pacjentów na oddziale zakaźnym, ale nie było żadnego poważnego problemu. W ciągu kilku godzin stan jednego z chorych gwałtownie się pogorszył.

– Organizm nie reagował na żadne formy pomocy medycznej – opowiadał S. – zagotowały mu się płuca. Pracuję 35 lat. Nigdy jeszcze nie widziałem tak gwałtownego, fatalnego ataku choroby u człowieka, który nie był obciążony żadnymi przewlekłymi chorobami,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 17/2026, 2026

Kategorie: Kraj