Spór o upamiętnienie kard. Gulbinowicza w rejonie wileńskim
Korespondencja z Litwy
Lata temu region zasłynął z intronizowania Chrystusa Króla w obliczu politycznych niebezpieczeństw. Długo rządzony przez polską partię narodowo-katolicką, dziś współadministrowany także przez litewską socjaldemokrację, której przedstawicielem jest młody mer Robert Duchniewicz, wciąż ma problemy polityczne. W ostatnich miesiącach dyskutuje się tu o tym, czy odebrać honorowe obywatelstwo skazanemu przez Watykan m.in. za pedofilię kard. Henrykowi Gulbinowiczowi. W grę wchodzą także trzy ulice jego imienia. Rada rejonowa podzieliła się, większość członków umyła ręce. Gulbinowicz więc pozostaje na Wileńszczyźnie kontrowersyjnym patronem i honorowym obywatelem.
Odebrać te honory
– Moim zdaniem sprawa upamiętnienia kard. Gulbinowicza już dawno przestała być wyłącznie kwestią historyczną. Dziś to w dużej mierze spór o postawy i odpowiedzialność w życiu publicznym, który ma również wymiar polityczny – zaczyna rozmowę ze mną Daniel Ilkiewicz. Radny wileńskich liberałów urodził się w 1998 r., Gulbinowicza (od 11 lat honorowego obywatela rejonu) nie może dobrze pamiętać. Zresztą, jak informuje mnie lokalna dziennikarka katolicka Rūta Tumėnaitė, urodzony na przedwojennej Wileńszczyźnie kardynał nie jest osobą znaną wśród ogółu litewskich katolików. – To raczej bohater dla lokalnych Polaków – podkreśla dziennikarka katolickiej sekcji państwowej rozgłośni LRT.
Ilkiewicz, absolwent nauk politycznych na Uniwersytecie Wileńskim, były asystent litewskiej minister sprawiedliwości Eweliny Dobrowolskiej, od 2023 r. radny podstołecznego samorządu, mówi wprost: – Na całą sprawę patrzę przede wszystkim przez pryzmat ofiar. Wierzę, że prawda i odpowiedzialne podejście do polityki pamięci są po właściwej stronie i dlatego będę konsekwentnie poszukiwał kolejnych kroków prowadzących do godnego rozwiązania tej sprawy.
Słowa Ilkiewicza należy czytać wprost: Gulbinowiczowi trzeba odebrać honorowe obywatelstwo oraz patronat nad ulicami. Młody polityk Partii Wolności ma już nawet pomysł na nowe nazwy, dosyć na czasie: Obrońców Ukrainy oraz Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
Rejonowa awantura trwa od kilku miesięcy, ale zaczęło się jeszcze w 2015 r. Wtedy rządząca niepodzielnie rejonem od 20 lat polska partia o profilu narodowo-katolickim, czyli Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL), postanowiła uczcić urodzonego w 1923 r. w Wilnie kard. Gulbinowicza tytułem honorowego obywatela rejonu wileńskiego. „Za” głosowali prawie wszyscy radni, tylko jeden się wstrzymał. Tytuł honorowego obywatela ówczesna mer rejonu Maria Rekść wręczyła osobiście kardynałowi w 2017 r., podczas partyjno-samorządowej pielgrzymki do stolicy Dolnego Śląska. Specjalnie dla Gulbinowicza wystąpił wtedy Zespół Pieśni i Tańca Ludowego „Zgoda” z podwileńskiego Rudomina. Sam kardynał przypomniał, że przez rok pracował w tej miejscowości jako kleryk.
Biogram Gulbinowicza na stronie rejonu składa się zaledwie z kilku zdań. Przeczytać możemy, że wrocławski kapłan „urodził się w 1923 r. w rejonie wileńskim, gdzie spędził dzieciństwo i młodość, po wojnie był zmuszony do opuszczenia swej ojczyzny”. Strona internetowa samorządu informuje też, że Gulbinowicz „swoje życie ofiarował Bogu i ludziom. W czasach sowieckich walczył o przetrwanie Kościoła Katolickiego (pisownia oryginalna). Wspierał parafie Wileńszczyzny, przyczynił się do remontów kościołów, organizował wycieczki uczniów z Wileńszczyzny do Polski”.
O jednej z takich wycieczek opowie publicznie na Facebooku, a później w litewskich mediach, przewodniczka wileńska Alina Obolewicz, ofiara Gulbinowicza.
Wchodzę jeszcze raz na stronę internetową rejonu wileńskiego, przeglądam listę honorowych obywateli samorządu. Oprócz księży znajdują się na niej politycy związani z lokalną partią AWPL-ZChR, w tym europoseł Waldemar Tomaszewski. „Tym tytułem oceniono jego zasługi, wkład w dobrobyt i rozkwit rejonu wileńskiego”, widnieje w notce o nim. Tomaszewski był w przeszłości wicemerem rejonu, obecnie jest m.in. prezesem ogólnorepublikańskiej, ale także rejonowej organizacji Związku Polaków na Litwie. Przede wszystkim jednak kręci jako prezes z wieloletnim stażem AWPL-ZChR (człon ZChR, Związek Chrześcijańskich Rodzin, ugrupowanie dodało do nazwy w 2016 r.) partią narodowo-katolicką, choć przeciwnicy Tomaszewskiego powiedzieliby, że „narodowo-sowiecką”, ale zostawmy te uszczypliwości.
Watykan jedno, Wileńszczyzna drugie
Gulbinowicz stał się również patronem trzech ulic w rejonie wileńskim. Żaden inny samorząd, w tym stołeczny, choć kardynał formalnie urodził się w Wilnie, a nie w samym rejonie, nie poszedł tą drogą. No ale w stolicy Litwy większości nigdy nie miała AWPL-ZChR, jedynie od czasu do czasu współrządziła tym samorządem.
W 2020 r. Watykan nałożył na







