Frankowicze do odstrzału

Frankowicze do odstrzału

Ta historia mogłaby się zacząć tak. Był sobie kraj, w którym uczciwe i chętnie wspierające biednych banki stały się ofiarami bezwzględnych i pazernych bogaczy, którzy nie chcą płacić ratek od kredycików frankowych.
Mogłaby też być wstępem do podręcznika reklamy. Traktującym o tym, ile kasy banki muszą wydać na obronne kampanie, czarny PR i inne podchody, by przekonać Polaków, że frankowicze to milionerzy, którzy bezczelnie chcą oskubać banki z „naszych” pieniędzy.
Ale najlepsza jest najnowsza historia. O tym, że frankowicze to grupa patologicznie wroga PiS. Że frankowicz to czystej wody sympatyk KOD i Nowoczesnej. Gazeta, która o tym pisze aż na trzech stronach, zagrała na melodię, która ma oburzyć PiS: „Frankowicze nie są z PiS”, „Frankowicze i tak nie poprą PiS” i „Frank kontra PiS”.
No proszę. Kto by pomyślał, że ponad 907 tys. dorosłych Polaków, którzy spłacają kredyty we frankach, będzie tak gruntownie przebadanych pod względem poglądów politycznych. Czekamy teraz na kolejne wyniki. Jak bardzo frankowicze nie lubią prezydenta Dudy. I jak nie cierpią premier Szydło. A na deser? Informacja, że ten prawie milion ludzi jest przeciwko Kaczyńskiemu.
Ciekawe, ile jeszcze kasy muszą wydać banki, by uwalić wszystkie pomysły dotyczące tej ogromnej grupy nabranych kredytobiorców?

Wydanie: 2016 24/2016

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy