Moje sejmowe kazanie

Moje sejmowe kazanie

Prof. Aleksander Krawczuk do obrońców krzyża
Rozmawia Leszek Konarski

W Sejmie I i II kadencji, czyli w latach 1991-1997, gdy pan profesor był posłem SLD, krzyż w sali obrad plenarnych nie wisiał i tym samym nie miał pan okazji zabrać w tej sprawie głosu.
– Został zawieszony w nocy z 19 na 20 października 1997 r. przez dwóch mało znanych posłów AWS, dokładnie miesiąc po moim odejściu z Sejmu.
Gdyby jednak stało się to za pana kadencji, co by pan zrobił jako poseł lewicy? Czy powiedziałby pan, że jest to sprzeczne z art. 25 konstytucji RP?
– To sprawa czysto formalna. Jako człowiek lewicy wszedłbym na sejmową mównicę z Biblią i zacząłbym tak: Wysoki Sejmie, ten krzyż może być, może go nie być i nie ma to najmniejszego znaczenia. Podstawowym obowiązkiem chrześcijanina jest czynienie dobra, a nie przywiązywanie nadmiernej wagi do symboli. Kiedy bowiem kult symboli wysuwa się na pierwsze miejsce, pomaganie ludziom i dobre uczynki schodzą na dalszy plan. Dla poparcia moich słów otworzyłbym Biblię i z Księgi Wyjścia, czyli Drugiej Księgi Mojżeszowej, przeczytałbym oryginalny tekst drugiego przykazania dekalogu podyktowanego przez Boga Jahwe Mojżeszowi na górze Synaj:
„Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań” (Wj 20,4-6).
Tego przykazania, zabraniającego czcić symbole, w Katechizmie Kościoła Katolickiego już nie ma. Drugie przykazanie to: „Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, nadaremno”.
– To, że nadal mamy w katechizmie
10 przykazań, osiągnięto w ten sposób, że ostatnie przykazanie podzielono na dwa. W dziewiątym mamy „Nie pożądaj żony bliźniego swego”, w dziesiątym zaś „Ani żadnej rzeczy, która jego jest”. W Księdze Wyjścia to wszystko jest jednym, dziesiątym przykazaniem. Usunięcie w IV w. z dekalogu przykazania zabraniającego kultu obrazów, posągów, symboli religijnych miało dla Kościoła rzymskokatolickiego kolosalne znaczenie, wzmogło ceremonializm, spowodowało przytłoczenie symbolami tego, co w religii najważniejsze. Natomiast drugie przykazanie biblijne jest ściśle przestrzegane w religii żydowskiej, ewangelickiej czy nawet w islamie.
Jest pan człowiekiem o lewicowych poglądach i tak dobrze zna pan Biblię?
– Chrześcijaństwo w swojej istocie jest bardzo lewicowe. Dlatego do Biblii zaglądam dość często i za każdym razem odkrywam w niej coś fascynującego. To trochę tak, jak jeden z bohaterów powieści Kurta Vonneguta, który był prześladowany w czasach makkartyzmu i na pytanie przesłuchujących, dlaczego ma podglądy socjalistyczne, odpowiedział, że przyjął je po przeczytaniu Kazania na górze. Dla mnie również kazanie wygłoszone przez Chrystusa na Górze Błogosławieństw, na północnym brzegu jeziora Genezaret, to najistotniejszy wykład zasad religii chrześcijańskiej w całej Biblii. Myśli w nim zawarte są bardzo lewicowe. Chrystus podkreśla, że nikt nie powinien obnosić się ze swoją pobożnością. Z sejmowej mównicy przeczytałbym posłom fragment z kazania, zapisany w Ewangelii św. Mateusza: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 6,1).
W Sejmie zaapelowałby pan do obrońców krzyża o umiar w wyrażaniu uczuć religijnych?
– Tak zrobiłbym na miejscu posłów lewicy. W Ameryce żadne prawo nie zabrania powieszenia krzyża w sali obrad Kongresu, a jednak nikt nie wpadł na pomysł, aby go tam zawiesić, gdyż szanuje się poglądy wszystkich obywateli, nie tylko katolików. Obrońcom krzyża zasiadającym w ławach sejmowych powiedziałbym, że istota chrześcijaństwa tkwi nie w kulcie symboli, ale w czynieniu dobra, w wybaczaniu i niepopisywaniu się religijnością.

Wydanie: 46/2011

Kategorie: Wywiady

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy