Jak wydać 14 milionów

Jak wydać 14 milionów

Odzyskać historię dla lewicy

W Razem można usłyszeć, że tylko wyraźne postawienie na edukację pozwoli partii pozbyć się łatki komunistów i oszołomów, którą przypięły im niektóre media. – Większość ludzi po prostu nie rozumie, na czym polega progresja podatkowa – tłumaczą. Dlatego członkowie Razem będą chcieli wyjaśnić to w prosty i zrozumiały sposób. Dotychczas robili to za pomocą internetowych memów oraz wirtualnego kalkulatora, pozwalającego obliczyć, kto zyska, a kto straci na ich propozycjach. Teraz, dzięki środkom z budżetu, będą mogli działać na większą skalę. Niedługo ma powstać animacja dotycząca progresji podatkowej.

W skuteczność takich działań powątpiewa dr Olgierd Annusewicz, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Działaniami w internecie Razem próbuje podtrzymać zainteresowanie, ale wydaje się, że trafia do grupy już przekonanych – komentuje. Dodaje również, że jest jeszcze za wcześnie, by stwierdzić, czy partii udało się trwale wprowadzić do debaty publicznej nowe tematy.

Razem to ugrupowanie ludzi młodych, które jednak cały czas ma poważne problemy z przekonaniem do siebie najmłodszych wyborców. Nic dziwnego, Polska szkoła od lat uczy zaciekłej rywalizacji i skrajnego indywidualizmu. Nie przez przypadek w liceach największym poparciem cieszy się Janusz Korwin-Mikke. – Ludzie mówią, że polityka ich nie dotyczy, że państwo nie jest im do niczego potrzebne, a oni sami nie mają na nie wpływu. Chcemy pokazać, że działając razem, można zmienić wiele dla siebie i innych – przekonuje Anna Adamczyk z warszawskich struktur Razem. Dlatego partia będzie się starała stworzyć silny lewicowy przekaz mówiący o potrzebie solidarności i budowy wspólnoty.

Pomóc w tym ma m.in. odpowiednio sprofilowana polityka historyczna. W Razem nie brakuje głosów, że lewica w Polsce nie powinna stronić od historii i patriotyzmu. Tym bardziej że polską niepodległość wywalczali i wprowadzali w życie właśnie ludzie lewicy. Partia zamierza intensywniej przypominać o tym chlubnym dorobku. – W czasie zaborów Polacy byli najaktywniejszymi członkami związków zawodowych. Zawsze byli pierwsi do strajku i walki o swoje prawa pracownicze. To historia, która warta jest przypomnienia – podkreśla Marcelina Zawisza.

Pierwsze kroki już zostały zrobione. 7 listopada w Lublinie przedstawiciele Razem uczcili powstanie rządu ludowego Ignacego Daszyńskiego. Na temat polityki historycznej cały czas jednak trwa wewnętrzna dyskusja. Część członków uważa, że o wiele ważniejsze jest skupienie się na obecnych potrzebach Polaków. – Patriotyzm dla lewicy odzyskać trzeba, ale narodem człowiek się nie naje – mówią.

Klub Sportowy Razem

Podczas wieczoru wyborczego Adrian Zandberg zapewniał, że Razem zawsze będzie stać po stronie ludzi pracy. Dodawał, że miejsce lewicowej partii jest na ulicy. Postronni komentatorzy uśmiechali się wówczas ironicznie. Ot, hipsterzy naczytali się Marksa.

Marcelina Zawisza przekonuje jednak, że Razem utrzymuje kontakty ze wszystkimi dużymi centralami związkowymi, a sami związkowcy są członkami partii i startowali z jej list do Sejmu. Co konkretnie z tego wynika? – Niedawno podpisaliśmy porozumienie oświatowe z ZNP, pomagamy wyzyskiwanym ochroniarzom z Lublina założyć międzyzakładowy związek zawodowy, współpracujemy z Federacją Związków Zawodowych Pracowników PKP, rozdawaliśmy ulotki pod Amazonem – wylicza. – Jednym z pomysłów na wydanie pieniędzy z subwencji jest organizowanie szkoleń dotyczących prawa pracy. Chcemy uczyć, jakie prawa ma pracownik, jak założyć związek zawodowy, na co trzeba uważać – dopowiada Wojciech Kuśmierek z rady krajowej.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 51/2015

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy