Jąkanie jak alkoholizm

Powtarzanie głosek i słów to wierzchołek góry lodowej. Tym, czego nie widać, są nieśmiałość, poczucie winy, izolacja Olbrzymi stadion. Tysiące oczu. Jeden człowiek, na którego skierowane są wszystkie spojrzenia. Otwiera usta, próbuje zacząć starannie przygotowaną przemowę. Pierwsza sylaba nie chce przejść, więźnie w krtani, w ustach. „I have received… t-t-t…”. Oczekiwanie tłumu narasta, a książę Albert coraz intensywniej próbuje wydobyć z siebie słowo. Poci się, wykrzywia usta, męczy się, a wraz z nim męczy się jego otoczenie. Nagrodzony Oscarami film „Jak zostać królem” mówi o problemie zwykle przemilczanym. Colin Firth w roli jąkającego się księcia Alberta, a później króla Jerzego VI, doskonale przedstawił trudności codziennego życia człowieka, który musi się zmierzyć ze swoimi ograniczeniami. I choć nie każdy będzie wygłaszał przemowy do narodu, wszyscy muszą choćby wyjść do sklepu, urzędu, porozmawiać z nauczycielem, wykładowcą, sąsiadem. Nawet prosta sytuacja komunikacyjna może stanowić barierę nie do przebycia. W skrajnych przypadkach jąkanie prowadzi do depresji, znane są nawet przypadki samobójstw z tego powodu. Wstydliwa przypadłość – Jąkanie stanowi swego rodzaju tabu. Rodzice nie wiedzą, jak zareagować, uznają to za wstydliwy problem – zauważa Róża Sobocińska, logopedka, która od ponad 20 lat zajmuje się terapią jąkania. – Często udają, że nic się nie dzieje, i ignorują coraz wyraźniejszą przypadłość dziecka. Wydawałoby się, że dla cztero- czy pięciolatka jąkanie nie powinno stanowić problemu, ale jest wręcz przeciwnie, dziecko bardzo szybko zauważa, że nie może porozumieć się z otoczeniem. Jeśli nie dostanie pomocy, może nawet na dobre przestać mówić. Film „Jak zostać królem”, oparta na faktach historia o zmaganiu się ze słabościami, zwrócił powszechną uwagę na problem jąkania się. Dotychczas kultura rzadko go zauważała, choć dotyczy nawet 4-5% dzieci i co setnego dorosłego. Definicja nie sprawia większych trudności. Najkrócej: jąkanie to zaburzenie płynności, tempa i rytmu mówienia, spowodowane nadmiernym napięciem mięśni oddechowych, fonacyjnych i artykulacyjnych. Jednak już etiologia tego zaburzenia budzi wiele wątpliwości. Dlaczego bowiem istnieją rodziny, w których jąkali się dziadek i wnuk? Dlaczego czasami pojawia się znienacka, choć nikt ze znanych krewnych nie miał takich problemów? Dlaczego wreszcie u chłopców zdarza się cztero-, pięciokrotnie częściej niż u dziewcząt? Czemu często jąkają się osoby, które na siłę przestawiano z pisania lewą ręką na prawą? Choć wiele innych wad wymowy jest związanych z językiem, w jakim mówi dana osoba, przypadki jąkania są znane na całym świecie i w każdej kulturze. Zdarza się, że ktoś, kto nauczył się radzić sobie we własnym języku, ponownie zaczyna się zacinać przy nauce obcego. Niektóre języki sprawiają więcej trudności niż inne, np. niemiecki jest problematyczny zarówno dla rodzimych użytkowników, jak i dla osób dopiero go poznających. Charakterystyczne zbitki spółgłoskowe nie sprzyjają osobom z trudnościami w wymowie. W wielu kulturach funkcjonują mity dotyczące powodów jąkania – w południowej Afryce wiele osób wierzy, że przyczyną jest… łaskotanie dziecka albo jego zbyt krótki język. Można tu także usłyszeć, że jąkanie pojawia się po tym, jak noworodkowi pozwoli się spojrzeć w lustro albo obetnie mu się włosy, zanim zacznie mówić. Złym znakiem jest także zobaczenie węża przez ciężarną. Wśród amerykańskich Indian pokutowała wiara, że pomóc może plucie przez dziurę wyciętą w desce, aby wypędzić z gardła złe duchy. Genetyka i emocje Co na to nauka? Do niedawna szukano przede wszystkim zewnętrznych źródeł jąkania i jego przyczyn upatrywano np. w traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa. Kilka lat temu dr Barry Kosofsky, ordynator oddziału neurologii dziecięcej w Nowojorskim Szpitalu Prezbiteriańskim, ujawnił, że coraz więcej badań wskazuje na rolę genetyki i budowy mózgu. Cornelius Weiller, dyrektor instytutu neurologii Uniwersytetu w Hamburgu, podejrzewał, że zmiany w strukturze mózgu, wpływające na złe wydzielanie dopaminy, zachodzą we wczesnym dzieciństwie, w tym samym okresie, kiedy kształtuje się mowa dziecka. Przyznawał jednak, że nie tłumaczy to, dlaczego część dzieci dość szybko wyrasta z jąkania i kilka lat później mówi już płynnie, podczas gdy inne cierpią

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 10/2011, 2011

Kategorie: Zdrowie
Tagi: Agata Grabau