W jakich nastrojach kończą rok szkolny uczniowie i nauczyciele?

W jakich nastrojach kończą rok szkolny uczniowie i nauczyciele?

W jakich nastrojach kończą rok szkolny uczniowie i nauczyciele?

prof. Krystyna Łybacka,
była minister edukacji, europosłanka SLD
Nie znam ucznia, który nie cieszyłby się z wakacji. Ale z całą pewnością u wielu z nich ta radość jest zmącona faktem, że nie wrócą do swojej szkoły, a ze zmianą miejsca nauki i wchodzeniem w nowe środowisko zawsze wiąże się niepewność. Nauczyciele w większości nie cieszą się z wakacji, zwłaszcza że prawie nie będą ich mieli. Dla kilku tysięcy pedagogów lato jest początkiem nie odpoczynku, ale bezrobocia i szukania nowej pracy; dla ludzi, którzy zaliczali kolejne szczeble awansu w edukacji i wiązali z nią życie zawodowe, to dramatyczna sytuacja. Kilkanaście tysięcy nauczycieli znajdzie się w nowych szkołach i będzie musiało zupełnie na nowo organizować sobie pracę. Nawet ci, których nie dotknie zwolnienie ani zmniejszenie pensum, odczuwają ogromny niepokój związany z nowymi programami oraz niepewnością co do warunków, jakie będą mogły zapewnić szkołom samorządy w nowej strukturze itp. To będą jedne z najsmutniejszych wakacji w historii polskiej oświaty, która nie zasługuje na chaos, jaki zafundowała jej minister Zalewska.

Justyna Drath,
polonistka, aktywistka inicjatyw w obronie oświaty
Myśl o nadchodzącym chaosie w edukacji towarzyszy środowisku nauczycielskiemu od lat. Jednak w tym roku nauczyciele odczuwają szczególnie dokuczliwy podskórny lęk. Mnie dotyka on w stosunkowo niewielkim stopniu, ponieważ pracuję w szkole średniej i zmiany nie obejmują mnie bezpośrednio, jednak dla wielu osób znalezienie godzin pracy, nie mówiąc o etacie, będzie graniczyło z cudem, a zewsząd płyną wieści o zbiorowych zwolnieniach koleżanek i kolegów. Krytykowany przez społeczeństwo długi wakacyjny odpoczynek nauczycieli jest absolutnie niezbędny do utrzymania równowagi psychicznej potrzebnej w zawodzie, ale podejrzewam, że w tym roku nie przyniesie efektów. Trzymam kciuki za dzieci, żeby przynajmniej one wypoczęły, chociaż wiele z nich w nowym roku szkolnym także czeka stres i bałagan. Trudno w tej sytuacji myśleć o wakacjach.

Bożena Korczyńska,
czytelniczka PRZEGLĄDU
Współpracuję z kadrą nauczycielską jako organizatorami i opiekunami zajęć pozaszkolnych i wycieczek uczniowskich. Wycieczki zwyczajowo organizuje się na początku lub na końcu roku szkolnego, jednak terminarze na wrzesień są o wiele mniej zapełnione niż w poprzednich latach. Nauczyciele nie są bowiem pewni, czego i jak będą uczyć, w jaki program będą musieli się wpisać. Ci, którzy są przerzucani do innych szkół, nie znają swoich uczniów, co też jest ważne. A najważniejsze: nie wiedzą, czy w ogóle będą pracować lub czy będą chcieli pracować i na jakich zasadach. Skoro poprzednia reforma potrzebowała kilku lat, czy na przygotowanie najnowszej naprawdę wystarczy kilka miesięcy? My już edukację szkolną mamy za sobą, ale owoce tej reformy będziemy musieli wspólnie przełknąć i strawić jako społeczeństwo. Może nie być lekko.

Brunon Polis,
uczeń z Łodzi
Niektóre dzieci są zadowolone, że nie pójdą we wrześniu do gimnazjum – chcą zostać w swojej szkole ze względu na kolegów. Ja i kilka innych osób wolelibyśmy już iść do gimnazjum, zamiast uczyć się w tej samej szkole kilka kolejnych lat. Trochę też mnie martwi to, że zmienia się podstawa programowa, bo nie wiadomo, czego będziemy się uczyć. Ale na ogół jesteśmy zadowoleni, ponieważ zaczynają się wakacje.

Wydanie: 26/2017

Kategorie: Aktualne, Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy