Jeszcze jedna trucizna

Do organizmu glin dostaje się z żywnością i wodą

Jakby nie dość było toksycznych gazów, ścieków, kwaśnych deszczy i innych zanieczyszczeń środowiska, pojawiła się jeszcze jedna trucizna, groźna zarówno dla roślin i zwierząt, jak i dla człowieka. Jest nią glin. To jeden z najpospolitszych pierwiastków w skorupie ziemskiej, występuje w strukturach większości minerałów i skał, a ilościowo ustępuje tylko tlenowi i krzemowi.
Jeszcze niedawno glin uważany był za pierwiastek zupełnie nieszkodliwy dla żywych organizmów. Podejrzenia, że może być podstępnym zabójcą, pojawiły się na początku XX wieku, wkrótce też zebrano pierwsze dowody, że jest trucicielem. To właśnie glin stał się sprawcą wyjątkowo dużej śmiertelności ryb w wodach południowej Skandynawii (niektóre gatunki nawet zupełnie zniknęły).
Dlaczego nieszkodliwy glin stał się niebezpieczną trucizną? Otóż pierwiastek ten nie jest groźny, jeśli występuje w postaci trudno rozpuszczalnych związków, bo takiego glinu organizmy żywe nie przyswajają. I tak było “od zawsze”. Groźne oblicze glin ujawnił dopiero po zanieczyszczeniu środowiska, zwłaszcza na skutek tzw. kwaśnych deszczy. Deszcze te, powodując zakwaszenie gleby, sprawiają, że znajdujący się w niej glin przekształca się w rozpuszczalne formy toksyczne, które mogą być przyswajane przez rośliny lub zwierzęta. Stopień zagrożenia zależy od stężenia glinu w glebie lub w wodzie, także od stopnia odporności żywych organizmów na tę truciznę.
W przypadku roślin glin powoduje zahamowanie wzrostu korzeni i zanik włośników, korzenie stają się karłowate i bardziej łamliwe, a ponieważ nie mogą dostarczać roślinom odpowiedniej ilości wody i składników mineralnych, więc karleją także ich części naziemne. Bywa też, że roślina więdnie i obumiera.
Glin obniża plony, ale nie w jednakowym stopniu w przypadku poszczególnych upraw. Wyjątkowo odporne są na niego: gryka, kukurydza, porzeczka i orzech ziemny, natomiast do bardzo wrażliwych należą: pomidory, sałata, buraki, owies i jęczmień. Odporność poszczególnych gatunków zależy również od ich odmiany (tak jest zwłaszcza w przypadku ziemniaków, soi, fasoli i jęczmienia).
Glin wypłukiwany z ziemi przedostaje się do wody i szkodzi żyjącym w niej zwierzętom. Nie tylko zatruwa dorosłe osobniki, ale też jest przyczyną zmniejszonego wylęgu młodych, co stwierdzono w przypadku ryb i żab. Szczególnie wrażliwe na glin są ryby łososiowate, również dlatego, że osiadając na ich skrzelach, blokuje oddychanie.
Do ludzkiego organizmu glin dostaje się głównie z żywnością i wodą. Poziom tego pierwiastka w produktach spożywczych zależy od stopnia zakwaszenia gleby, na której rosły rośliny i od paszy, którą karmiono zwierzęta. Nadmiar glinu w żywności to również skutek stosowania takich dodatków, jak proszki do pieczenia, emulgatory, stabilizatory emulsji, barwniki, środki konserwujące oparte na solach glinu.
Powodem nadmiaru glinu w żywności mogą być również opakowania aluminiowe, w tym folia powszechnie używana do obróbki kulinarnej żywności i jej przechowywania. Ryzykowne jest nadmierne korzystanie z naczyń aluminiowych; tak np. gotowanie pomidorów, jabłek czy kapusty w takich naczyniach powoduje wielokrotny wzrost zawartości glinu w potrawie.
Nadmiar glinu w ludzkim organizmie może być skutkiem zażywania niektórych leków zwłaszcza wówczas, gdy chory przyjmuje je przez długi okres.
Glin jest sprawcą chorób dementywnych i jest wielce prawdopodobne, że wywołuje chorobę Alzheimera, a to wystarczający powód, żeby nie bagatelizować pojawienia się tej nowej trucizny.
Na szczęście, wyniki przeprowadzonych badań nie dają podstaw do wszczynania alarmu. Mimo znacznego zanieczyszczenia środowiska naturalnego w Polsce, w naszych wodach nie ma jeszcze groźnego stężenia glinu, zwłaszcza w postaci toksycznej. Nie ma go w nadmiarze również w glebach (z wyjątkiem niektórych rejonów leśnych). Nie znaczy to jednak, że problem glinu mamy z głowy. Doświadczenia innych krajów zachęcają do profilaktyki przeciwglinowej. Chodzi zwłaszcza o odkwaszanie gleby tam, gdzie jest nadmiernie zakwaszona. Zabiegi te przeciwdziałają również pojawieniu się przyswajalnej postaci glinu w wodzie.
Trudno zupełnie wyeliminować, ale można ograniczyć te dodatki do żywności i te opakowania, które zawierają glin (co wskazane jest zwłaszcza w przypadku produktów kwaśnych, jak dżemy, soki i przeciery pomidorowe). Rzecz również w ograniczaniu leków zawierających glin.

W.M.

Wydanie: 50/2000

Kategorie: Ekologia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy