W najnowszym (35/2019) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (35/2019) numerze Przeglądu polecamy

W poniedziałek 26 sierpnia w kioskach 35 numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim:

TEMAT Z OKŁADKI
Nieuctwo i naiwność Rydza-Śmigłego
„Pierwszy Obrońca Ojczyzny” obok prezydenta Ignacego Mościckiego i ministra spraw zagranicznych Józefa Becka jest jedną z osób, które w największym stopniu odpowiadają za klęskę wrześniową. Do tej listy trzeba jeszcze dodać premiera Felicjana Sławoja Składkowskiego i jego rząd, który gen. Władysław Sikorski nazwał „rządem klęski narodowej”.
Dla niezorientowanych w prawdziwym układzie sił i potędze Niemiec, wzmocnionych potencjałem zagarniętego czeskiego przemysłu, klęska wrześniowa była katastrofą. Nie dziwi więc, że gdy po wybuchu wojny premierem rządu na uchodźstwie został gen. Sikorski, powołał on komisję do zbadania przyczyn klęski.

Prezentujemy dokumenty komisji badających działania rządów sanacji w okresie przedwojennym i w czasie wojny, pochodzące z książki „Kto odpowiada za klęskę wrześniową”, którą będzie można kupić w sklepie PRZEGLĄDU już wkrótce.

WYWIADY
Trudna walka z pedofilią
– Prokurator z całą bezwzględnością będzie ścigał nauczyciela pedofila. Ale już wobec księdza wykorzystującego dzieci zacznie postępować według innych standardów – przekonuje mec. Janusz Mazur, adwokat ofiary księdza pedofila. – Czy ktoś uwierzy, że przełożony mający skłonności pedofilskie będzie karał podwładnego za molestowanie dzieci?! Nie można być sędzią we własnej sprawie. Dlatego w Kościele nigdy nie będzie sprawiedliwości, jeśli tę sprawiedliwość zostawić tylko w jego rękach – dodaje.

Turbopatrioci i spory o pamięć
– Różnorodne ruchy prawicowe opierają się dziś na takim fundamencie, który każe mówić, że ktoś nas oszukał i coś nam zabrano. Zwolennicy Wielkiej Lechii wierzą, że na tych terenach istniało prastare imperium, a nasza pamięć została zafałszowana przez spisek Kościoła katolickiego i niemieckich historyków. PiS pokazuje, że PO, mafia VAT-owska i Niemcy odarli nas z naszej wielkości i ograbili z miliardów. Za każdym razem my – podpowiada mit – musimy tylko odzyskać to, co nasze, wstać z kolan i już. Zawsze byliśmy wielcy, tylko chwilowo nas poniżono. I to jest mit skuteczny – komentuje dr hab. Marcin Napiórkowski, badacz współczesnych mitów i autor książki „Turbopatriotyzm”.

Jak zagospodarować pradziadków
– Nieprzygotowana do zmian demograficznych jest instytucja rodziny. Zadania dziadka i zobowiązania wobec niego wszyscy znamy, ale jaka ma być w rodzinie rola pradziadka? Czy można oczekiwać, że 80-latek będzie pomagał w opiece nad rocznym albo dwuletnim prawnukiem? A jeśli 90-latek będzie wymagał stałej opieki, a jego dzieci nie będą dawały rady, to kto ma przejąć ich obowiązki – wnuki? Czy od osób mających małe dzieci będzie można tego wymagać? – pyta dr hab. Piotr Szukalski, specjalista w zakresie demografii, gerontologii społecznej i polityki społecznej.

KRAJ
U nas aborcji nie ma
Po raz drugi z rzędu w województwie podkarpackim liczba aborcji wynosiła zero. Województwo chlubi się tym wynikiem. Chociaż lekarze w innych województwach dobrze wiedzą, że w podkarpackich szpitalach odmawia się wykonania zabiegów kobietom, które mają do tego prawo w świetle obowiązującej ustawy. Podobnie jest w województwie lubelskim, gdzie było 11 aborcji. Południowy wschód Polski stał się regionem zakłamania i braku poszanowania dla prawa. W imię walki o życie poczęte.

Zabójcza siła pieniądza
Dlaczego więc targnął się na życie? Niektórzy twierdzą, że gdyby za aferę z bitcoinami trafił do więzienia, kryminaliści od porwań mieliby okazję do zemsty. To jednak daleko idąca spekulacja, bo Niemirze skazanie raczej nie groziło. Czy depresja mogła spowodować takie załamanie, że przystawił sobie pistolet do skroni? Możliwe, że to ułatwiła. Wiadomo ponadto, że jakieś pięć lat temu ojczym odsunął go od kierowania restauracją, bo sobie nie radził. Niektórzy mówią wręcz o wydziedziczeniu Tobiasza, co miało wzbudzić w nim chęć udowodnienia, że jednak jest skutecznym przedsiębiorcą.

Święta wojna godnościowa
Śledząc wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego i przedstawicieli rządu, można odnieść wrażenie, że od czterech lat słucha się tego samego przemówienia. Jednym z jego kluczowych słów jest godność: przywracana, broniona, narodowa, nasza… PiS, sprzedając swoim wyborcom obietnicę zwrócenia godności, bardzo sprawnie odczytuje ich potrzeby. O ile jednak wydaje się, że ponad 40% Polaków potrzebuje godności, o tyle PiS, żeby mieć władzę, potrzebuje ich poczucia poniżenia. Gdyby elektoratowi partii rządzącej je odebrać, opowieść Jarosława Kaczyńskiego straciłaby swoją moc.

Grzmot to sygnał do ucieczki
Zginęły cztery osoby, w tym dwoje dzieci, 157 poszkodowanych trafiło do szpitali – to fatalny bilans, ale gdyby akcja ratownicza nie przebiegła tak sprawnie, liczba ofiar byłaby większa. Z pewnością jednak byłaby mniejsza, gdyby turyści po usłyszeniu grzmotów zrezygnowali z wejścia na Giewont. Minęło ponad pół godziny, nim pioruny uderzyły w krzyż. Tyle że mało kto, widząc już wierzchołek, rezygnuje. Myśli się wtedy, że burza jest jeszcze daleko, nie wiadomo, czy do nas się zbliża, a jeśli nawet, to uważamy, że jeszcze mamy czas.

PUBLICYSTYKA
Czy Morawiecki jest Ślązakiem?
Gdzie jest Mateusz Morawiecki? Na to pytanie jest prosta odpowiedź – Mateusz Morawiecki jest na Śląsku. W historii III RP nie było chyba podobnej bezczelności – że premier de facto przeprowadza się do okręgu, z którego kandyduje, i objeżdża go regularnie, sprawy państwa odkładając na bok – zwraca uwagę Robert Walenciak. Przekonuje, że jednym z probierzy stosunku Morawieckiego do Śląska i Ślązaków będzie to, czy potrafi uszanować tamtejszych bohaterów, w tym Ziętka, Gierka czy Kutza.

ZAGRANICA
Beata Mazurek kontra Szwecja
Od kilku lat zdecydowanie najliczniejszą grupę spośród osiedlających się w Szwecji stanowią… sami Szwedzi. Chodzi tu o osoby urodzone w tym kraju, które wyjechały za granicę i postanowiły wrócić na stałe do ojczyzny. Nowych-starych Szwedów zarejestrowano od 1 stycznia 2019 r. już 5753, co stanowi ponad 10% wszystkich imigrantów w tym okresie. Trudno przypuszczać, że wszyscy ci ludzie chcą żyć w chaosie albo są ekstremistami nawróconymi na radykalny islam – bo tak ich decyzję o powrocie należałoby rozpatrywać w świetle wyobrażeń polskiej prawicy.

Australia mówi stop
W ubiegłym roku ulicami największych miast w Australii przeszły wielotysięczne manifestacje, sprzeciwiające się polityce władz wobec uchodźców. Manifestanci domagali się zamknięcia obozów i przyjęcia migrantów. Demonstracje nie przyniosły żadnego skutku. Ba! Od 1 lipca 2017 r. do 30 czerwca 2018 r. zaakceptowano 163 tys. wniosków o pobyt stały w Australii, a to najniższy wskaźnik od 10 lat. – Wnioski, które do nas napływają, analizujemy dokładnie, by upewnić się, że sprowadzamy do naszego kraju jak najlepszych migrantów – piał z dumy minister imigracji i ochrony granic Peter Dutton.

Melilla – miasto klatka
Tragarka, forma żeńska od tragarza. Średni wiek tragarki – 45 lat. Średnia liczba dzieci – czworo. Średni poziom wykształcenia – analfabetka. Prawie wszystkie same muszą zarobić na utrzymanie swoje i dzieci. Czasami dlatego, że są wdowami albo rozwódkami, a czasami dlatego, że tak się ułożyło. Granica szczelnie zamknięta dla jednych, dla drugich mocą niezbadanego prawa okazuje się przepuszczalna. Do tych drugich należą marokańskie tragarki.

KULTURA
Dyskretny urok transformacji
Po 30 latach sięgam do polskiej literatury pięknej z transformacją w tle. W niej znajduję trochę małych cudów, wielkie nadzieje jednych i spektakularne rozczarowania drugich, opisy wzięte z życia – jak u dojrzałych autorów, Andrzeja Stasiuka czy Marka Nowakowskiego – i dziecięce reminiscencje jak u debiutantów, Marcina Teodorczyka czy Macieja Marcisza. Świat transformacji w prozie wymienionych autorów nie jest (i nie musi) być wierny rzeczywistości, w końcu literatura piękna nie musi być literalna. Nie jest kroniką dziejów, co najwyżej odbitką wspomnień, marzeń, wyobrażeń.

Qulturalia

EKOLOGIA
Szpiedzy w lesie
– Jedną z wypraw zorganizowałem sobie niedaleko Biedronki we Wrocławiu. Pojechałem autobusem z centrum w okolice Wyspy Opatowickiej, potem przeszedłem może kilkaset metrów i znalazłem się na wyspie. Tam rozpaliłem ognisko, rozbiłem namiot, pogapiłem się na rzekę, posłuchałem ptaków i odgłosów lasu. Następnego ranka wstałem i wróciłem do centrum. Cała wyprawa trwała może z dziewięć godzin. Biedronkę miałem w linii prostej może 900 m dalej. Koszt – jakieś 7 zł – wspomina Łukasz Długowski, dziennikarz i aktywista, autor książki „Mikrowyprawy w wielkim mieście”.

OBSERWACJE
Żeby zabolało
Ciekawym wyjaśnieniem braku kar cielesnych u ludów pierwotnych jest fakt, że niektóre z tych społeczności wierzyły, że bite dziecko umrze, lub że nie potrafiły wymierzać takich kar. Jezuici, którzy w XVII w. zakładali misje w Ameryce Południowej, relacjonowali: „Wszystkie dzikie szczepy z tych stron oraz z Brazylii nie potrafią, jak nas zapewniano, karać dzieci ani też nie mogą znosić przypatrywania się takiemu karaniu. Jaki to kłopot sprawi nam, gdy zrealizujemy nasze zamiary co do nauczania ich młodzieży”. Kłopot był zapewne bardzo duży, bo jezuickie kształcenie opierało się na chłoście.

Fragmenty książki Anny Golus „Dzieciństwo w cieniu rózgi. Historia przemocy wobec dzieci”

FELIETONY I KOMENTARZE
Jerzy Domański: Polityczny pic obietnic
Jan Widacki: Mało zdolni uczniowie generała Kiszczaka
Roman Kurkiewicz: Polska jako gra planszowa
Tomasz Jastrun: Najazd nie tylko arabski
Agnieszka Wolny-Hamkało: Euforia
Edward Mikołajczyk: Dobrać spośród wilków

Wydanie: 35/2019

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy