Hucpiarz Tarczyński

Hucpiarz Tarczyński

Żaden teatr, nawet Powszechny, żaden reżyser, nawet Oliver Frljić z „Klątwą”, nie jest w stanie dogonić kogoś tak pokrętnego jak Dominik Tarczyński z PiS. Kiedyś zarabiał na życie, organizując pielgrzymki do Włoch i Izraela. Pielgrzymki, po których naciągnięci ludzie pisali: „Tarczyński jest agresywny, arogancki, wyłudził od każdego po 45 euro”. „To cwaniak żerujący na zaufaniu poczciwych, wierzących ludzi”. „Tarczyński zgrywa świętego, a jest oszustem i naciągaczem”. Mnóstwo jest tych żalów. Tarczyński ma je jednak tam, gdzie kończą mu się plecy.

Pisowiec lata sobie po całym świecie, a wyborcom przesyła fotki z Hawajów, Meksyku, Tajlandii. Sprowadzał do Polski uzdrowiciela z Ugandy, który według Tarczyńskiego wskrzesza umarłych, i Syryjczyka, któremu osobiście objawił się Jezus. A do Wałęsy napisał: „Zapraszam Cię na solo, bydlaku”. Wydzierał się na posłankę Pomaską: „Siadaj, wstrętna babo”. Teraz walczy z „Klątwą”. Jest wizytówką protestów. Pasuje do tych obsesji jak ulał.

Wydanie: 9/2017

Kategorie: Aktualne, Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy