Myśliciele w czasach zarazy

Myśliciele w czasach zarazy

Jak przystało na ekipę, która żywi się z reklam dawanych przez prezesów państwowych spółek zagarniętych przez dojną zmianę, Marek Pyza i Marcin Wikło z „Sieci” walą w sędziów bez pardonu. Nie ma zmiłuj się. Ekipa Ziobry to przy nich bojaźliwe mydłki. Pyza i Wikło uważają, że zasada zbiorowej odpowiedzialności zastosowana wobec 38 tys. ludzi z tzw. ustawy dezubekizacyjnej to szczególne dobro.

Bardzo więc ich wkurzyli sędziowie z Częstochowy, Suwałk, Gliwic, Katowic, Rzeszowa i Wrocławia, którzy wydali wyroki przywracające tym ludziom elementarną sprawiedliwość. To, że Pyza i Wikło mają braki w rozumieniu prawa, to nic nowego. Ale gorsze skutki może im przynieść brak wyobraźni. Bo przecież rządy dojnej zmiany się skończą. Wówczas, jeśli zostanie zastosowana zasada zbiorowej odpowiedzialności, ktoś może do nich zapukać. I może to nie być listonosz.

Wydanie: 12/2020

Kategorie: Aktualne, Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy