Kalemu daleko do Wysockiej-Schnepf

Kalemu daleko do Wysockiej-Schnepf

Dorota Wysocka-Schnepf, pogoniona z telewizyjnych „Wiadomości” przez Jacka Karnowskiego, próbuje odgrywać rolę pierwszej naiwnej. Wychodzi jej to tak śmiesznie jak prowadzenie programu. Na odległość trąci fałszem. Bidulka nagle przejrzała na oczy i zobaczyła, że sprzedaje widzom pisowski kit. Tyle miesięcy czytała androny wysmażone przez manipulatorów i wdzięczyła się do telewidzów nieświadomych tego, że ich oszukuje. I dopiero jak ją Karnowski wyrzucił, to zebrało się Wysockiej-Schnepf na szczerość. I to też bardzo wybiórczą. A przecież telewidzowie pamiętają, że nie tak dawno pani Dorota z ogniem w oczach atakowała w tychże „Wiadomościach” Jana Kobylańskiego, prezesa USOPAŁ. Pamiętają też, że tamte ataki były prywatnymi porachunkami z Kobylańskim, który wytoczył proces Ryszardowi Schnepfowi. Skądinąd jej mężowi! Wykorzystywanie ogólnopolskiej anteny do osobistych rozgrywek było wówczas dobre. Z takiej logiki to i Kali by się uśmiał.

Wydanie: 11/2010

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy