Polowanie na karetki

Polowanie na karetki

Inspekcja Transportu Drogowego kontynuuje swoją heroiczną misję mandatową

Jest 9 lutego. Oglądam telewizję i nie wierzę w to, co widzę. Oto Inspekcja Transportu Drogowego kontynuuje swoją heroiczną misję mandatową. Kiedy w grudniu pisałem w „Przeglądzie”, że jej szef zrobi wszystko, żeby w swoim czasie nazwać się policją drogową, nie zdawałem sobie sprawy z tego, że być może jest bliżej takiej decyzji niż dalej.
Otwieram jeden z tygodników i widzę Tomasza Połcia, szefa ITD, w mundurze z naszywkami… generała brygady. Marzenie byłego policjanta spełniło się. Co prawda nie ten mundur, nie ten kolor, ale zawsze wężyki generalskie. Czekam jeszcze na piękne akselbanty, jakąś szabelkę.  Tylko niespecjalnie do tego uniformu pasuje 260-konny opel astra, kupiony a conto przyszłych zysków z mandatów. Lepsza byłaby limuzyna. Proponuję audi A8 z 12-cylindrowym silnikiem.

Czego nie wolno karetce…

Myślałem, że nadmiar ambicji pracowników ITD jest ich jedyną wadą. Ale gdzie tam! Oto jedna z gazet informuje, że do kontroli drogowych marzą im się drony, helikoptery i nie wiadomo co jeszcze. Sobotnie „Wiadomości” TVP pokazują, jak ITD wysyła pisemka do oddziałów pogotowia ratunkowego z żądaniem ustalenia nazwiska kierowcy, który został namierzony przez fotoradar jako pirat przekraczający prędkość. Dyrektor jednego z oddziałów pokazuje stos pism z takim żądaniem. Mało tego, ITD oczekuje na przesłanie kart wyjazdu, na których są dane przewożonych pacjentów, chronione tajemnicą lekarską. Podobno jeśli da się rozpoznać, że karetka reanimacyjna jechała na sygnale świetlnym, to sprawy nie ma. A jeśli nie? Oczywiście sprawa jest. No bo nie wiadomo, czy karetka jechała do umierającego człowieka, czy może tylko do kolki nerkowej. Wszystko zależy więc od tego, czy lampa w fotoradarze błyśnie w chwili, kiedy błyśnie także lampa na dachu karetki. Jeżeli błyski się nie zsynchronizują, to klapa,  mandat się należy.
A ja teraz czekam, kiedy podobne problemy pojawią się z radiowozami policyjnymi. To mamy jak w banku, znając ambicje szefa ITD i napięte stosunki z policją.

…wolno posłowi

Jak to się ma do relacji ITD z kierowcami posłami? Czyżby ITD nie wysyłała do nich stosownych zawiadomień, bo w chwili, kiedy pokazywał się samochód posła, fotokomórka w radarze tak puchła ze strachu, że nie wykonywała zdjęć? A może wykonywała, tylko dziwnym trafem w systemie, do którego zagląda ITD, było napisane, że samochód o danym numerze jest samochodem posła Kowalskiego? Otóż nie było, bo być nie mogło. Czyli albo ITD miała spis pojazdów należących do posłów, albo każdego kierowcę sprawdzano w spisie posłów i gdy pasowało nazwisko i imię, a potem bliższe dane, to sprawa szła do kosza. A ja pytam, co ITD obchodzi, czy pojazdem kierował człowiek z immunitetem czy bez? Jest wykroczenie? Wysyła się określone dokumenty na adres właściciela pojazdu i kropka. Jeżeli poseł dostaje takie dokumenty i wezwanie do zapłaty kary, niech sam szuka ITD. Niech ją powiadamia, że jest posłem i ma w tyłku takie pisma, albo płaci, nie powołując się na immunitet. Szukanie, czy ktoś ma immunitet, jest nadmiarem służalczości panów z ITD. Żaden przepis nie wymusza na ITD sprawdzania, czy ktoś, kto naruszył przepisy, ma immunitet.
Jeżeli policja zatrzymuje znanego polityka i wie, że jest on posłem, to dopóki nie pokaże on legitymacji poselskiej i nie powoła się na immunitet, traktuje go jak każdego innego kierowcę. Dopiero powołanie się na immunitet wymusza odstąpienie od ukarania i podjęcie innej procedury.
Panowie z ITD, traktujecie kierowców karetek pogotowia jak piratów drogowych i żądacie dokumentów, których nie macie prawa żądać, a hołubicie posłów? Nękacie ratowników medycznych i ich przełożonych bzdurnymi poleceniami, lekceważąc to, jak ważne społecznie zadania wykonują. Czy nie możecie zrozumieć, że jeżeli nawet jakaś karetka przekroczy prędkość, a nie jedzie na sygnale, to jest to zdarzenie tak incydentalne, że nie warto interweniować i ośmieszać się? Wasze działanie w takim przypadku jest społecznie szkodliwe. Pokazujecie już bez ogródek, że waszym jedynym celem jest osiągnięcie jak największego zysku.

Autor jest byłym policjantem, był też doradcą prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego ds. bezpieczeństwa i posłem

Wydanie: 8/2013

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy