Krok do sąsiadów

Dobrym miejscem wypadowym w polskie i słowackie góry są okolice Zwardonia

Od czasu podpisania stosownych polsko-słowackich umów i utworzenia przejść granicznych na szlakach turystycznych (zwanych turystycznymi przejściami granicznymi) przed miłośnikami górskich tras pojawiła się możliwość wędrowania po obu stronach granicy. Należy tylko pamiętać o kilku zasadach, by zaplanowana przez nas wycieczka nie zamieniła się w nielegalne przekroczenie granicy (a za to grozi nawet pięć lat więzienia!). Po pierwsze, na przejściach turystycznych obowiązują normalne zasady przekraczania granicy, musimy więc mieć ważny paszport. Możemy za to przekraczać granicę nawet wtedy, gdy na przejściu nie ma funkcjonariusza straży granicznej (a zdarza się to często), ale uwaga – przejścia są czynne w określonych godzinach, podanych na specjalnych tablicach informacyjnych (najczęściej między 8 a 20). Przejście przez granicę w takim miejscu o 20.05 to już jej nielegalne przekroczenie. Ponieważ na takich przejściach nie ma posterunków celnych, możemy mieć ze sobą tylko rzeczy osobiste i niezbędny ekwipunek. Nie możemy natomiast przenosić niczego, co wymagałoby oclenia, o rzeczach lub towarach zabronionych nawet nie wspominając.
Dobrym miejscem na dłuższe lub krótsze wypady w polskie i słowackie góry są okolice Zwardonia. Większość turystów traktuje Zwardoń jako bazę wypadową na Wielką Raczę, Rycerzową lub – w drugą stronę – na Baranią Górę. Wystarczy jednak zabrać ze sobą paszport, by pieszo zwiedzić także okolice słowackiej Oscadnicy, Skalitego, czy Cadcy.
Na wycieczkę na Wielką Raczę należy przeznaczyć co najmniej dwa dni. Pierwszego dotrzemy do schroniska PTTK, a droga zajmie nam od pięciu do siedmiu godzin. Drugiego dnia możemy zejść na przykład do Rycerki albo pójść dalej – na Rycerzową. Możemy też skorzystać z przejścia turystycznego i zejść na słowacką stronę. W kilka godzin dotrzemy do Cernego lub Skalitego, a stamtąd – pociągiem lub autobusem – do przejścia granicznego w Zwardoniu-Mycie. Można wybrać też wariant krótszy – przechodzimy przez turystyczne przejście w Zwardoniu (kilkaset metrów od schroniska Dworzec Beskidzki), następnie idziemy wzdłuż granicy niebieskim szlakiem na Kikulę, skąd schodzimy do Oscadnicy.
Dwie godziny zajmie dotarcie do innego przejścia turystycznego – Jaworzynki. Stąd następna godzina spaceru i jesteśmy w Cernem. Te trasę można połączyć z wizytą w Koniakowie – miejscowości słynnej z wytwarzanych koronek.
Chodząc po słowackiej stronie w okolicach Zwardonia, należy przygotować się na pewne niedogodności wynikające ze słabszego oznakowania szlaków. Znaki umieszczono rzadziej niż po stronie polskiej, a ponieważ od dawna nie były odnawiane, są słabiej widoczne. Nieodzowna w tym wypadku okaże się dobra, szczegółowa mapa. Na szczęście nawet kiedy zabłądzimy, dotarcie do najbliższej osady zajmie nam najwyżej dwie, trzy godziny. I jeszcze jedna informacja, ważna dla posiadaczy telefonów komórkowych – należy zwracać uwagę, czy nasz aparat samoczynnie przełącza się na obcą sieć (jeżeli mamy włączony roaming). Chodząc po szlakach granicznych, wpadamy w zasięg tej sieci, która w danym miejscu nadaje silniejszy sygnał – a rozmowy za pośrednictwem obcego operatora z reguły bywają dużo droższe…
O ile w jedną stronę możemy pójść górami, o tyle powrót oznacza raczej konieczność skorzystania z komunikacji kolejowej lub autobusowej. Znacznie korzystniejsze jest kupowanie biletów do granicy i przekraczanie jej pieszo. Przejazd nawet do najbliższego przystanku po drugiej stronie granicy jest traktowany jako podróż międzynarodowa i kosztuje kilkakrotnie drożej, np. bilet autobusowy ze Skalitego do przejścia granicznego kosztuje 10 Sk (ok. 1 zł), a na trasie Skalite-Zwardoń (zaledwie kilometr dalej) już 48 Sk (4,80 zł). Jeżeli ponadto trafimy na autobus pospieszny (tylko z nazwy), zapłacimy jeszcze więcej.
A skoro jesteśmy przy cenach, to warto rozważyć wariant zakwaterowania po słowackiej stronie. O ile ceny noclegów będą zbliżone (w Zwardoniu nocleg w przyzwoitym pensjonacie kosztuje 15-30 zł, w Skalitem – 200-300 Sk), o tyle wyżywienie, zakupy, czy komunikacja są dużo tańsze.


(10 Sk = mniej więcej 1 zł)
zupa 8 – 12 Sk
danie główne 20-40 Sk
piwo w knajpce 15-20 Sk
Bilet kolejowy Cadca-Zilina 25 Sk

Wydanie: 32/2002

Kategorie: Przegląd poleca

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy