Herta Müller znana czy nieznana?

Herta Müller znana czy nieznana?

Doświadczenia rumuńskiego terroru i niemieckiego wychowania – proza noblistki w oczach polskiego czytelnika

Jeszcze na początku września jej nazwisko znali nieliczni. Dziś pisze się o niej we wszystkich mediach, a telefony do wydawców i księgarni wprost się urywają. Herta Müller. Kim jest i za co nagrodzono ją literackim Noblem?
W książkach Müller motywem przewodnim jest problem zniewolenia, strachu przed dyktaturą, życia w ciągłym lęku rumuńskiej rzeczywistości czasów Nicolae Ceausescu. Powracają też inne motywy biograficzne: ojca – byłego esesmana, alkoholika; dzieciństwa na wsi, kiedy oczami dziecka widziała coraz bardziej niepokojący świat. „To nie jest temat, który wybrałam, ale raczej moje życie wybrało go dla mnie. Nie mam wolności wyboru, nie mogę powiedzieć: „Chcę pisać o tym albo o tamtym”. Muszę pisać o sprawach, które nigdy nie dadzą mi spokoju”, mówiła w radiowym wywiadzie w 1999 r. Podkreśla, że na całym świecie istnieje literatura biograficzna, powracająca do najtrudniejszych chwil życia jej twórców: gułagów, obozów pracy, Holokaustu. „Wierzę, że ten typ literatury istnieje wszędzie, od Kuby do Chin”, twierdzi.
– Müller szuka języka, który nie opowiadałby o przyczynach śmierci, strachu, terroru, lecz pokazywał je w migawkach z życia codziennego, który by nie opisywał uczuć, lecz wywoływał je. Musi go szukać, gdyż nie chce milczeniem wspierać dyktatora ani słowami banalizować totalitaryzmu, gdyż jej wizja sztuki wyrastającej z życia wymaga nieustannego składania świadectwa – wyjaśnia Katarzyna Leszczyńska, tłumaczka powieści Herty Müller na język polski.

Niemcy, Rumunia, świat

Müller to pisarka wielu kultur. Urodziła się w 1953 r. w niemieckiej wiosce w rumuńskim Banacie. Wychowywała się w zamkniętej szwabskiej społeczności. W Timisoarze studiowała germanistykę i literaturę rumuńską. Gdy pracowała jako tłumaczka, Securitate, rumuńska tajna policja, zaproponowała jej współpracę. Nie zgodziła się, zwolniono ją z pracy. Przez kolejne lata zarabiała, pracując w przedszkolu i ucząc niemieckiego. W 1987 r. emigrowała do Niemiec Zachodnich, dziś mieszka w Berlinie i wykłada na tamtejszym uniwersytecie.
Debiutowała w 1982 r. książką „Niziny”, która ukazała się w bardzo okrojonej wersji. Banaccy Niemcy odbierali ją z niechęcią. Członkom rodziny Müller spluwano pod nogi. – Dziś wiele środowisk niemieckich gazet w Rumunii gratuluje jej „zasłużonej nagrody” – mówi Katarzyna Leszczyńska.
A jak tegorocznego Nobla odebrano w innych krajach?
Środowiska anglojęzyczne zareagowały z typową dla siebie arogancją. Skoro dziennikarz czy literaturoznawca pisarki nie zna, to z pewnością jest ona niszową autorką, którą nagrodzono z powodów politycznych lub według tajemniczego klucza. „Herta who?” („Jaka Herta?”) – brzmiał tytuł na jednym z krytycznoliterackich blogów pisma „New York Times”. Polemiści wytknęli, że świadczy to o ignorancji tychże środowisk i że warto byłoby rozszerzyć wiedzę anglojęzycznych akademików o pisarzach spoza ich kręgu.
Rumuni zaczęli się noblistką chlubić. – Po nagrodzie piszą o niej ponoć „rumuńska pisarka”, choć dotychczas częściej była nazywana pisarką niemiecką – zauważa Katarzyna Leszczyńska.
W Niemczech już przed Noblem Müller otrzymywała prestiżowe nagrody literackie, m.in. nagrodę im. Heinricha von Kleista w 1994 r. Kolejne jej książki spotykają się z uznaniem krytyki, choć przy recenzji ostatniej, „Atemschaukel”, krytyczka „Die Zeit”, Iris Radich, zarzuciła autorce, że posługuje się zbyt poetyckim, XIX-wiecznym językiem, niepasującym do tragicznych przeżyć niemieckich robotników przymusowych gułagu. To samo jednak, czyli język „łączący intensywność poezji i szczerość prozy”, Akademia Szwedzka uznała za jeden z atutów prozy Müller.

W Polsce

Czy polski czytelnik znajdzie w jej książkach wartość, którą dostrzegli członkowie komisji? Polskie tłumaczenia nie należały do najbardziej rozchwytywanych. W dużych księgarniach o książki noblistki na razie próżno pytać. I to wcale nie dlatego, że natychmiast po ogłoszeniu nagrody do półek księgarskich rzuciły się tłumy czytelników. Triumfują małe księgarenki, które nieraz skupowały końcówki nakładów.
Od 2003 r. nakładem Wydawnictwa Czarne ukazało się w Polsce siedem książek Müller. Kolejną wydawnictwo planowało wypuścić w 2011 r., ale z uwagi na nagrodę prace zostaną znacznie przyspieszone. – Herta Müller miała w Polsce grono wielbicieli, ale dotychczas nie było ono zbyt wielkie. To zbiór mocnych faktów opowiedzianych bardzo przejmującym językiem – twierdzi Anna Iwaszkiewicz z Wydawnictwa Czarne. – Ta proza wprost wżera się w czytelnika.
Katarzyna Leszczyńska podkreśla, że Müller ma dużo do zaoferowania polskiemu odbiorcy. – Wielu krytyków w Polsce to dostrzega. Świadczą o tym chociażby recenzje jej esejów. W tekstach Herty Müller chodzi o pewne ponadczasowe mechanizmy manipulacji i niszczenia ludzi, o czujność wobec niebezpieczeństwa instrumentalizacji języka, o pokazanie, jak wpycha się ludzi w świat szarości i strachu tak długo, aż sami staną się szarzy i sparaliżowani strachem – na to polscy czytelnicy powinni być wyczuleni. Sporo pisano u nas ostatnio o języku PRL-u, ale i o współczesnej nietolerancji i ksenofobii różnych środowisk w Polsce, przejawiającej się właśnie w języku. Tu twórczość Herty jest niezastąpiona.

Wydanie: 42/2009

Kategorie: Kultura
Tagi: Agata Grabau

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy