Niepogoda dla pięknych szkieletów

Niepogoda dla pięknych szkieletów

Rząd brytyjski wydał wojnę zbyt szczupłym modelkom

“Kiedy agencja przyśle mi modelkę, której pod skórą widać kości, odprawię ją natychmiast. Zwrócę się też do fotografików i redakcji czasopism kobiecych, by nie korzystano z usług tej kobiety”, oświadczyła Liz Jones, wydawca magazynu “Marie Claire”.
Ta niecodzienna zapowiedź padła podczas szczytu “Body Image” (Obraz ciała), zorganizowanego w Londynie pod patronatem rządu Zjednoczonego Królestwa. Uczestniczący w obradach wydawcy, dziennikarze i przedstawicielki organizacji kobiecych doszli do wniosku, że na ekranie, na wybiegu i w mediach pojawiają się niemal wyłącznie dziewczyny zbyt szczupłe, niekiedy

przerażająco chude,

na granicy biologicznego niedożywienia, takie jak modelki Kate Moss i Victoria Beckham czy gwiazdy bijących rekordy popularności seriali filmowych – Calista Flockhart czy Liz Hurley. Eksperci przytoczyli dane Brytyjskiego Stowarzyszenia Medycznego (BMA), z których wynika, że młode aktorki i modelki lat 90. mają zaledwie 10-15% tkanki tłuszczowej, podczas gdy u przeciętnych zdrowych kobiet tkanka ta stanowi od 22 do 26% całości organizmu. Vivienne Nathanson, pod której kierownictwem sporządzony został raport BMA, twierdzi: “To jakiś absurd. Szczupłość, prezentowana przez modelki, jest właściwie niemożliwa do osiągnięcia i z biologicznego punktu widzenia niepożądana”. Raport zwraca uwagę, że nastoletnie dziewczęta usiłują wyglądać tak, jak ich bożyszcza. Nie jest to jednak możliwe bez ostrego głodzenia się. “Nawet jeśli dziewczęta te nie umrą, to poprzez radykalny post wyrządzą sobie nieodwracalne szkody”, głosi dokument. Informacje przytoczone w raporcie zrobiły na uczestnikach obrad silne wrażenie. Wydawcy, projektanci mody i fotograficy zobowiązali się dobrowolnie, że modelki chorobliwie szczupłe nie znajdą w ich firmach zatrudnienia, chyba że się dożywią. Nad realizacją powyższych postanowień czuwać ma specjalna Rada Mody. Chloe Cunningham z agencji reprezentującej prezenterów telewizyjnych, uznała, że najwyższy czas na zdecydowane kroki. “Niektóre moje klientki, osoby bardzo szczupłe, kiedy poszukują pracy, słyszą od producentów telewizyjnych: “A czy może pani zrzucić kilka funtów?”. Aby znaleźć pracę w telewizji, trzeba mieć twarz najlepiej przypominającą trupią czaszkę”.
Patronująca szczytowi “Body Image” minister ds. kobiet w rządzie Tony’ego Blaira, Tessa Jowell, stwierdziła, że zasadę “chude jest piękne” należy unieważnić raz na zawsze. Według pani minister na ekranach muszą występować kobiety “wszystkich rozmiarów”, także korpulentne i puszyste. Tessa Jowell zapowiedziała, że gabinet podda uważnej obserwacji środki masowego przekazu. Winowajcy, którzy nadal będą faworyzować chude gwiazdy, muszą liczyć się z sankcjami. Pani minister nie wyjawiła, jakimi.
Postanowieniom szczytu przyklasnęli lekarze i dietetycy. Nie zabrakło jednak głosów krytyki. Theresa May, minister ds. kobiet w opozycyjnym “gabinecie cieni” torysów oświadczyła, że nawet cele ważne ze zdrowotnego punktu widzenia nie mogą być realizowane z fanatyzmem. Rzecznik agencji mody “Premier”, zatrudniającej m.in. Naomi Cambell i Claudię Schiffer, wyraził zdziwienie, że “aferę rozdmuchano” właśnie teraz, “gdy od kilku lat modelki stają się znów coraz grubsze”. Według rzecznika, władze nie powinny sterować sprawami, które są kwestią popytu i podaży. “Czasopismo ze zdjęciem ślicznej szczuplutkiej dziewczyny na okładce zawsze sprzeda się lepiej niż takie, które lansuje panie o rubensowskich kształtach” – powiedział rzecznik.
Dziennikarz Digby Anderson, wydawca magazynu “Diet of Reason” (Dieta rozsądku), uznał całą inicjatywę za absolutny nonsens. Oto od 20 lat różne rządy namawiały ludzi do pozbywania się nadmiaru tkanki tłuszczowej. Teraz gabinet Tony’ego Blaira uważa, że niektóre osoby

powinny stać się jednak grubsze.

Takie odgórne sterowanie wymiarami jednostki skazane jest na niepowodzenie.
Problem jest wszakże poważny – i ma globalny charakter. Tylko w Zjednoczonym Królestwie na anoreksję (wyniszczającą chudość) i inne zaburzenia odżywiania się, głównie na tle psychicznym, cierpi 60 tysięcy osób, przede wszystkim nastoletnich dziewcząt i młodych kobiet. Według tygodnika “Stern” w szpony anoreksji dostało się aż 100 tysięcy Niemek. W skrajnych przypadkach choroba ta może doprowadzić nawet do śmierci. Nie ulega wątpliwości, że anoreksja ma przede wszystkim podłoże kulturowe i szerzy się głównie w kręgu cywilizacji Zachodu. Odpowiedzialność za ten uwarunkowany psychicznie wstręt do jedzenia ponoszą głównie media. Na wyspach Fidżi do 1996 roku nie zanotowano ani jednego przypadku anoreksji, potem jednak pojawiło się ich wiele. W 1996 roku na Fidżi zaczęła nadawać telewizja, lansująca przerażająco szczupłe bohaterki. Ideałem piękności w zachodnich mediach jest bowiem

niemal przezroczysta dziewczyna

ze śladowymi piersiami, odżywiająca się niechętnie, jakby od niechcenia. Jak dowiodły badania, przeprowadzone przez naukowców z John Hopkins School of Public Health w Waszyngtonie, królowe piękności Stanów Zjednoczonych systematycznie stają się coraz chudsze. W 1922 r. tzw. indeks masy ciała (BMI) Miss USA odpowiadał normalnym rozmiarom i wynosił od 20 do 25. (BMI otrzymuje się, dzieląc masę ciała człowieka przez kwadrat wzrostu w metrach). Obecnie jednak BMI Miss Stanów Zjednoczonych spadł poniżej 18,5, co według Światowej Organizacji Zdrowia oznacza próg niedożywienia. Jedna z królowych urody osiągnęła nawet smutny rekord – 16,9.
Prawdziwy szał panuje w krajach Ameryki Południowej. W Argentynie na operacje plastyczne społeczeństwo wydaje 200 milionów dolarów rocznie. W samym Buenos Aires prosperuje 1300 chirurgów, zajmujących się wyłącznie poprawianiem urody. Skutki tego opętania pięknością są opłakane. Co dziesiąta argentyńska nastolatka cierpi na zaburzenia odżywiania się. W sklepach próżno szukać ubrań dla kobiet z lekka tylko korpulentnych. 23 czerwca br. argentyński senat wydał nawet ustawę, zobowiązującą właścicieli sklepów do sprowadzania ubrań we wszystkich rozmiarach, a nie tylko strojów “dla kobiet chorobliwie chudych lub anorektyczek”.
Wątpliwe jednak, aby władzom Wielkiej Brytanii i Argentyny udało się przezwyciężyć modę na szczupłość. W każdym razie z nowych inicjatyw cieszą się takie idolki pop kultury jak Britney Spears, Jennifer Lopez czy modelka Gisele Bündchen – gwiazdy nieco bardziej “przy kości”.

 

Wydanie: 27/2000

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy