Hrabina emancypantka

Hrabina emancypantka

Parada gwiazd z „Czterdziestolatka” w Mazowieckim Teatrze Muzycznym Operetka

Żadnych aluzji, a tym bardziej politycznych – zapowiada Włodzimierz Izban, dyrektor Mazowieckiego Teatru Muzycznego Operetka. Chodzi o przygotowywaną premierę klasycznej operetki Emmericha Kálmána „Hrabina Marica”. – Tylko klimat CK Węgier, kiedy Europa nie przeżyła jeszcze okrucieństw dwóch światowych wojen i można było beztrosko się bawić. Wybitna węgierska reżyserka Marta Meszaros już realizowała u nas „Księżniczkę czardasza”, ale i „Hrabina Marica” ma przepiękną muzykę, gdzie

szlagier idzie za szlagierem.

Spektaklowi zapewniliśmy znakomitą obsadę ról aktorskich, jakiej nie powstydziłby się żaden popularny serial czy film kinowy. Anna Seniuk, Wojciech Pokora, Bogdan Łazuka, Grażyna Szapołowska, Andrzej Kopiczyński. – Zależało mi na tych aktorach – mówi Izban. – Chciałem zrobić powtórkę „Czterdziestolatka” z artystami, którzy nie grali razem od 30 lat. A ponieważ nieodłącznymi uczestnikami tamtejszych zabaw byli grający Cyganie, więc u nas w tej roli muzyczno-aktorskiej wystąpi wielka gwiazda skrzypiec, Vadim Brodski.
Jeśli się ma taką fantastyczną obsadę i markowego reżysera filmowego, to może nie od rzeczy byłoby pomyśleć o dużym ekranie. Dyr. Izban ma takie marzenie, ale nie ma producenta, który udźwignąłby kosztowne wyzwanie. Na razie będzie więc tylko scena – po przedstawieniach w Teatrze Dramatycznym w Warszawie spektakl będzie można obejrzeć w Teatrze Wielkim w Poznaniu, a w grudniu w Teatrze Dramatycznym w Płocku. Mazowiecki Teatr Muzyczny jednak nie wyklucza, że „Hrabina Marica” może trafić na płyty jako widowisko telewizyjne. MTM istnieje zaledwie trzy lata, a wydał już sześć płyt, w tym dwie DVD.
Reżyser Marta Meszaros porównuje tę operetkę, której bohaterka podziały społeczne traktuje z humorem, przez co uchodzi za skandalistkę, do popularnych seriali obyczajowych. – Ma być śmiesznie – zapowiada. – W Sejmie ludzie się śmieją, więc

dlaczego w operetce mają się nie śmiać,

choć nie będzie tu żadnych wątków związanych z władzą, żadnych akcentów monarchicznych. Mamy natomiast świetnego dyrygenta czeskiego Jiriego Petrdlika, który pomoże tak pokierować atmosferą spektaklu, aby odtworzyć trochę klimat nostalgii za dawnymi czasami, kiedy ludzie bawili się w otoczeniu grających i tańczących Cyganów. Myślę, że z tego spektaklu można niedużym wysiłkiem zrobić widowisko telewizyjne i zarejestrować je na nośnikach wideo. Chętnie się tego podejmę, bo choć już nie mieszkam w Polsce, rozstaliśmy się z Janem Nowickim, to bardzo Polskę lubię i chętnie tutaj przyjeżdżam.
Wybitny aktor dramatyczny i komediowy Wojciech Pokora, któremu przypadła w udziale rola rumuńskiego księcia Populescu, wydaje się nieco stremowany. – Kiedyś reżyserowałem operetki w teatrze Roma, ale sam nigdy nie śpiewałem ani nie tańczyłem – wyznaje. – Granie w prawdziwej operetce musi być bardzo wyczerpujące, bo operetka jest dla artysty walką o przetrwanie, a nawet szkołą przetrwania. To moje pierwsze doświadczenie w tym gatunku i chyba ostatnie.
Bohdan Łazuka podchodzi natomiast do swej roli Czeko na zupełnym luzie. – Mój mistrz Ludwik Sempoliński nazywał takie role wodewilowymi – wyjaśnia. – W operetce jednak mało można oszukać,

tutaj trzeba po prostu umieć.

Tak jak w cyrku, jeśli się czegoś nie umie, to można spaść i połamać sobie kości. W operetce jest podobnie. Cyrk, niecyrk, a umieć trzeba. Miałem to szczęście, że występowałem już na scenie z renomowanymi artystami opery i operetki, z Bogdanem Paprockim, Andrzejem Hiolskim, Bernardem Ładyszem czy Wiesławem Ochmanem. A w Mazowieckim Teatrze Muzycznym to już moja czwarta operetka.
W „Hrabinie Maricy” po raz pierwszy zobaczymy też wybitnego skrzypka Vadima Brodskiego. – Muzyka Kálmána jest wspaniała – mówi. – Znakomity dyrygent, świetna orkiestra, wybitny reżyser, który pomoże mi również ustawić moją rolę dramatycznie. Soliści tworzący główne role pierwszorzędni, młodzi, ze wspaniałymi głosami. Będę grał, może też minimalnie improwizował „po cygańsku” na skrzypcach. Trema jest, zobaczymy, jak to pójdzie, ale jestem pewien, że świetnie, bo znakomity zespół wykonawców to gwarantuje.
Zapraszamy zatem na operetkę „Hrabina Marica”. Będzie co oglądać i czego słuchać.

 

Wydanie: 46/2008

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy