AIDS szaleje za Bugiem

AIDS szaleje za Bugiem

Epidemia szerzy się w świecie w zastraszającym tempie

23-letnia Lelia Starodumowa z Irkucka była mistrzynią pływania i modelką, zanim przed czterema laty sięgnęła po opium. Dziś śliczna niedawno dziewczyna wygląda jak ludzki wrak. Wyniszczyła ją choroba i „twarde narkotyki”. Lelia jest nosicielką wirusa HIV, podobnie zresztą jak jej mąż. „99% narkomanów zarażonych jest HIV. Za zdrowych uchodzą tylko ci, którzy nie dali swej krwi do zbadania”, mówi Lelia zmęczonym głosem.
W ogromnym syberyjskim regionie Irkucka, zamieszkałym przez dwa miliony ludzi, jeszcze przed dwoma laty mało kto o AIDS słyszał. Dziś zaraza rozprzestrzenia się tu najszybciej chyba w całej Rosji. Przyszła wraz z heroiną i brudnymi strzykawkami. W regionie irkuckim zarejestrowano do tej pory osiem tysięcy zarażonych, prawdopodobnie jest ich 10 razy więcej. Ale

zaraza przybiera na sile

w zastraszającym tempie w całej Rosji, w republikach postradzieckich oraz w „postsocjalistycznych” krajach Europy Środkowowschodniej.
ONZ i Światowa Organizacja Zdrowia biją na alarm – epidemia AIDS szerzy się na świecie z szybkością błyskawicy. Według ogłoszonego w ubiegłym tygodniu raportu UNAIDS (agendy ONZ do spraw AIDS), na całym świecie żyje obecnie 40 milionów osób chorych lub zainfekowanych wirusem HIV, przy czym w 2000 roku doszło do pięciu milionów nowych zarażeń. Jedna trzecia żyjących z AIDS to osoby od 15. do 24. roku życia, przy czym większość tych młodych ludzi nie wie, że ma zabójczego wirusa we krwi.
Od czasu wykrycia epidemii na początku lat 80. „dżuma XX (czy też raczej już XXI) wieku” zabiła 22 miliony ludzi. Tylko w tym roku choroba unicestwi 3 miliony istnień ludzkich.
Na liście najważniejszych przyczyn zgonu AIDS znalazł się już na czwartym miejscu. Niemal dwie trzecie chorych i zainfekowanych to mieszkańcy Afryki Transsaharyjskiej. W niektórych regionach RPA i Botswany zarażonych jest 40% dorosłych! Co trzecia ciężarna kobieta w Botswanie ma w swojej krwi wirusa HIV. W krajach południowej Afryki AIDS zmniejszył średnią długość życia z 62 do 47 lat.
Ale największa dynamika epidemii występuje obecnie w państwach postradzieckich i w Europie Środkowowschodniej. W regionie tym jest już ponad milion zarażonych, przy czym tylko w tym roku przybyło ćwierć miliona nosicieli! „Epidemia jest dopiero we wczesnym stadium. Będzie gorzej, zanim stanie się lepiej”, ostrzega Peter Piot, dyrektor wykonawczy UNAIDS. Na Ukrainie nosicielem wirusa HIV jest co setna dorosła osoba. To smutny rekord na Starym Kontynencie. „Nie spodziewaliśmy się, że w Europie może dojść do czegoś takiego”, mówi Peter Piot. W Rosji sytuacja jest niewiele lepsza. Jeszcze przed kilkoma laty liczba nowych zarażeń wynosiła dwa-trzy tysiące rocznie. Jednakże w 2000 roku wirusem zainfekowało się 56 tysięcy osób, a do listopada br. – 75 tysięcy. Federalne ministerstwo zdrowia nie wyklucza, że do końca roku

liczba nosicieli sięgnie 100 tysięcy.

W Moskwie codziennie rejestrowanych jest stu kolejnych zarażonych. Oficjalnie 163 tysiące mieszkańców Federacji Rosyjskiej jest nosicielami wirusa HIV, który unicestwia system odpornościowy organizmu. Przypuszczalnie jednak zainfekowanych jest pięć razy więcej. Frederick Lyons, dyrektor Programu Rozwoju ONZ w Moskwie, uważa, że epidemia może zniweczyć lub poważnie osłabić sukcesy ekonomiczne Rosji trzech ostatnich lat – ofiarą choroby padają ludzie młodzi i wykształceni. 147-milionowy kraj już teraz ma poważne problemy demograficzne – na skutek wysokiego spożycia alkoholu, złego stanu służby zdrowia przyrost naturalny jest ujemny. Według Państwowego Komitetu Statystycznego, w ciągu najbliższych 15 lat populacja Rosji może zmniejszyć się o 11 milionów. Kalkulacje te nie uwzględniają jednak epidemii AIDS. Być może więc rację mają pesymistyczni analitycy (podobno należy do nich prezydent Władimir Putin), którzy twierdzą, że w 2015 roku Federacja będzie liczyła 123 miliony obywateli.
Rosyjski AIDS to choroba niemal wyłącznie ludzi młodych – do 30. roku życia. Według raportu UNAIDS, upadek służby zdrowia, ekonomiczna niepewność jutra i wysokie bezrobocie powodują szerzenie się zarazy w Rosji i w Europie Wschodniej. Młodzi ludzie, pozbawieni perspektyw na przyszłość, szukają zapomnienia w narkotykach i w szybkim seksie. Pierwsi zarażają się narkomani, zazwyczaj lekceważący niebezpieczeństwo lub nie zdający sobie z niego sprawy – niemal 90% mieszkańców Azerbejdżanu twierdzi, że nigdy nie słyszało o AIDS. Zawodzi prewencja – władze regionu irkuckiego nie znalazły środków na kupno nowych strzykawek i igieł dla osób uzależnionych lub nawet na tanie chemikalia do dezynfekowania igieł. Wirus atakuje partnerów seksualnych narkomanów i narkomanek, często zarabiających na „biały proszek” prostytucją. Klienci prostytutek roznoszą wirusa w środowisku „normalnych” ludzi. Prawdopodobnie epidemia na Ukrainie wkroczyła już w tę ostatnią fazę.
Moskiewskie ministerstwo zdrowia otrzymało na walkę z AIDS zaledwie 120 milionów rubli (4 miliony dolarów). Urzędnicy przyznają, że jeśli zaraza będzie rozprzestrzeniać się w dotychczasowym tempie,

nie będzie środków,

aby zapewnić chorym chociażby podstawową terapię. Zdesperowani lekarze zalecają obywatelom wstrzemięźliwość seksualną lub onanizm jako najlepsze i tanie sposoby uniknięcia wirusa…
Przybysze z Zachodu i tak są zdumieni, jak, mimo pustych kas, Rosjanie potrafią prowadzić ośrodki lecznicze na dobrym poziomie. Ale kliniki takie istnieją tylko w wielkich miastach. Do moskiewskiego Szpitala Chorób Zakaźnych nr 2 przybywają chorzy nawet z dalekiego Władywostoku czy Jakucji, aby w stolicy skorzystać z terapii, która przedłuży im życie chociażby o krótki czas. Doktor German Sałamow opowiada: „Zarażeni nie chcą rejestrować się u siebie, gdyż boją się, że będą mieli problemy. Niektórzy płacą 300 dolarów za bilet do Moskwy – bilet w jedną stronę. Mamy tu wysokich urzędników z regionów i ich dzieci chcące leczyć się anonimowo”. Zwykłych Rosjan nie stać jednak na bilet samolotowy, nie mówiąc o pokryciu kosztów terapii (co najmniej tysiąc dolarów). Szpital zapewnia bezpłatne leczenie tylko osobom mającym moskiewski meldunek. Dziesiątki tysięcy ludzi mieszkających w stolicy nielegalnie nie mogą liczyć na pomoc. „Każdego pacjenta zbadam bezpłatnie, ale nie mogę zrobić mu analizy krwi, jeśli nie ma meldunku”, mówi zrezygnowany Sałamow. Perspektywy dla Rosji i republik postradzieckich są ponure. Zdaniem ekspertów,

spadek zarażeń nastąpi dopiero za kilka lat.

Nad Wisłą sytuacja jest stosunkowo dobra. Raport stwierdza, że „polskiemu rządowi udało się ograniczyć rozprzestrzenianie się AIDS wśród narkomanów i zapobiec przeniesieniu choroby poza grupy ryzyka”. Tylko, że za naszą wschodnią granicą epidemia dopiero się zaczyna. Wirus z pewnością nie zatrzyma się na Bugu. Trzeba będzie znaleźć sposoby i środki, aby zmniejszyć skalę zagrożenia.


Szczepionka za 10 lat
Jedną z przyczyn globalnego szerzenia się zarazy jest nieświadomość. W Somalii (gdzie struktury państwowe właściwie nie istnieją), ponad 70% dorastających dziewcząt nigdy nie słyszało o AIDS. Ale niespodziewanie do wzrostu zarażeń doszło także w zamożnych krajach rozwiniętych Europy Zachodniej, w USA, w Australii i Nowej Zelandii. „W tych państwach nie można mówić o braku funduszy. A jednak płacimy cenę za zmniejszenie nakładów na programy prewencji”, twierdzi Peter Piot. Zdaniem ekspertów, w krajach Zachodu przesłanie wzywające do „bezpiecznego seksu” znacznie osłabło, zaś terapie opóźniające rozwój choroby są błędnie uważane za całkowite wyleczenie. Szansą dla świata, a zwłaszcza dla krajów Czarnej Afryki, jest przede wszystkim szczepionka przeciwko AIDS. Ale będzie ona gotowa dopiero za dziesięć lat.

Wydanie: 49/2001

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy