Katalońska kawaleria

Katalońska kawaleria

(FILES) This file photo taken on July 25, 2017 shows Spain's King Felipe VI (L) and President of the Catalan regional government Carles Puigdemont posing during an event as part of the celebrations of the 25th anniversary of the 1992 Barcelona Olympics and Paralympic Games in Barcelona on July 25, 2017. Spain said on October 21, 2017 that it will move to dismiss Catalonia's separatist government and call fresh elections in the region in a bid to stop its leaders from declaring independence. Speaking after an emergency cabinet meeting, Prime Minister Mariano Rajoy said his government had no choice after the administration of Catalan leader Carles Puigdemont acted in a way that was "unilateral, contrary to the law and seeking confrontation" in holding a banned independence referendum in the northeastern region. Spain said on October 21, 2017 that it will move to dismiss Catalonia's separatist government and call fresh elections in the region in a bid to stop its leaders from declaring independence. Speaking after an emergency cabinet meeting, Prime Minister Mariano Rajoy said his government had no choice after the administration of Catalan leader Carles Puigdemont acted in a way that was "unilateral, contrary to the law and seeking confrontation" in holding a banned independence referendum in the northeastern region. / AFP PHOTO / PAU BARRENA

Kim są liderzy walki o niepodległość hiszpańskiego regionu? Tak otwartej wojny między władzami regionalnymi a rządem centralnym Europa nie widziała od co najmniej dekady, kiedy na Półwyspie Bałkańskim w bólach rodziła się niepodległość Kosowa. Nawet w przypadku niedawnego referendum o ewentualnym odłączeniu się Szkocji od Wielkiej Brytanii obyło się bez starć z siłami porządkowymi czy usuwania siłą z urzędu lokalnych liderów. W trwającym od kilku tygodni kryzysie, wywołanym najpewniej nieudaną oddolną próbą odłączenia się Katalonii od Hiszpanii, jakikolwiek dialog wydaje się już niemożliwy. Najpierw cały świat obiegły zdjęcia tłumów szturmujących lokale wyborcze, chcących oddać głos w referendum niepodległościowym, później tego samego dnia ulice Barcelony stały się miejscem regularnych starć policji z demonstrującymi Katalończykami i bojówkami, wcale nie tak nielicznymi, jak chciałaby to pokazywać miejscowa prasa. Gdy emocje na ulicach opadły, walka przeniosła się do gabinetów przywódców politycznych, a kawałki bruku i podpalone śmietniki zamieniono na konferencje prasowe, ekspertyzy prawne i wzajemne straszenie się kolejnymi paragrafami. I kiedy wydawało się, że kolejna już w ostatnich latach (choć zdecydowanie najpoważniejsza w skutkach) próba wybicia się Katalonii na niepodległość skończy się niczym, premier Hiszpanii Mariano Rajoy wytoczył ciężką artylerię. Za pomocą „nietypowej i niespodziewanej demonstracji siły”, jak nazwał to „New York Times”, poprosił Senat o przyznanie mu prawa do zdymisjonowania całego rządu Katalonii z premierm Carlesem Puigdemontem i zapowiedział reformę mającą na celu ograniczenie całkiem sporej autonomii Barcelony. Pewność premiera Rajoya Konflikt między Katalonią a resztą Hiszpanii trwa już od ponad trzech stuleci. Jednak w obecnym sporze o niepodległość historia stała się wyświechtanym argumentem, populistycznym tłem interpretowanym w zależności od potrzeb politycznych obu stron. Jeśli cokolwiek jeszcze działa na wyobraźnię Katalończyków, to pojedyncze symbole, wciąż obecne we współczesnej hiszpańskiej polityce, nierozerwalnie związane z niemal wrodzoną nienawiścią, jaką żywią do siebie Madryt i Katalonia. Takie jak rodowód rządzącej w Hiszpanii Partii Ludowej (PP), która wywodzi się bezpośrednio z frankistowskich elit dyktatury. A era gen. Franco to dla Katalonii czas marginalizacji, tłamszenia autonomii i lokalnej kultury, zakazu używania języka katalońskiego w miejscach publicznych, w szkołach czy na uniwersytetach. Wymuszane przez Franco ujednolicenie Hiszpanii pod egidą jednego rządu, jednego Kościoła i jednego języka konsekwentnie piętnowało Katalończyków – i wielokrotnie sprzyjających im w działaniach niepodległościowych Basków – jako czarne owce hiszpańskiej republiki. Tłamszeni i oczerniani przez lata mieszkańcy Katalonii do dzisiaj widzą spadkobierców dyktatury nie tylko w PP, ale również w hiszpańskiej monarchii, której powrót na tron był przecież uzależniony od paktu z Franco. Dzisiejsza odsłona konfliktu ma jednak już własne, dużo bardziej współczesne twarze. Stronę rządu centralnego reprezentuje przede wszystkim premier Mariano Rajoy, człowiek nieprzemakalny. Krajem rządzi nieprzerwanie od 2011 r., partią – od 2004 r. Nie zatopiły go skandale korupcyjne własnego rządu, galopujące bezrobocie ani konieczność ratowania największych banków pieniędzmi podatników. Nie udało się go obalić ani powstałej na bazie energii ruchu Oburzonych (hiszp. Indignados) partii Podemos, ani centrowym Obywatelom (Ciudadanos). Choć to ostatnie należy przypisać raczej marginalnej zdolności koalicyjnej mniejszych partii i tamtejszej ordynacji wyborczej, pozostaje faktem, że Rajoy u władzy czuje się dobrze i pewnie. Co zresztą udowodnił, sięgając w konflikcie z Puigdemontem po rozwiązanie wręcz nuklearne. Król Artur O liderach strony katalońskiej mówi się w europejskich mediach dużo mniej, warto więc przyjrzeć się rycerzom okrągłego stołu barcelońskiej walki o niepodległość. Metafora ta jest jak najbardziej na miejscu, o ile bowiem to Carles Puigdemont pociągnął za spust referendalnego pistoletu, o tyle naboje do niego konsekwentnie, przez lata wkładał jego poprzednik na stanowisku premiera władz regionalnych, Artur Mas, zwany przez hiszpańskie media Królem Arturem. I właśnie od niego rozpocząć należy przedstawianie katalońskich twarzy tego konfliktu. Pochodzący z bogatej rodziny katalońskich przemysłowców Mas ma niemal wzorową biografię dla kogoś, kto niepodległość swojego regionu chce wywalczyć jednocześnie na ulicach, w parlamentarnych korytarzach i przy urnach. Wyedukowany w elitarnym francuskojęzycznym liceum w Barcelonie, jednocześnie uczył się też katalońskiego, hiszpańskiego i angielskiego, dzięki czemu argumenty za katalońską niepodległością

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2017, 44/2017

Kategorie: Świat