Na życie ledwo starcza

Na życie ledwo starcza

Pokazujemy naszą własną, „Przeglądową” fotografię poziomu życia i nastrojów Polaków. I to wykonaną na całkiem wiarygodnej próbie

Rządzący mogą długo opowiadać o tym, jak to w Polsce jest coraz lepiej, i stosować „politykę tysiąca uśmiechów”. Ludzie zadziwiająco dobrze znają jednak kondycję swoich portfeli – i widzą, co je pustoszy.
Opublikowany w „Przeglądzie” (nr 20 z 18 maja) artykuł „Jedz i płać(z)” spowodował żywą reakcję Czytelników – ponad 1200 wypowiedzi internetowych i listów, otrzymanych od przedstawicieli wszystkich chyba grup społecznych w naszym kraju. Socjologiczna próba reprezentatywna w Polsce to ok. 1000 osób. Można więc na tej podstawie dokonać całkiem wiarygodnych obserwacji – i próbować sporządzić konsumentów portret własny, w dodatku pogłębiony o stan ich nastrojów, który zwykle nie ujawnia się podczas badań socjologicznych, ale stanowi nieodłączny element dyskusji internetowo-listowych.

A Donald obiecywał

Mówiąc najkrócej, nastroje konsumentów są marne. Dobrze oddaje je ostry, ale nader reprezentatywny głos: „Jeszcze pół roku rządu Donalda, a jego wyborcy rozniosą go sami, naiwność i głupota też ma swoje granice, kiedy bieda zajrzy w oczy, wtedy zaczną myśleć”. I nie są to typowe internetowe inwektywy, ale wyraz, bardzo często pojawiającego się w innych wypowiedziach, rozgoryczenia, żalu, zawodu, braku perspektyw.
„Niech nikt nie pisze, że trzeba się było uczyć. Jestem po szkole, pracuję w zawodzie, robię to, co lubię, ale co z tego? Moja pensja ledwo starcza na opłaty, a przecież jeszcze trzeba żyć. Przecież nie odmówię dziecku posiłku. Stworzyliśmy z mężem dobrą rodzinę, pracujemy uczciwie, chcemy żyć w »naszym« kraju, ale ten kraj widocznie nas nie potrzebuje”.

„Najpierw studiowałam, teraz podnoszę kwalifikacje – i zarabiam tysiąc złotych. Powiem szczerze, że nieraz płaczę i się zapożyczam”, to tylko dwie z charakterystycznych reakcji na artykuł w „Przeglądzie”.

Szczęśliwcy już wyjechali

Zadziwiająco wiele młodych osób podkreślało, że szybkie usamodzielnienie się i życie na własny rachunek jest w Polsce praktycznie niemożliwe: „Mam 19 lat, próbuję mieszkać sam, ale na samą żywność wydaję 150 zł tygodniowo”, „Na moich studiach większość ludzi spoza Warszawy żyje tu tylko dzięki pomocy rodziców”, „Najprawdopodobniej do końca życia będę mieszkać u rodziców”.
Młodzi internauci zazdroszczą więc tym, którzy są za granicą: „Właśnie dlatego siostra wyjechała w wieku 19 lat. Tam bez problemu sama się utrzymuje. Powiedziała, że do »tego kraju« już nie wróci”.
W bardzo zbliżonej sytuacji (tyle że już nigdzie nie mogą wyjechać) są starsi z naszych Czytelników: „A co mają powiedzieć emeryci, mający 800 zł na miesiąc?”, „Jestem sama. Z mojej emerytury już mi na nic nie wystarcza”.
Na takie i podobne głosy padła propozycja zgryźliwa, ale niestety w pełni uzasadniona: „Jak to co? Idźcie strajkować. Przecież obiecywano wam godne życie”.

Ile wydajecie, ludziska?

Kwestia obietnic przewijała się w wielu wątkach. Internauci wskazywali, że w ciągu ponadsześciomiesięcznych rządów gabinet Donalda Tuska nie zrealizował ani jednej z przedwyborczych obietnic i zapowiedzi. Słyszą oni o stale rosnących płacach – ale widzą co innego: że ceny ciągle szybują w górę, a na średni wzrost płac wpływają podwyżki dla tych, którzy i tak świetnie zarabiają. Dla większości wzrost płac jest minimalny.
To, ile dziś kosztuje życie, dobrze oddaje bardzo żywy odzew na propozycję, rzuconą przez jednego z internautów, by podawać swoje miesięczne wydatki na żywność. Odpowiedzi nadchodziły ze wszystkich stron kraju, te, w których były najczęściej powtarzające się kwoty, prezentujemy w tabeli.
Reakcja na artykuł „Jedz i płać(z)” pokazuje obraz mało optymistyczny. I na pewno nie jest tak, że odezwała się wyłącznie grupa sfrustrowanych nieudaczników. Pewnie nikt z decydentów nawet nie zauważy tych głosów. Oby więc rządzący nie obudzili się wkrótce gorzko zdziwieni tym, że ludzie tak szybko się od nich odwrócili.

Wydatki na żywność

Spontaniczna odpowiedź internautów na wezwanie:
„Ludziska! Wpisujcie, ile wydajecie na jedzenie na miesiąc!” (wybór):
– Dwie osoby dorosłe, dwoje dzieci – 1000 zł
– Dwie osoby dorosłe – 600 zł
– Cztery osoby dorosłe – 1000 zł
– Singiel – poniżej tysiąca nie schodzę
– Dwie osoby dorosłe – 700 zł (ale weekendy u rodziców)
– Dwie osoby dorosłe – ok. 1200 zł (musimy się ograniczyć ze zdrową żywnością)
– Ja z dziewczyną – 1100 zł
– Dwoje dorosłych, nastolatek, małe dziecko – 1500 zł
– Dwoje dorosłych – 1500-2000 zł
– Dwie osoby dorosłe, dwoje nastolatków – 600 zł (nawet bułka to luksus)
– Emerytka – 200 zł (mam 830 zł emerytury, prawie 400 wydaję na leki)
– Dwie osoby dorosłe i pies – 1700-2000 zł
– Dwie osoby w średnim wieku, starsze dziecko – 1500 zł
– Dwie osoby dorosłe, czworo dzieci – ok. 3000 zł (bardzo skromnie)
– Dwie osoby dorosłe – 1700 zł
– Jeden dorosły – 500-600 zł
– Pięć osób dorosłych – 1200 zł
– Matka z dzieckiem nastolatkiem – 1000 zł

 

Wydanie: 22/2008

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy