Naklejki kontra święte krowy

Naklejki kontra święte krowy

Nieprawidłowe parkowanie stało się plagą polskich miast, dlatego zwykli ludzie postanowili wziąć sprawy w swoje ręce

Jeannot, ojciec głównej bohaterki filmu „Dwa dni w Paryżu”, przeciskając się przez zatłoczone uliczki stolicy Francji, rysował kluczami od mieszkania karoserie wszystkich źle zaparkowanych samochodów, czym wprawił w osłupienie amerykańskiego narzeczonego córki. Polacy wymyślili bardziej wyrafinowany sposób karania kierowców, którzy mimo że mają prawo jazdy, nie wiedzą, jak prawidłowo zaparkować auto. Przyklejają na ich samochodach trudne do usunięcia naklejki, nawołujące do zmiany nawyków.

Parkuję jak idiota*

Sposób jest o tyle perfidny, że kierowca próbujący zerwać hańbiącą nalepkę z karoserii bardzo często sam może uszkodzić lakier swojego auta. Najczęściej jednak naklejane są one na zewnętrznym lusterku. Bardzo trudno jest je stamtąd usunąć. Na stronie oferującej tego typu nalepki można przeczytać krótki instruktaż: „W celu uzyskania najlepszego wizualnego efektu naklejki powinny być umieszczane na przedniej szybie lub na szybach bocznych nieprawidłowo zaparkowanych samochodów, ponieważ są to miejsca najbardziej rzucające się w oczy, zarówno dla samego kierowcy, jak i dla osób przechodzących obok takiego pojazdu. Przed naklejeniem warto się upewnić, że miejsce, na którym ma się pojawić nalepka, jest czyste, suche i odtłuszczone – gwarantuje to stuprocentowy efekt”.
Oczywiście nie byłoby inicjatywy, gdyby nie kierowcy łamiący przepisy. – Idea założenia portalu i sprzedaży naklejek wzięła się po prostu z potrzeby i z naszych licznych obserwacji. Zeszłej zimy kilkukrotnie nie mogliśmy przejść chodnikiem czy przez przejście dla pieszych, bo tarasowały je nieprawidłowo zaparkowane samochody. Nie tylko nas, lecz także rzeszę naszych znajomych od dawna denerwowało też permanentne rozjeżdżanie trawników, zajmowanie dwóch miejsc parkingowych, tarasowanie przejazdów, parkowanie w bramach pożarowych i miejscach dla niepełnosprawnych. Działalność policji i straży miejskiej nie zawsze jest skuteczna, zwłaszcza w przypadku recydywistów parkingowych – mówią założyciele portalu Parkujezglowa.pl, chcący pozostać anonimowi. Popularna jest także witryna Swietekrowy.pl, na którą ludzie z całej Polski wrzucają zdjęcia źle zaparkowanych aut. Na razie pod względem liczby umieszczonych fotografii przewodzi Warszawa, wyprzedzając Kraków.

Chodnik to nie parking

Mieszkańcy miast są już zmęczeni wiecznym przeciskaniem się pomiędzy autami. Dotarcie do własnego domu bądź do klatki schodowej staje się nie lada wyczynem. – Od pół roku co tydzień nie mogę wyjść z budynku, bo wataha ludzi parkuje na moim osiedlu, gdzie popadnie. W pobliżu jest targowisko, a tam miejsc nie ma. Parkują więc ciągiem na chodniku, zostawiając ok. 20 cm miejsca, i jeszcze stoją na drodze, zwężając i tak wąski prześwit. Stają na wjeździe na osiedle tak, że wyjazd grozi kolizją z jadącymi drogą publiczną. Na grzeczne zwrócenie uwagi pyskują, że mogę sobie wzywać, co chcę, i mogę go pocałować – mówi sfrustrowany mieszkaniec Bemowa. Podobnych relacji jest dużo więcej. Ci, którzy używają nalepek, podkreślają, że zwykłe zwrócenie uwagi nie skutkuje, a straż miejska nie zawsze może przyjechać, więc nic innego im nie zostaje. Wybór wzorów nalepek jest bardzo duży, np.: „Chodnik to nie parking”, „Parkuj z głową – stop świętym krowom!”, „Parkuję jak idiota”, „Burak parkingowy” czy „Nie widzisz ośle, że tu trawa rośnie!”. – W przeciwieństwie do innych dostępnych na rynku naklejek, gdzie dominują bardzo wulgarne, powtarzające się wzory, w naszej ofercie jest prawie 20 motywów do wyboru – każdy może znaleźć stosowną naklejkę na daną okoliczność parkingową z odpowiednim tekstem i znakiem graficznym. Można więc powiedzieć, że znaleźliśmy pewną niszę rynkową. Tygodniowo sprzedajemy kilka tysięcy naklejek, a zapotrzebowanie wciąż rośnie – dodają prowadzący Parkujezglowa.pl.

Burak parkingowy

Faktycznie bardzo popularny jest motyw falliczny, chyba najczęściej spotykany. Na Allegro sprzedawcy oferują chociażby „karne penisy za złe parkowanie”. Nietrudno się domyślić, kogo mają obrazić. Oczywiście panuje pełna równość i znaleźć można także nalepki z organem kobiecym. Nie wszyscy jednak popierają taki sposób reagowania na złe zachowania kierowców. – To na wykroczenie odpowiadać wykroczeniem? Jak dla mnie to jest właśnie zemsta. Nikt nie może być takim strażnikiem Teksasu – mówi Kamil, któremu przyklejono nalepkę za zaparkowanie na kopercie, która przeznaczona była dla samochodu z jego numerem rejestracyjnym. Straż miejska przypomina, że przyklejanie nalepek jest równie nielegalne jak złe parkowanie. Jest ono uważane za zniszczenie mienia (art. 124 kodeksu wykroczeń). Groźba złapania i ewentualnej kary nie odstrasza jednak przyklejających, którzy w ten sposób chcą nauczyć kierowców zasad prawidłowego parkowania.

*Jako śródtytuły wykorzystano hasła z naklejek.

Wydanie: 2/2012

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy