Mikosz na Czarnym Lądzie

Mikosz na Czarnym Lądzie

A to się w Kenii zdziwią. Trafił do nich mocno reklamowany polski cudotwórca. Sebastian Mikosz. Ma uleczyć Kenya Airways. Pewno wysłał im paczkę tekstów o tym, jak to uzdrawiał PLL LOT. Cuda były, ale tylko w gazetach. Megalomania na miarę sylwetki. Gorzej z efektami. Bo LOT tylko cudem przeżył dwukrotne rządy Mikosza oraz jego metody. Proste jak podkowa dla konia. Połowę załogi zwolnił, pilotów i stewardesy zmuszono do samozatrudnienia, a majątek sprzedano. W finale firmę wydmuszkę też miano tanio sprzedać. Ale Mikosz nie zdążył. Pogonili czarodzieja biznesu. Wylądował daleko. Oj, ubędzie nam sympatii w Kenii, ubędzie.

Wydanie: 28/2017

Kategorie: Aktualne, Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy