Jak karać lekarzy?

Jak karać lekarzy?

Zawiniłeś – zapłać. Zawiniłeś – długo nie będziesz ordynatorem.

Sądy lekarskie będą mogły wydawać takie wyroki

Policzmy. Lekarz ma cztery rodzaje odpowiedzialności: służbową, karną, cywilną i zawodową. Pacjenta bronią: sądy powszechne, lekarskie, Stowarzyszenie Primum non Nocere, rzecznicy praw pacjenta przy kasach chorych, rzecznik praw pacjenta przy ministrze zdrowia. Chory ma także Kartę Praw Pacjenta. I co? I coraz więcej jest rozpaczliwych opowieści poszkodowanych, spraw umorzonych przed sądami lekarskimi, nagan, które cierpiącemu choremu wydają się śmiesznymi karami.
W zeszłorocznych badaniach CBOS co trzeci respondent twierdził, że doświadczył błędu lekarskiego. Pod Sejmem protestują ofiary lub wdowy po nich. Z brzuchów wydobywane są igły i nożyce.

Wszyscy chcą zmian

Rzadko zdarza się, by w jakiejś sprawie odezwał się tak zgodny chór. Poszerzenia zestawu kar domagają się minister zdrowia, samorząd lekarski i rzecznik praw obywatelskich.
Po znowelizowaniu ustawy o izbach lekarskich sądy lekarskie nadal będą mogły upominać lekarzy, a także wymierzać naganę. Jednak pomiędzy łagodną naganą a śmiercią zawodową, czyli zakazem wykonywania zawodu, będą inne, nowe możliwości. Proponuje się kary pieniężne, zakaz pełnienia kierowniczych stanowisk i ograniczenie zakresu wykonywanych czynności. Przykładowo – ordynator, który przyjęcie na oddział uzależniałby od koperty, mógłby mieć trzyletni zakaz bycia szefem oddziału. Internista, który wydawałby lewe zaświadczenia, mógłby zostać pozbawiony prawa wydawania jakichkolwiek zaświadczeń, ale nadal stawiałby diagnozy. – Wierzę, że ten szerszy katalog kar zwiększy skuteczność sądów – komentuje prof. Marian Filar, kierownik Katedry Prawa Karnego uniwersytetu w Toruniu. To właśnie on przygotował projekt zmian.

Po co panu to badanie
Prof. Zbigniew Czernicki, naczelny rzecznik odpowiedzialności zawodowej, pamięta co najmniej kilka spraw, w których brakowało mu czegoś w rodzaju kar pośrednich. – Już pięć lat temu wnioskowałem o rozszerzenie katalogu kar – zaznacza. – Dopiero teraz, gdy wybuchła afera w Łodzi, rozpoczyna się proces w Łomży, jest klimat sprzyjający zmianom. Mam nadzieję, że Sejm szybko znowelizuje ustawę.
Prof. Czernicki tłumaczy, że pod koniec lat 80., gdy tworzył się samorząd lekarski, jego prawodawstwo nie przewidziało wielu sytuacji, np. powstania sektora prywatnego. Profesor podaje przykład – prywatny stomatolog i jego przewinienie. Nagana to za mało, być może kara pieniężna byłaby w sam raz. Poza tym pamiętajmy, że kary to nie jedyna zmiana w ustawie. Bardzo ważne jest zwiększenie roli osoby poszkodowanej. Będzie już nie tylko świadkiem, ale także stroną w sprawie.
Jak propozycje przyjmują sami lekarze? – Są z nimi pogodzeni – tłumaczy prof. Czernicki. – Przecież sami chcieli odpowiedzialności zawodowej. Jednak kary pieniężne budzą niepokój. Wiadomo, ile zarabia lekarz. No to z czego zapłaci? Liczę na rozsądek sądów.
Konstanty Radziwiłł, prezes NIL, nie wyklucza, że wyroki sądów lekarskich będą podawane do publicznej wiadomości.
Jedynym przeciwnikiem zmian jest Adam Sandauer, szef stowarzyszenia poszkodowanych. Uważa, że błędami lekarzy powinny zajmować się tylko sądy państwowe.
Tymczasem prasa donosi o kolejnych przypadkach. Stanisław Koleśnik z Białegostoku – lekarz powiedział, że koronarografia jest mu niepotrzebna. Gdy poszedł do innego gabinetu, wywołał zdumienie. Zabieg był niezbędny, by mógł żyć.
Kobieta, której zaszyto w brzuchu chustę chirurgiczną, mężczyzna z uszkodzonym przewodem żółciowym. Lekarze dostali kary więzienia w zawieszeniu, ale sąd lekarski nie odsunął ich od wykonywania zawodu. Tak było na Lubelszczyźnie. Tak bywa w całym kraju, bo w ciągu minionych pięciu lat tylko pięciu lekarzy zostało zawieszonych w prawach wykonywania zawodu.
Inne przykłady z ostatnich miesięcy – lekarz chce badać niemowlę. We krwi ma 1,64 promila alkoholu. Rok temu, z trzema promilami, chciał operować. Sąd lekarski zajął się nim dopiero po drugim incydencie.
I jeszcze afera szczecińska. Sąd skazał lekarkę na trzy lata więzienia, bo dwie nielegalne aborcje jej pacjentki prawie przypłaciły życiem. W uzasadnieniu wyroku sędzia podkreślił, że lekarka była alkoholiczką, a środowisko lekarskie tolerowało jej igranie ze śmiercią.
Sumienie ocenia Pan Bóg

Jak karać lekarzy? Dyskusja powróciła ze zdwojoną siłą właśnie teraz, po rozpoczęciu procesu małżeństwa z Łomży, które domaga się odszkodowania. – Jedno jest pewne – lekarz nie miał prawa odmówić skierowania na badania prenatalne – komentuje prof. Filar. – Skończyły się czasy paternalistycznego myślenia, gdy lekarz był panem pacjenta. Jeśli pacjent domaga się przysługującej mu usługi medycznej, lekarz powinien to umożliwić. Co pacjent zrobi z wynikiem, to już jego sprawa. Nawet jeżeli uważa, że decyzja pacjenta będzie grzechem, nie powinien odmawiać wydania skierowania. Z grzechów człowieka rozliczy Pan Bóg, nie lekarz.
Profesor Filar podaje przykład – do lekarza przychodzi pacjent i pyta, czy ma raka. Jeśli otrzyma odpowiedź twierdzącą, popełni samobójstwo. Oczywiście, można się zastanawiać nad formą przekazania prawdy. Ale lekarz nie może zadecydować – nie powiem, bo uważam samobójstwo za grzech.
Nie mylmy przy tym sądów lekarskich z państwowymi. – Ludziom wydaje się, że zadaniem sądów jest karanie lekarzy. Tymczasem one powinny dbać o poziom moralny. Żaden sąd lekarski nie może zastępować państwowego -podkreśla prof. Filar.

Wydanie: 16/2002

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy