Kulasek, kulasek, kulasek

Kulasek, kulasek, kulasek

Nie skorzystał z dobrej rady. Pisaliśmy: „Daj sobie spokój z łażeniem do telewizji” (i do radia też)… Ale gdzież tam. Marcin Kulasek, gensek SLD i kierowca Czarzastego, to przypadek beznadziejny. Po krótkiej przerwie pokazał się w „Śniadaniu w Polsat News i Interii”. Znowu obwieszony napisami: „Marcin Kulasek”. I to razy X. Chyba po to, żeby nikt nie miał wątpliwości, że to właśnie Kulasek jest niemotą, która przez cały program nie wydusiła z siebie jednego samodzielnego poglądu. Ten czy ta, którzy mu napisali ściągawkę tak ubogą myślowo, też za mądrzy nie są. W przeciwieństwie do Kaczyńskiego, który swojego kierowcy do mediów nie wysyła. Uczcie się, misie, dobierać sensownych ludzi do programów. Od Kulaska i Balta każdy jest lepszy.

Wydanie: 17/2021

Kategorie: Przebłyski, Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy