Gonienie króliczka

Gonienie króliczka

Co włączę publiczną – zaglądam tam rzadko i tylko na chwilę, by się nie zatruć – widzę jakieś pochody i msze narodowe. Krótko mówiąc, trwa lekcja patriotyzmu.

Prezydent Duda uparł się, by powtarzać, że PiS przywraca godność Polakom. A ja czuję całym sobą, podobnie jak miliony ludzi, że nas upokarza. Przeraża przepaść, jaka mieszka między tymi dwiema tezami i między dwoma osobnymi plemionami żyjącymi w ramach polskiego narodu. Tak było też przed wojną, jakimś cudem ten podział przetrwał Polskę Ludową. Prezes na nim żeruje i go pogłębia. Są już pierwsze incydenty, więc nieuchronnie dojdzie do aktów przemocy. Nie przypadkiem tłum w kościele – taki jest polski Kościół – wołał do Wałęsy: „Śmierć wrogom ojczyzny!”. A biskupi milczą. Skrajne ugrupowania, które chowają się pod skrzydłami PiS, mogą PiS wykończyć, gdyż ludzie nie wybaczą im przemocy. Taktyką prezesa jest ciągłe wyszukiwanie wroga, pobudzanie nienawiści, sianie nieufności. Na pewno marzy mu się manewr w stylu prezydenta Turcji Erdog˘ana. Chciałbym się mylić, ale upieram się, że ci, którzy tak kłamią, mogą też mordować.

Podpadnę wielu osobom, ale szczerze uważam, że po roku 1989 nie powinno być reprywatyzacji. Za dużo lat minęło. Zbyt wiele wyrosło i narosło od końca wojny. Ktoś powie, że zazdroszczę tym, którzy dzięki reprywatyzacji stali się dożywotnimi rentierami, kiedy ja z trudem wiążę koniec z końcem. Mam kolegę kamienicznika. I chyba rzeczywiście trochę mu zazdroszczę. Ale też widzę, jak w ramach przywracania dziejowej sprawiedliwości popełnia się nowe niesprawiedliwości. I wiem, jak dramatycznie opóźniło to odbudowę Polski po roku 1989. Dzisiaj żyjemy w plątaninie spraw spadkowych, często nie do rozwiązania, co okazało się niezwykle korupcjogenne.

Hanna Gronkiewicz-Waltz jest chyba niezłym prezydentem Warszawy, a wcale nie byłem pewien, że tak będzie. Pamiętam przed laty obiad z kilkorgiem osób, siedziałem obok niej. Miałem intuicję i powiedziałem jej, że zostanie prezydentem stolicy. Śmiała się, mówiła: „Nie ma mowy, ja na tym się nie znam”. Zmiana, jakiej podległa Warszawa, to też jej sukces i wielki sukces wolnej Polski. Naprawdę serce mi rośnie, kiedy jeżdżę po tym mieście czy z mostu Łazienkowskiego widzę panoramę wieżowców, które wzięły w niewolę Pałac Kultury i Nauki. Ze swoimi kamiennymi koronkami jest świetnym kontrastem dla szklanych konstrukcji. Ale zgadzam się, że pani prezydent jest jakoś odpowiedzialna za korupcyjny bałagan w centrum miasta. Z powodu zaniechania. I trzeba to do końca wyjaśnić. Ale to nie powód, by podawała się do dymisji, na pewno nie teraz. PiS aż się ślini, by przejąć Warszawę. I spacyfikować inteligencką, liberalną stolicę. Ileż jest pomników do wzniesienia, ile bram triumfalnych do ustawienia, ile instytucji kulturalnych, którym można zabrać dotacje.

Adam Michnik o prezesie: „Jarosława Kaczyńskiego poznałem w czasach KOR w 1977 lub 1978 r. Jarka nigdy nie interesowały ani pieniądze, ani jedzenie, ani panienki. Jego interesowała tylko władza. To był dla niego rodzaj narkotyku. Ale nie taka zwykła władza, tylko władza, która się realizuje przez konflikt. (…) On stale musi mieć wroga, stale go wymyśla. Im bardziej ten wróg jest abstrakcyjny, tym lepiej, bo nie jest możliwy do złapania. To jest albo jakiś tajemniczy układ, albo trzeba znaleźć sprawców zamachu. Przecież nigdy ich się nie znajdzie, ale wiemy z literatury, że nie o to chodzi, żeby królika złapać, tylko żeby go gonić”.

Puszczane są plotki i żyją swoim życiem w internecie, że prezes ma żydowskie korzenie. Skąd taki pomysł? Pewnie dlatego, że przy swoich wadach nie jest antysemitą. I nawet miał powiedzieć, że bliski mu jest żydowski los. Jako że nie jest antysemitą i lubi koty, to antysemici, wrogowie PiS (taka figura jest trudna, ale możliwa) próbują go wrobić w żydostwo. Zaraz pojawi się wiadomość, że zjadł własnego kota. My, którzy nie godzimy się na paranoję i nienawiść PiS, zaczynamy wariować z nienawiści. Ciekawe, że nadal uparcie płynie i ujawnia się ten podziemny nurt antysemicki, wystarczy czytać komentarze w internecie. Czy prezydentem RP mógłby zostać ktoś, kto ma żydowskie korzenie? Jest oczywiste, że nie. Jak to możliwe, że to oczywiste?

Można by powiedzieć, że niszczenie Trybunału, zawłaszczanie mediów, wprowadzanie ustaw, które tak drastycznie zwiększają kontrolę państwa nad obywatelem, są na dłuższą metę samobójczymi działaniami PiS. Jeśli będzie utrzymana demokracja, co PiS deklaruje, to jest pewne, że prędzej czy później opozycja dojdzie do władzy. A wtedy śmiertelni wrogowie PiS dostaną do ręki te wszystkie drastyczne narzędzia kontroli społecznej, które w narodowym pocie czoła wypracowała prawica. A oni sami mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności. Wiele można zarzucić prezesowi, ale nie to, że myśli na tak krótki dystans. I wiemy, że jest przebiegły. Więc to jasne, że PiS musi wygrać wybory. Za wszelką cenę. W razie czego poświęcą się dla dobra Polski i je sfałszują. Może więc mieć rację Lech Wałęsa, który mówi, że w Polsce szykuje się wojna domowa.

Wydanie: 36/2016

Kategorie: Felietony, Tomasz Jastrun

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy