Kazimierskie Termopile

Kazimierskie Termopile

Overview

Na cmentarzu w Kazimierzu Dolnym spoczywa 8676 żołnierzy rosyjskich

Mój przyjaciel spotkał niedawno na obrzeżach Kazimierza Dolnego leciwą babuleńkę w niedzisiejszym paltociku i chustce na głowie. W ręku trzymała niewielką walizeczkę przewiązaną sznurkiem. Łamaną polszczyzną, śpiewnie zaciągając, nieśmiało zapytała: „Panie kochany, a gdzie ten cmentarz?”. Odpowiedział także pytaniem: „Ale który?”, bo w Kazimierzu jest kilka. „No, panie kochany, ten – gdzie nasi chłopcy pochowani”. Rzecz jasna, od razu zrozumiał, że chodzi o cmentarz żołnierzy radzieckich. Zaczął rozpytywać, co i jak, wreszcie zaproponował gościnę, coś do zjedzenia i wypicia. Usłyszał: Ogromnoje spasibo! No ja nie mogu – prijechała na dwa czasa. Posietila mogilu syna i dolżna wozwraszczat’sia. Menia żdjot dołgaja doroga. Eto poczti piat’ dniej w puti (Bardzo dziękuję, ale nie mogę skorzystać, przyjechałam na dwie godziny odwiedzić grób syna i muszę wracać. Czeka mnie długa droga. Prawie pięć dni w podróży).

Należą się szacunek i modlitwa

Czym dla Kazimierza Dolnego i jego mieszkańców jest cmentarz żołnierzy radzieckich? – zapytałem burmistrza Andrzeja Pisulę.
– To miejsce wiecznego spoczynku żołnierzy, którzy walczyli z niemieckim okupantem i oddali za wolność swoje życie. Miejsce jest symbolem krwawej ofiary, jaką trzeba było złożyć, aby następne pokolenia mogły się cieszyć niepodległością. Jestem i zawsze byłem jak najdalszy od upolityczniania tego typu nekropolii.

Dbałość o cmentarz jest traktowana przez tutejsze władze wyłącznie jako obowiązek, a może jako coś więcej?
– Przykładamy dużą wagę do miejsc spoczynku ofiar wojen, w tym II wojny światowej. Z jednej strony, jest to oczywiście nasz obowiązek, aby w należytym stanie utrzymywać nekropolie, ale z drugiej, poprzez ich utrzymywanie mamy świadomość przedłużania pamięci o tamtych wydarzeniach. Tym samym dajemy możliwość zarówno rodzinom żołnierzy, jak i młodzieży szkolnej oraz rzeszy turystów sięgania pamięcią wstecz i pochylania się nad historią tamtego okresu.

Czy kiedykolwiek ktoś podważał sens istnienia tego cmentarza?
– Cmentarz żołnierzy radzieckich od chwili jego powstania traktowany był i przez społeczeństwo, i przez władze z należytym szacunkiem. Nie ma żadnych powodów, dla których miałoby to się zmienić. Jako rdzenny mieszkaniec Kazimierza Dolnego nie spotkałem się z informacjami, sugestiami ani działaniami zmierzającymi do podważenia istnienia tego cmentarza. Powtarzam, ludziom, którzy oddali życie za naszą wolność, należą się szacunek i modlitwa.

Nie słyszeliśmy o aktach wandalizmu na kazimierskiej nekropolii.
– Nam wszystkim zależy na zachowaniu pamięci o tutaj pochowanych. Można ją okazać, po prostu dbając o ten cmentarz. Nie wyobrażam sobie działań, które mogłyby szkodzić temu miejscu. Świadomość mieszkańców jest pod tym względem budująca. To m.in. efekt edukacji i wychowania w domach rodzinnych i szkołach. W związku z tym w głowach naszych mieszkańców nie rodzą się pomysły, które mogłyby dyskredytować to szczególne miejsce, a nam wszystkim przynosić wstyd.

Nie wyzwolili nas Anglicy czy Amerykanie

Cmentarz Żołnierzy Armii Radzieckiej w Kazimierzu Dolnym został założony w latach 1950-1953 na granicy miasta i sołectwa Cholewianka. Zaprojektowali go Iwona Dworakowska i Kazimierz Kotowski. Cmentarz znajduje się na wzniesieniu, ma charakter parku-mauzoleum. Spoczywa tam 8676 żołnierzy Armii Czerwonej, których ciała ekshumowano z tymczasowych nekropolii zlokalizowanych w okolicy Kozienic, Puław, Bochotnicy, Łukowa, Lubartowa, Lublina, Kraśnika i Poniatowej. Zostali pochowani w 56 grobach indywidualnych i 164 mogiłach zbiorowych.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 46/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Wydanie: 46/2017

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy