Grobowiec królowej-kapłanki

Grobowiec królowej-kapłanki

Tajemnicza peruwiańska mumia z piramidy naukową sensacją

Żyła przed ponad 15 wiekami, zmarła młodo. Jej nagła śmierć wywołała smutek i żałobę całego ludu. Ciało królowej złożono w komorze grobowej na szczycie piramidy.
Ale władczyni nie mogła podążyć w zaświaty sama. W ofierze złożono jej nastoletnią służebnicę. Dziewczyna została uduszona, po upływie stuleci konopny sznur wciąż zaciskał się na jej szyi. Badania izotopu węgla C-14 wykazały, że sznur został ukręcony ok. 450 r. n.e. Wtedy w północnym Peru, na wybrzeżu Pacyfiku, kwitła zagadkowa cywilizacja Moche – tysiąc lat przed kulturą Inków.
W świętym okręgu ludu Moche, na pustyni, w miejscu zwanym El Brujo (Czarownik) oddalonym o godzinę jazdy od miasta Trujillo, archeolodzy z Peru i USA dokonali sensacyjnego odkrycia. “To pierwsze takie znalezisko w Peru, które można porównać do znalezienia faraona Tutanchamona w Egipcie. Natrafiliśmy na nietknięty grób osoby pochodzącej z elity władzy, pełen klejnotów i sprzętów”, opowiada z entuzjazmem John Verano, antropolog z Tulane University. Prasa peruwiańska nazwała młodą władczynię ludu Moche Seźora de Cao.
Badacze odnaleźli komorę grobową na szczycie 30-metrowej piramidy Huaca Cao Viejo, wzniesionej z cegły adobe (to cegła suszona na słońcu, wyrabiana z gliny, iłu lub mułu wymieszanego z trawą lub słomą. W suchym i gorącym klimacie adobe jest materiałem trwałym, który zapewnia relatywnie niską i stałą temperaturę wnętrza). Lud kultury Moche zbudował z adobe najwspanialsze piramidy Ameryki Południowej – Sanktuarium Słońca (Huaca del Sol) i Sanktuarium Księżyca (Huaca de la Luna). Ta pierwsza piramida ma wraz z platformą 63 m wysokości i składa się ze 130 mln cegieł.
Komora grobowa w Huaca Cao Viejo była dobrze ukryta pod półtorametrową warstwą wysuszonej w słońcu gliny, dlatego w nienaruszonym stanie przetrwała stulecia. W środku znajdował się wielki pakunek z mumią w środku. U jego stóp leżało odwodnione ciało uduszonej dziewczyny.
Potrzeba było ośmiu mężczyzn, aby podźwignąć ciężki pakunek i przenieść go do pobliskiego laboratorium. Indianie Moche owinęli ciało swej królowej w setki metrów bawełnianej tkaniny. Tam, gdzie znajdowała się głowa, wyhaftowali twarz. Badacze znaleźli wcześniej wiele mumii z tego okresu, nigdy przedtem jednak nie widzieli czegoś podobnego. Zdumienie naukowców wzrosło jeszcze bardziej, kiedy odsłonili ciało peruwiańskiej królowej. Na twarzy młodej kobiety, która zmarła najwidoczniej przed ukończeniem 30. roku życia, położono złotą czarę. Ludzie kultury Moche (zwanej też Mochica) nie balsamowali swoich zmarłych (wiele ciał zostało odwodnionych i zmumifikowanych na skutek działania suchego klimatu pustyni). Tym razem jednak podjęto starania, aby zwłoki nie rozpadły się w proch – pomalowano je cynobrem (siarczkiem rtęci), czerwonym minerałem, mającym właściwości konserwujące. Indianie Moche bardzo rzadko ozdabiali swe ciała tatuażem. Seźora de Cao miała jednak tatuaże na ramionach, dłoniach, kostkach i stopach. Tatuaże przedstawiały pająki, węże, mityczne zwierzęta oraz wzory geometryczne podobne do fresków na ścianach piramidy. Tatuaże te były odmienne niż znalezione na innych mumiach. John Verano przypuszcza, że tatuaże wykonano igłą kaktusa przy użyciu pigmentu z węgla drzewnego. Kobieta miała kilka naszyjników, niektóre złote, inne sporządzone z turkusów i z kwarcu. Biżuteria zdobiła także nos peruwiańskiej królowej. W jej uszach tkwiły złote kolczyki w kształcie krzyża, głowę zaś zdobiły cztery korony czy też tiary, każda z wizerunkiem innej twarzy. Seźora de Cao otrzymała na drogę w zaświaty atrybuty kobiecości – złote igły do szycia, ozdobione kamieniami półszlachetnymi wrzeciona, inne przybory tkackie oraz bawełnę. Badaczy najbardziej jednak zaskoczył fakt, że w grobowcu młodej kobiety złożono także broń, a więc atrybuty mężczyzny, wojownika – dwie ceremonialne maczugi obite miedzią oraz 28 swoistych drewnianych wyrzutni, za pomocą których oszczepnicy nadają większy impet miotanym przez siebie pociskom. Do tej pory broni czy koron nie znaleziono przy żadnej kobiecej mumii.
Społeczeństwo Moche było patriarchalne, typowo męskie. Na wizerunkach tylko mężczyźni są przybrani we wspaniałe szaty, tylko oni uczestniczą w scenach ceremonialnych i noszą okazałe nakrycia głowy. Kobiety ukazywane są zazwyczaj w prostych sukniach, przy codziennych pracach. Do tej pory nie było żadnych dowodów, że mogły przewodzić swemu ludowi.
Kim była zatem kobieta, którą pochowano w piramidzie Huaca Cao Viejo? Być może należy zmienić wyobrażenia na temat tej prekolumbijskiej cywilizacji. Niektórzy uważają, że Seźora de Cao była pierwszą znaną królową-wojowniczką Moche. Kierujący wyprawą archeologiczną peruwiański badacz Régulo Franco wskazuje, że tatuaże miały znaczenie magiczne i kobieta z piramidy była prawdopodobnie także kapłanką. “Sprawowała władzę polityczną i religijną w dolinie Chicama”, twierdzi uczony. Czy jednak Seźora de Cao także walczyła z nieprzyjaciółmi na czele swych wojowników? Trudno o jednoznaczną opinię, być może maczugi i wyrzutnie oszczepów włożono jej do grobu przede wszystkim jako atrybuty politycznej, a więc sprawowanej zazwyczaj przez mężczyzn władzy. Nie można też wykluczyć, że broń, a także tiary zostawił w grobie zrozpaczony narzeczony lub mąż, być może król sąsiedniej doliny Jequetepeque (z której pochodzą dwa znalezione w grobowcu nakrycia głowy). Z pewnością niektóre kobiety z wysokich rodów były kapłankami ludu Moche.
W 1991 r. w San Jose de Moro w dolinie Jequetepeque odkryto dwa grobowce z okresu schyłku tej cywilizacji. Znaleziono w nich mumie kobiet, z pewnością kapłanek. Jedna z nich miała nakrycie głowy z piór i miedzianą maskę na twarzy. Odkrycie w piramidzie Huaca Cao Viejo świadczy, że kobiety odgrywały w społeczeństwach prekolumbijskich poważniejszą rolę, niż sądzono. Były przecież dawczyniami życia, które nie tylko zapewniały płodność rodzajowi ludzkiemu, ale także rodziły przyszłe ofiary dla bogów. Ofiary, bez których, jak wierzono, kosmiczny porządek nie może istnieć.
Naukowcom nie udało się ustalić przyczyn śmierci młodej władczyni, są jednak pewni, że wydała ona na świat przynajmniej jedno dziecko. Zgon mógł nastąpić na skutek powikłań związanych z porodem, aczkolwiek John Verano nie wyklucza zapalenia płuc lub innej choroby zakaźnej. W każdym razie śmierć nastąpiła nagle. Zatrwożeni niespodziewanym odejściem swej pani Indianie Moche urządzili jej wspaniały pochówek i z pewnością zabili na cześć zmarłej młodą dziewczynę, a być może także dwie inne osoby. W komorze grobowej oprócz mumii “królewskiej” znaleziono bowiem szczątki trojga ludzi. Badania genetyczne wykażą, czy byli oni spokrewnieni z władczynią-kapłanką. Lud Moche, podobnie jak inni Indianie prekolumbijscy, wierzył, że bogowie, podobnie jak duchy przodków i zmarłych, wciąż łakną świeżej krwi ofiar. Na dachu Sanktuarium Księżyca znaleziono 70 szkieletów nieszczęśników uśmierconych na cześć duchów i bóstw. Ludziom tym poderżnięto gardła, potrzaskano czaszki, ucięto ręce i nogi. Jak świadczą wizerunki, krew ofiar zbierano do kielichów. Być może dalsze prace archeologiczne wykażą, że także na pogrzebie królowej złożono znacznie więcej ludzkich ofiar.


Indianie inżynierowie
Cywilizacja Moche rozwijała się od I do końca VIII w. n.e. na wybrzeżu Pacyfiku północnego Peru, zwłaszcza w dolinach Chicama, Moche, Viru i Santa. Przypuszczalnie państwo lub państewka Moche powstały w drodze podboju. Twórcy tej cywilizacji budowali sanktuaria, zakładali wielkie nekropole (cmentarze) i byli znakomitymi rolnikami. Stworzyli sieć kanałów, aby nawodnić każdy skrawek ziemi nadającej się pod uprawę. Niektóre z tych kanałów, takie jak La Cumbre długości 113 km, są wykorzystywane do dziś. Indianie Moche wznosili też akwedukty, z których najwspanialszy, Ascope w dolinie Chicama, ma 1,4 tys. m długości i 15 m szerokości. Społeczeństwo Moche było silnie zróżnicowane, rolnikami, rybakami i ludnością zależną władali arystokraci i kapłani, a status społeczny wojowników był bardzo wysoki. Takie wnioski można wyciągnąć z fresków oraz z wizerunków na licznie znajdowanej ceramice. Na naczyniach widnieją też niezliczone przedstawienia niekiedy bardzo fantazyjnych aktów seksualnych, tak frywolnych, że peruwiańskie muzea przez lata trzymały je pod kluczem.

 

Wydanie: 23/2006

Kategorie: Nauka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy