Festiwal mimu w Warszawie

Festiwal mimu w Warszawie

Japończycy na początek, Rosjanie na deser

Międzynarodowy Festiwal Sztuki Mimu, ósmy już z kolei, który organizuje Teatr na Woli, przebiegał w duchu powrotu do źródeł. Już spektakl inauguracyjny, „Fugue X” japońskiej grupy Derashinera Company, w choreografii i reżyserii Shuji Onodera, nie posiłkował się słowem, jak to w latach poprzednich bywało, ale zamykał w obrębie mimu. Punkt wyjścia: bohater, który znajduje pod latarnią zwłoki mężczyzny i zostaje wplątany w tajemniczą intrygę gangsterską, to oczywisty pretekst do ukazania metafory pełnego przemocy świata. Do tradycji pantomimy nawiązywały Wrocławski Teatr Pantomimy im. Henryka Tomaszewskiego i Teatr Formy (też Wrocław), zadłużone wobec polskiego mistrza sztuki mimu, Henryka Tomaszewskiego. Teatr jego imienia dał przedstawienie premierowe, „Gastronomię” (scenariusz, reżyseria i choreografia Aleksander Sobiszewski), w którym świat widziany jako wielki zakład gastronomiczny spotykał się z pastiszem opowieści o Frankensteinie. W podobnej stylistyce utrzymane było widowisko „Galapagos”. Do pantomimicznych przekładów literatury nawiązał „Głód” Teatru Formy w inscenizacji Józefa Markockiego (i z nim w roli głównej), osnuty na motywach sławnej powieści Knuta Hamsuna. Do innej tradycji, clownady i błazeńskiego mimodramu, odwołała się Nola Rae, angielska królowa mimu, odsłaniając w „Exit Napoleon” galerię tyranów (z Hitlerem i Stalinem włącznie) i mechanizm narodzin despoty, który być może drzemie w każdym. Amerykanin Gregg Goldston i Bartłomiej Ostapczuk (dyrektor festiwalu), wraz z grupą studentów Szkoły Współczesnej Pantomimy, w swoim pokazie mistrzowskim oddali piękny hołd Marcelowi Marceau, jednemu z największych mimów cyzelatorów formy. Spotkanie ze sztuką mimu zwieńczyło plenerowe, niemal cyrkowe widowisko rosyjskiej grupy Licidej, która w amfiteatrze w Parku Sowińskiego wprawiła w zachwyt półtora tysiąca widzów.

Wydanie: 37/2008

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy