Oby szczęśliwe siódemki

Oby szczęśliwe siódemki

Z dużą tremą, ale też z nie mniejszą nadzieją na aprobatę Czytelników przedstawiam Państwu nasz tygodnik po wiosennym liftingu.
Licząc od 20 grudnia 1999 r,. jest to już 77. numer „Przeglądu”.
Dwie siódemki są podobno wyjątkowo szczęśliwymi cyframi. Mniej jednak liczę na magię, a bardziej na zawartość tego i kolejnych numerów. Wierzę, że kompetencja i pomysłowość naszych stałych komentatorów, felietonistów, reporterów i rysowników oczarują kolejnych Czytelników. Że do rzeszy wiernych Przyjaciół dojdzie wielu nowych, nie mniej życzliwych. Bardzo liczę na to, że polubicie Państwo projekt graficzny Agaty Chmielewskiej, dzielnie wspieranej przez Ewę Soszyńską, szefową studia graficznego.
Są tu prawie wszystkie dotychczasowe stałe rubryki, choć czasem w innych miejscach. Są też nowe pomysły i propozycje. Wiem, że trzeba będzie trochę czasu, by się do tych zmian przyzwyczaić. Wystartowaliśmy od prawie 200 tys. nakładu, 80 kolumn i z trochę tylko podniesioną ceną (do 3 zł).
W wywiadzie dla „Przeglądu” prezydent Kwaśniewski powiedział, że „wyborcy są mądrzejsi, niż politycy myślą”. Ta uwaga świetnie odnosi się także do relacji między Czytelnikami a dziennikarzami. Mamy ambicję tak redagować nasz tygodnik, by zyskiwać zaufanie Czytelników. Głęboko wierzymy, że przyszłość mediów jest przed tymi, którzy idą drogą prawdy, szacunku dla ludzi i faktów, wiary w walory demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. Takie dziennikarstwo ma głęboki sens.
To cel, do którego będziemy zmierzać. Dobrze wiemy, że czeka nas ciężka praca i długa droga. A to, co zrobiliśmy, jest tylko krokiem w dobrym kierunku.

Wydanie: 23/2001

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy