Kto poprze kobiety?

Kto poprze kobiety?

Opozycja chce storpedować debatę nad ustawą o świadomym rodzicielstwie

Punkt 7 porządku dziennego obrad Sejmu na 15 lutego 2005 r. przewiduje pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o świadomym rodzicielstwie. I być może tylko na grafiku się skończy. – Bo opozycja nie chce nawet dopuścić do debaty na ten temat. Co innego odrzucenie projektu ustawy w trzecim czytaniu. Ale niedopuszczenie do debaty? To chowanie głowy w piasek – komentuje sprawę współautorka projektu ustawy, posłanka Joanna Senyszyn z SLD. Projekt zakłada m.in. znaczne złagodzenie zakazu aborcji i refundację nowoczesnej antykoncepcji. – Posłowie z prawej strony wolą nie widzieć problemu. Tymczasem co roku w Polsce dokonuje się tysiąc razy więcej aborcji, niż to pokazują oficjalne statystyki. I to jest właśnie skala zakłamania tych polityków.
– Nie chcą dopuścić do dyskusji, bo obawiają się, że ustawa może przejść. W końcu ma olbrzymie poparcie społeczne – dodaje posłanka SLD-UP, Zofia Grzebisz-Nowicka z Parlamentarnej Grupy Kobiet. Kto się boi? Partie, które posługując się fałszywymi hasłami wiary i moralności, w imię dobrych stosunków z Kościołem próbują nałapać przedwyborczych punktów.
– SLD nie będzie już zabiegać o względy Kościoła i poprze ten projekt – przekonuje Zofia Grzebisz-Nowicka. – Można też liczyć na SdPl. Co do reszty, nie mam złudzeń. W PO są sami tchórze. Podobnie w PiS. A PSL w imię dobrych układów w komisjach śledczych zrobi tak, jak nakaże LPR, czyli będzie przeciw.
Na razie przeciwnicy ustawy o świadomym rodzicielstwie powołują się na opinię Naczelnej Rady Lekarskiej z prezesem, Konstantym Radziwiłłem, na czele. Rada wnosi o odrzucenie projektu, bo jest on, jej zdaniem, niezgodny z konstytucją, Kodeksem Etyki Lekarskiej i wszelkimi normami przyjętymi w cywilizowanym świecie.
– Chyba coś się komuś pomyliło – protestuje Wanda Nowicka z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Jej zdaniem, to obecna, restrykcyjna ustawa antyaborcyjna jest niezgodna z ustawą zasadniczą. I dla przykładu cytuje art. 30 konstytucji: „Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. – W Polsce praw kobiet z zasady się nie szanuje! – dodaje Nowicka.
W Parlamentarnej Grupie Kobiet całą sprawę puentują jeszcze krócej: nikt nie zabija kury znoszącej złote jaja. W końcu dzięki pieniądzom z podziemia aborcyjnego wyrosła już niejedna willa.
Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny rozesłała do polityków swoją publikację „Piekło kobiet trwa”. Mowa w niej o kobietach, które cierpiały z powodu obowiązującej ustawy antyaborcyjnej. Odmawiano im prawa do aborcji, badań prenatalnych, nawet antykoncepcji. – Chodziło nam o to, aby przed dyskusją odwrócić uwagę polityków od ideologii na rzecz czysto ludzkiego współczucia – mówi Wanda Nowicka. Jej marzeniem jest, żeby posłanki i posłowie w końcu zaczęli się wstydzić, że o kobiety bardziej dbają międzynarodowe organizacje. Bo ostatnio o poprawę losu Polek głośniej niż nasi rodzimi parlamentarzyści zabiegały ONZ, Komitet Praw Człowieka i cała UE.
Projekt ustawy zobowiązuje państwo do prawnego zagwarantowania kobietom refundowanej, nowoczesnej antykoncepcji, badań prenatalnych i wspomaganej prokreacji metodą in vitro. W szkole pojawiłby się też przedmiot wiedza o seksualności człowieka. Co do samej aborcji, kobieta miałaby do niej prawo do 12. tygodnia ciąży lub później, gdy w grę wchodziłoby zagrożenie jej życia, ciężkie upośledzenie płodu lub gdyby ciąża była następstwem czynu zabronionego. Środowiska kobiece przekonują, że projekt ustawy nie promuje zabijania. Po raz pierwszy czyni natomiast kobietę podmiotem, a nie przedmiotem dyskusji o rodzeniu, dzieciach i rodzinie. Dlatego warto teraz pilnie obserwować polityków. Posłanka Joanna Szynalska powtarza, że SLD nie stchórzy. Miejmy więc nadzieję, że wywiąże się ze swoich starych obietnic. A troska o los kobiet nie okaże się tylko zjełczałą kiełbasą wyborczą.

 

Wydanie: 7/2005

Kategorie: Kraj