Listy i lęki Migalskiego

Listy i lęki Migalskiego

Ten polityk ma wyjątkowy talent do kabaretowych występów. Jego śpiew w stroju hipisa i z gitarką w ręku na cześć Jarosława Kaczyńskiego długo będzie ozdobą YouTube. A oprócz śpiewów dziękczynnych prawicowy europoseł Marek Migalski ma jeszcze jedno hobby. Za wszelką cenę chce zostać doktorem habilitowanym. Niestety, nikt w Polsce nie chce go przytulić. Pogonili Migalskiego m.in. na Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Wrocławskim i w Polskiej Akademii Nauk.
Cóż więc robi coraz bardziej zdesperowany polityk? Pisze list do nowej minister nauki i szkolnictwa wyższego. Pani Leno Kolarska-Bobińska, proszę znieść te cholerne habilitacje. Ja już nie mam gdzie jechać. Nigdzie mnie nie chcą.
Jaki jest efekt tej żebraniny? Taki jak zwykle. Ministerstwo również pogoniło M.M.
No i co ma teraz robić? Może jeszcze jeden list? Np. do ministra zdrowia. Drogi Bartoszu Arłukowicz, ratuj. Mam straszny stres. Kończy mi się robota w Brukseli. Jak żyć? Co dalej? Może jest jakieś lekarstwo?
Za darmo podpowiemy Migalskiemu, co może zrobić. Weź się, chłopie, do jakiejś roboty, na której się znasz, a lęki miną. Ale to diabelska porada. Bo na czym może się znać Migalski?

Wydanie: 3/2014

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy