Komitet Obrony Dobrej Pamięci

Komitet Obrony Dobrej Pamięci

Może gdy gwałcona jest historia, głos zabiorą historycy, pyta Daniel Passent w „Polityce”. A ja to pytanie mocno rozszerzę i zapytam, dlaczego miliony dorosłych Polaków dają sobie pluć na własne, uczciwe i dobrze przepracowane życie. Dlaczego nie stają w obronie faktów? W obronie tego, co sami stworzyli?

Prekursorem tego załganego języka był człowiek, który dzięki kaprysowi Lecha Wałęsy został premierem. Całkowite przeciwieństwo mądrego Tadeusza Mazowieckiego. To Jan Krzysztof Bielecki w 1991 r. w Davos powiedział, że 45 lat komunizmu wyrządziło Polsce więcej szkód niż okupacja hitlerowska. U Bieleckiego nawet tak absurdalne słowa nie dziwią, bo był to premier, który pięciozdaniowym przepisem potrafił zlikwidować pegeery i wysłać w niebyt pół miliona ludzi. Większość z nich po tym ciosie do dziś się nie pozbierała. W przeciwieństwie do Bieleckiego, którego osobisty majątek pozwala mu, po prezesurach w bankach, na bardzo dostatnie życie.

Środowisko polityczne Bieleckiego, które trafiło w końcu do Platformy Obywatelskiej, jakoś sprzedawało te rzekome ruiny. Niestety, często za bezcen w stosunku do ich realnej wartości. Tak rządzili, że zasług dla państwa tych ultraliberałów trudno się dopatrzeć. A już niezłym chichotem historii jest to, że PO została pozbawiona władzy przez partię, która Tuskowi i jego ekipie zarzuciła… zrujnowanie kraju. I tak już teraz idziemy. Od ruin do ruin. Bo przecież są już w obiegu hasła odbudowy Polski po tym, jak ją zrujnuje PiS.

Jaki z tego mógłby być morał? Kto ruiną wojuje, pod ruiną ginie? Też. Ale może sensowniej jest zapytać o przyczyny tej ruiny myślowej, która masowo opanowała głosicieli takich opinii. O rolę Kościoła? Coraz dalszego od nauk papieża Franciszka. O szkoły? Masowo wypuszczające w świat tak proste umysły, że łykają coraz większe brednie. Ale przede wszystkim trzeba zapytać, gdzie są miliony beneficjentów Polski Ludowej. Nikt im przecież niczego nie podarował. Sami wybudowali te tysiące zakładów, które później prawica zmarnowała. Sami wybudowali mieszkania, i to w ilości, o której teraz władze nawet nie marzą. Sami stworzyli uczelnie, które przy większości obecnych wyższych szkół niczego to nieosiągalne wyżyny wiedzy. A kultura? A czytelnictwo? Kto wspomni choćby o milionie egzemplarzy Gombrowicza wydanych bez cenzury przez Andrzeja Kurza? Takimi pytaniami można by wypełnić cały ten numer. Chyba czas na Komitet Obrony Dobrej Pamięci. Komitet samoobrony przed faszyzmem, ignorantami i kłamcami.

Wydanie: 24/2016

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Komentarze

  1. Radoslaw
    Radoslaw 12 czerwca, 2016, 18:46

    Miliony beneficjentow Polski Ludowej zaplaca wysoki rachunek za to, ze dzis pozwalaja sobie pluc w zyciorysy. Kiedy znajda sie na marnych emeryturach (a nie ma watpliwosci, ze beda marne), kiedy beda potrzebowac rozmaitych form pomocy socjalnej, to uslysza od swoich dzieci i wnukow: „Sami sobie jestescie winni, bo za „komuny” tylko kradliscie, piliscie wodke, jezdziliscie sobie na darmowe wczasy, a teraz my mlodzi mamy ponosic konsekwencje waszego „komunistycznego” rozwydrzenia? Niedoczekanie! Nie zaslugujecie sobie na zadna pomoc za zrujnowanie Polski”.
    Ja pamietam, czego dokonali moi rodzice czy wujowie. Cale zycie przepracowali w przemysle, budowali i kierowali fabrykami, ktore wyciagaly z biedy cale powiaty. W wyniku „transformacji ustrojowej” te powiaty do tej biedy wrocily.
    W tej chwili odbywa sie ostatni etap kolonialnego ubezwlasnowolnienia Polakow. Zagraniczny kapital opanowal juz materialne fundamenty bytu panstwa, teraz trzeba jeszcze opanowac umysly. Mlodzi Polacy maja wyrastac w przekonaniu, ze jako narod nie sa zdolni do samodzielnego decydowania o swoim losie, ze to zagraniczny feudal ma im wydawac polecenia, a ich rola jest potulnie sluchac i nie odzywac sie bez pytania. Dlatego trzeba wytrzec ze zbiorowej pamieci Polakow jakiekolwiek slady czasow, kiedy niemal golymi rekami podniesli z ruin najbardziej zniszczony kraj Europy, ze w trudnych warunkach geopolitycznych dokonali rewolucji przemyslowej z jej wszystkimi pozytywnymi konsekwencjami – urbanizacja, zbudowaniem systemu socjalnego, edukacyjnego, dostepem do kultury itd. Byly to ogromne osiagniecia, a ludzie, ktorzy szydza z PRL-u podpierajac sie argumentacja „bo na Zachodzie to…” niewiele wiedza ani o PRL-u, a jeszcze mniej o tym „Zachodzie”.
    Najsmieszniejsze jest to, ze PiS, ktory tak rzekomo troszczy sie o „interes narodowy” swoja polityka „dekomunizacji” wlasnie niszczy tozsamosc narodowa Polakow deprecjonujac bezdyskusyjne osiagniecia PRL, natomiast eksponujac wylacznie patologie tamtego okresu. No ale PiS ma swoja wizje „patriotyzmu” – puste hasla na sztandarach i kult narodowych samobojstw, zamiast mrowczej, pozytywistycznej pracy.

    Odpowiedz na ten komentarz
    • nana
      nana 13 czerwca, 2016, 18:06

      Panie Radosławie, wszystko pięknie, ale do momentu „natomiast eksponując wyłącznie patologie tamtego okresu. „.

      No po co to samobiczowanie? jakie to „patologie” były w Polsce Ludowej, których to patologii nie ma teraz? Przecież teraz to dopiero są PATOLOGIE!

      Polakom odebrano poczucie tożsamości, Polacy nie wiedzą, kim są. To jest prawda i stąd bierność wielkich mas ludzkich u nas. W Polsce Ludowej, gdy Partia kształciła w Obywatelu postawy społeczne i patriotyczne, ludzie wiedzieli kim są. Rozumieli swoją pozycję w państwie i czuli swoją siłę. Byli kimś. Byli ważni. Byli częścią całości. Pozwalało to ludziom się w naszym państwie organizować, także do protestów. Teraz są zbędni i mogą się co najwyżej cieszyć, że nie muszą zdychać z głodu.

      Wracając do tych „patologii”, to ja nie widziałam żadnych. Widziałam ludzi, mniej lub bardziej rozwiniętych umysłowo, mniej lub bardziej uczciwych czy zaradnych albo pracowitych. Ale patologie? Nie, takich nie było.

      Po wojnie państwo polskie budowało się na takiej jakości ludzi, jaka istniała po wojnie, czyli degeneratów, złodziei, kombinatorów; ludzi słabych, zastraszonych, zdrajców, donosicieli itd. Z tego składał się nasz polski Naród. Ludzie byli nastawieni wyłącznie na biologiczne przeżycie, ponieważ było to najważniejsze.

      Czasu, czasu trzeba było, by ludzie zrozumieli, że nie ma już okupacji, że są u siebie, że władza dba o ich bezpieczeństwo i że mogą przynajmniej próbować normalnie żyć. Niektórym przyszło łatwiej się przestawić na normalność, innym zaś było trudniej i trwało to u nich dłużej. Stąd te kombinowania, drobne kradzieże z zakładów pracy, alkoholizm czy brak dostosowania społecznego. Ale władza ludowa świadoma tego organizowała na ile się dało realne przeciwdziałanie skutkom i realną pomoc. I to nie jest propaganda z mojej strony, lecz wiem to z obserwacji najbliższego środowiska (choć akurat nie mojej rodziny).

      Sugeruje się nam obraz jakiegoś mitycznego Polaka, który miałby mieć nie wiadomo jakie cechy – niby pokrzywdzony, ale atakujący władzę, niby nie pracujący uczciwie – ale przez władzę wykorzystywany jako wręcz niewolnik itd. Niby Polska Ludowa była zacofana i biedna, ale przez 20 lat jest jeszcze co po niej sprzedawać!

      Więc widzimy, że nasi wrogowie poważnie namieszali nam w głowach. Najgorsze jest to, że Polacy opinie wytwarzane na zachodzie o nas i naszej Polsce traktują jako własne. Mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek wyrobić sobie własne, ale koniecznie RZETELNE zdanie na temat naszej własnej, polskiej przeszłości.
      Mamy powody do dumy. Nie mamy powodów mieć żadnych kompleksów czy wręcz wypierać się własnej przeszłości. Powinniśmy, a nawet musimy! nawiązać do osiągnięć Polski Ludowej, jeżeli nie chcemy być jakimś dziwolągiem, bękartem „demokratycznej” Europy. Jeżeli Polak krytykuje Polskę, to jest to jego prawo. Ale jakim prawem Polskę krytykuje jakiś Niemiec – potomek zbrodniarzy wojennych – czy Anglik, który z kolei jest potomkiem zdrajcy i oszusta (nie dotrzymanie umowy o pomocy w razie wojny a potem przyglądanie się sześć lat, jak Niemcy mordują masowo Słowian).

      My zachodowi nic winni nie jesteśmy, także nie mamy żadnego obowiązku się z czegokolwiek zachodowi tłumaczyć.
      Natomiast zachód ma wobec nas dług do spłacenia: Niemcy winę z powodu napaści na nasz kraj a Anglicy z powodu niedotrzymania umowy. Zastanówmy się więc – kto chce nas pouczać i dlaczego? i czy ten ktoś ma moralne prawo do tego?

      Odpowiedz na ten komentarz
      • Radoslaw
        Radoslaw 19 czerwca, 2016, 20:44

        Zgadzam sie w zupelnosci. Napisalem „patologie” – bo zawsze jakies sa. Ale nie ulega dla mnie watpliwosci, ze po 1989 roku patologie zostaly zwielokrotnione, natomiast bezdyskusyjne osiagniecia – powoli sa unicestwiane.
        Co do kradziezy z zakladow pracy – trzeba pamietac takze, ze wielu pracownikow przemyslu to byli potomkowie wiejskiej biedoty, panszczyznianych chlopow, ludzi bezwzglednie wykorzystywanych przez cale stulecia. Jakiej postawy obywatelskiej mozna spodziewac sie po ludziach o takiej przeszlosci? Trzeba pokolen, zeby te mentalnosc zmienic i to PRL staral sie tych ludzi wychowac. Po 1989 roku zamiast wychowania przyszedl strach przed „panem” – czyli powrot panszczyzny.
        Kiedys moja corka (lat 9) zapytala mnie o „zolnierzy wykletych”. Spojrzelismy po sobie z zona i wytlumaczylismy jej sprawe tak: „Twoi pradziadkowie byli biednymi, prostymi robotnikami i chlopami, twoi dziadkowie ukonczyli szkoly srednie i wyzsze uczelnie, oboje twoi rodzice maja dyplomy wyzszych uczelni. Gdyby „zolnierze wykleci” odniesli zwyciestwo, to wszyscy twoi przodkowie nadal byliby robotniczo-chlopska biedota, bez szans na wyrwanie sie z tej sytuacji”. Pytanie, ilu Polakow udzieli takiej lekcji swoim potomkom…
        Dziekuje za madre uzupelnienie mojej wypowiedzi i pozdrawiam!

        Odpowiedz na ten komentarz
    • Sylwia Liszka
      Sylwia Liszka 23 lipca, 2016, 07:04

      Szanowny Panie Redaktorze,
      bardzo Panu dziękuję za artykuły w przeglądzie – w pełni zgadzam się z Pana osądami. Szkoda ,że tak mało ludzi tak refleksyjnie spogląda na naszą przeszłość i wkład pracy , zaangażowanie w tworzenie powojennej Polski. Łączę wyrazy najwyższego szacunku.
      Sylwia Liszka Kraków

      Odpowiedz na ten komentarz
  2. Jacek Nadzin
    Jacek Nadzin 16 czerwca, 2016, 10:40

    Niestety odchodzenie od ” socjalistycznego” typu myślenia następuje wszędzie w Europie. W Szwecji, którą tak wiele zawdzięcza socjaldemokratom partie populistyczne,jak Sverigedemokraterna tez juznie mają 20 procent głosów.zapomina się osiągnięciach socjalizmu, jak względnie wysokieo pensje wykwalifikowanych pracowników, pomoc socjalna, tanie komunalne mieszkania. Szwecjaad ma tez być członkiem NATO!

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy