Kobiecy punkt widzenia – rozmowa z dr Justyną Holka-Pokorską

Kobiecy punkt widzenia – rozmowa z dr Justyną Holka-Pokorską

Ideał kobiety i związane z nim oczekiwania mężczyzn sięgają o wiele dalej niż odpowiednie proporcje ciała

Czy kobiety mają wyobrażenie, jaki ideał kobiecości pociąga mężczyzn?
– Trzeba by zacząć od definicji kobiecości…
Zacznijmy więc od wizerunku.
– Gdy odnosimy się do badań z psychologii ewolucyjnej czy też badań antropologicznych, to ideały piękna są zbieżne w różnych kulturach i w różnych epokach: obowiązuje symetria ciała i jego odpowiednie proporcje. Pod tym względem tak naprawdę nie ma nic nowego i zarówno mężczyźni, jak i kobiety zdają sobie z tego sprawę. Również w osobowość obu płci wpisana jest potrzeba akceptacji, a więc także podobania się i dopiero to może rodzić konflikt na tle: ideał a ja, moje możliwości, moja samoocena.
Kto lepiej sobie z tym radzi: kobiety czy mężczyźni?
– Zanim odpowiem, wróćmy do kwestii, czym jest ideał. Jeśli wyjdziemy z założenia, że to głównie media kreują wizerunek kobiety idealnej: pielęgnuj urodę, bądź zawsze młoda, atrakcyjna, zgrabna, zadbana, bo będziesz wtedy akceptowana, będziesz podobać się mężczyznom – to rzeczywiście u pewnej grupy kobiet mogą się rodzić frustracje. Pogoń za ideałem, porównywanie z nim, może utrudniać kobiecie budowanie swojej tożsamości psychologicznej, utrudniać życie w komforcie z samą sobą. Niekontrolowane dążenie do ideału, perfekcjonizmu może rodzić różne patologie, np. żywieniowe – zwłaszcza wśród kobiet, a właściwie dziewczyn w młodym wieku – anoreksję i bulimię. To jest najbardziej spektakularny przykład nieradzenia sobie z dążeniem do ideału przy całym zastrzeżeniu, że anoreksja i bulimia mają szersze podłoże niż tylko nieakceptowanie wyglądu.

Pod presją wymagań

Mężczyźni też popadają w skrajności, z tym że patologiczni pakerzy są zadowoleni ze swojego wyglądu: bicepsów, sylwetki.
– I tu dochodzimy do kwestii zasadniczej – ideał kobiety i związane z nim oczekiwania mężczyzn sięgają o wiele dalej niż odpowiednie proporcje ciała. To z kolei rodzi określone konsekwencje związane z podświadomym dopasowywaniem się kobiet do tego, jak chcą je widzieć mężczyźni. Ma też głębokie uwarunkowania ewolucyjne oraz wynika z kontekstu kulturowego. Otóż nadal większość kobiet dąży do tego, żeby założyć własne gniazdo lub mieć dzieci. Ale jednocześnie kobiety dostały oręż samodzielności: mogą pracować, robić karierę, co nierzadko stoi w konflikcie z pełnym poświęceniem się dla rodziny, dzieci, prowadzenia domu. Kobiety stanęły przed koniecznością wykształcenia osobowości wielozadaniowej – sprawnego przełączania się w wypełnianiu różnych ról. I to najlepiej w sposób bezkonfliktowy w relacjach ze swoimi parterami. Dlatego nie możemy generalizować, że większość konfliktów lub złych nastrojów wiąże się z nieprzystawaniem do idealnego wizerunku – to jest tylko jedna ze składowych, nawet jeśli może wydawać się, że dominuje presja popkultury i koncentrowanie się właśnie na wizerunku.
Jakie są te inne składowe?
– Z badań naukowych wynika, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety nastawieni są na sukces, z tym że dla kobiet ma on inny wymiar. To różne nastawienie wiąże się z zachodzącymi przemianami kulturowymi. Otóż kobiety z jednej strony skupione są na tym, żeby podobać się mężczyznom, pełnić tradycyjne role, w spełnianiu których ważne miejsce zajmują dom, rodzina, dzieci. Z drugiej strony chcą realizować się w innych dziedzinach: w pracy, rozwijać zainteresowania, więcej czasu poświęcać na dbanie o siebie. Wymagania wobec kobiet wzrastają i one chyba nie do końca radzą sobie z porządkowaniem hierarchii swoich dążeń, co zresztą jest niezwykle trudne, może rodzić frustracje czy nawet patologie, nie mówiąc o tym, że przyczynia się do kryzysu w związku.

Idealna dla siebie, idealna dla niego

Jak kobiety oceniają mężczyzn, jeśli chodzi o zaspokajanie ich oczekiwań w związku?
– Być może moje poglądy nie mieszczą się w głównym nurcie, ale mam wrażenie, że często oczekiwania kobiet są w jakiś sposób sprzeczne. Poza tym wiele kobiet nie do końca potrafi je modyfikować na kolejnych etapach swojego życia lub w zależności od sytuacji. Kobiety podświadomie poszukują mężczyzn z jak najwyższym statusem, ale jednocześnie chcą, żeby mężczyźni dzielili z nimi równomiernie większość współczesnych wielofunkcyjnych obowiązków. Sporo kobiet nie uświadamia sobie, że osiągnięcie wysokiego statusu przez mężczyznę wiąże się z większym zaangażowaniem oraz większym nakładem pracy, co powoduje codziennie dłuższą nieobecność w domu. Nierzadko wysyłają swoim partnerom sprzeczne komunikaty, a to już pierwszy krok do sytuacji konfliktowej. Niestety z moich rozmów w gabinecie lekarskim wynika, że mężczyźni oczekiwań swoich partnerek po prostu nie spełniają i na dodatek czują się z tym nieźle.
I wtedy zaczyna się konflikt.
– Najniebezpieczniejszy jest rozziew między tym, w jaki sposób kobieta chciałaby być idealna dla siebie, a tym, w jaki sposób dąży do ideału, który według niej zaspokaja oczekiwania mężczyzny. Dużo zależy od tego, jakie ma predyspozycje, czy akceptuje siebie, czy też ma kłopot z budowaniem własnej tożsamości. Takie osoby zaprzeczają swoim uczuciom, są nastawione na zaspokajanie emocjonalnych potrzeb innych ludzi, są mniej asertywne, wczytują się w emocje partnerów. Zamiast sygnalizować swoje potrzeby, odsuwają je na dalszy plan. Kiedy przestają funkcjonować mechanizmy obronne, pojawiają się dysfunkcje związane z psychopatologią psychiatryczną. Dodatkowo, jeśli wtedy związek zaczyna kiepsko funkcjonować, bardzo często przenosi się to także na sferę seksualności.
W jaki sposób?
– Zdrowa seksualność wymaga, żeby być dobrze osadzonym w swoim ciele, akceptować je, mieć wgląd w siebie i samoświadomość swoich oczekiwań: wobec związku, partnera, siebie. Jeżeli w związek wchodzi kobieta, która ma niskie poczucie własnej wartości, jej oczekiwania wobec partnera mogą pójść w różnym kierunku: że się nią zaopiekuje, spełni funkcję ojca, będzie rozwiązywał jej problemy emocjonalne, a nawet odgrywał rolę przyjaciółki. Niestety taka kobieta nie traktuje mężczyzny jako partnera, ale jest mu podporządkowana. Wtedy para traci szansę na tworzenie i rozwijanie dojrzałej partnerskiej relacji.
Jeśli chodzi o seks, to z najnowszych badań wynika, że Polacy są ze swojego seksu zadowoleni – wszystko działa, i oby tylko było go więcej.
– Nie byłabym aż tak wielką optymistką, ponieważ często respondenci wypełniają ankiety w badaniach, zwłaszcza dotyczących seksualności, nie do końca zgodnie z prawdą, ale żeby dobrze wypaść. Dodatkowo może ujawniać się mechanizm zaprzeczania różnym problemom, których uświadomienie jest dla respondenta zbyt trudne albo według niego jeszcze go nie dotyczy.
Ale wracając do wspomnianych konfliktów w związkach, to kiedy rozwija się sytuacja konfliktowa, często dotyka ona sfery seksualnej, a para zaczyna dryfować w dwóch kierunkach. Seks może stawać się coraz rzadszy i przestaje pełnić swoją, także biologicznie uwarunkowaną, rolę więziotwórczą, prowadząc do dalszego pogłębiania kryzysu w parze. Ale co ciekawe, może być odwrotnie. W miarę pogłębiania konfliktu związek zaczyna funkcjonować w wielkich emocjach, co dla części parterów jest stymulujące i spełnia rolę afrodyzjaku. Partnerzy mogą nawet prowokować różne utarczki i sprzeczki, których następnym krokiem jest seks. Uważa się, że jest to uwarunkowane biologicznie, ponieważ ośrodki agresji i seksu są usytuowane blisko siebie i może dochodzić do ich wzajemnej aktywacji. Oczywiście, jeśli któryś z partnerów czuje się w takiej relacji niekomfortowo, jest to sygnał, żeby zwrócić się po pomoc do specjalisty. Mam wrażenie, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni coraz częściej po taką pomoc sięgają. Niestety często jest to już w okresie, kiedy związek całkowicie się rozpadł, a dana osoba przeżywa okres żałoby po utraconej relacji. Jeśli chodzi o kobiety, to rzeczywiście bywają to często sytuacje wynikające również z pogubienia się w chaosie ról, oczekiwań oraz swoich wyobrażeniowych ideałów.

Dr Justyna Holka-Pokorska– psychiatra, autorka oraz współautorka wielu publikacji z zakresu psychiatrii oraz seksuologii. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (PTP), Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego (PTS), Światowej Federacji Towarzystw Psychiatrii Biologicznej (WFSBP).

Wydanie: 33/2013

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy