Pałac Grasia

Pałac Grasia

Dzięki aferze z ministrem dozorcą odkryta została willa w Zabierzowie, której wartość dla polskiej kultury znali dotychczas tylko nieliczni

Prof. Zbigniew Białkiewicz z Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej cieszy się, że cała Polska poznała w ostatnich tygodniach piękno willi w podkrakowskim Zabierzowie, w której mieszka rzecznik rządu Paweł Graś, choć wolałby, aby poznawanie zabytków architektury odbywało się bez afer politycznych.
– Znam doskonale tę willę, reprezentującą nurt polskiego historyzmu początku XX w., choć nigdy nie byłem we wnętrzu. Wprawdzie jej projektant i pierwszy właściciel Jan Sas Zubrzycki swój styl nazywał gotykiem nadwiślańskim, ale dotyczyło to raczej projektów jego kościołów, a nie tej willi. Dla mnie jest to bardzo ciekawa budowla. Gdybym wiedział wcześniej, że ta willa stanie się tak sławna w całej Polsce, posłałbym tam studentów, aby zrobili jej pełną inwentaryzację.
Kilka lat temu po willi w Zabierzowie Paweł Graś oprowadził dr. Zbigniewa Beiersdorfa, historyka sztuki, autora wielu publikacji poświęconych architekturze i urbanistyce, krakowskiego miejskiego konserwatora zabytków w latach 1990-1999, któremu towarzyszył wnuk Jana Sas Zubrzyckiego. Poseł Graś przyjął ich kawą w salonie, przy wielkim stole. Opowiedział o tym, jak opiekuje się willą. W jednym z pokojów na pierwszym piętrze pokazał tablicę z napisem: „W. ks. Konopiński z Modlnicy poświęcił dn. 24.VII.1901, Pobłogosław Boże Naszej Pracy”.
Dr Beiersdorf odwiedził Grasia w związku ze zbieraniem materiału do pracy „Krakowskie wille i rezydencje podmiejskie XIX i XX wieku”, która ukazała się w tomie „Pałace i wille podmiejskie Krakowa” wydanym w 2007 r. przez Towarzystwo Miłośników Historii i Zabytków Krakowa. W tej publikacji dr Beiersdorf zaliczył willę w Zabierzowie do kilkudziesięciu najcenniejszych zabytków budownictwa willowego powstałych w ostatnich dwóch wiekach w okolicach Krakowa. Pisze tam:
„Jest to bardzo efektowna budowla, nieregularna, wieżowa, zbudowana ze zróżnicowanego i wielobarwnego materiału jurajskiego: wapienia, cegły i drewna (…). Z okien i tarasu willi rozciąga się

widok na krajobraz jurajski,

z doliną Rudawy na pierwszym planie”.
Znakomity polski architekt Jan Sas Zubrzycki mieszkał w Krakowie w domu przez siebie zaprojektowanym i zbudowanym przy al. Słowackiego 7. W latach 1900-1912 pracował w Magistrackim Urzędzie Budownictwa na stanowisku I Cywilnego Architekta. W 1900 r. zaprojektował dla siebie wiejską rezydencję w Zabierzowie, oddalonym od Krakowa o kilkanaście kilometrów. Wybrał półhektarową działkę na stoku, z widokiem na rzekę Rudawę. Ta okazała rezydencja została ukończona i poświęcona w lipcu 1901 r.
Sas Zubrzycki bardzo lubił Zabierzów, całymi godzinami chodził po okolicy ze szkicownikiem, dokumentował wszystkie przydrożne kapliczki i krzyże. Gdy tylko obowiązki zawodowe mu na to pozwalały, pakował całą rodzinę do dorożki i wszyscy jechali do tego domu. Duszą towarzystwa w czasie tych rodzinnych spotkań była jego siostra, Jadwiga z Zubrzyckich Strokowa, znana bardziej jako Jadwiga z Łobzowa, działaczka społeczna, nauczycielka, autorka ponad 100 tomików wierszy i prozy. To ona wraz z Adamem Asnykiem założyła pierwszą w Polsce czytelnię Towarzystwa Szkoły Ludowej.
Zabierzowska willa przestała tętnić życiem w 1912 r., bo Jan Sas Zubrzycki został mianowany profesorem w Katedrze Historii Architektury i Estetyki na Politechnice Lwowskiej. We Lwowie kupił okazałą willę i do Zabierzowa wpadał od czasu do czasu, a domem opiekował się zarządca, który tu zamieszkał wraz z rodziną.
W 1935 r. Jan Sas Zubrzycki umiera i willę dziedziczy jego córka Łucja, która też mieszka we Lwowie i nie ma czasu na dojazdy do Zabierzowa. Dlatego w 1937 r. wraz z mężem podejmują decyzję o sprzedaniu tej posiadłości. Willę w Zabierzowie kupuje Henryk Kozioł z Warszawy.
Willa jest zbyt duża dla jednej rodziny i Koziołowie podnajmują pomieszczenia. W czasie wojny mieszka tu bardzo dużo rodzin

wysiedlonych z Warszawy

– Kreczmarowie, Dzięgielewscy, Dudowie i inni.
Po wojnie willa znowu tętni życiem, aż do czasu, gdy dziedziczy ją jeden z wnuków Koziołów, który swoją karierę, jak można wierzyć okolicznym mieszkańcom, związał z Urzędem Bezpieczeństwa i potem SB. Od czasu jego kontaktów z tymi organami w willi zaczęły się awantury, bijatyki, popijawy, w czasie libacji gospodarz wyrzucał meble przez okno, często interweniowała milicja. Gdy zginął w wypadku samochodowym, rodzina sprzedała rezydencję Marii i Pawłowi Gilarskim, którzy pojawiali się tu bardzo rzadko. Opiekę nad willą powierzyli sąsiadom, którzy karmili dwa duże psy pilnujące rezydencji.
W lipcu 1992 r. Gilarscy rozpoczęli negocjacje w sprawie sprzedaży willi z Niemcem Paulem Roglerem i jego pełnomocnikiem w Polsce Pawłem Grasiem, reprezentującymi Towarzystwo Gospodarcze Agemark z siedzibą w Tychach przy ul. Czereśniowej. W dniu 21 lipca obydwie strony dogadały się co do ceny, została zawarta umowa i firma z Tych nabyła posiadłość w Zabierzowie wraz z półhektarowym ogrodem.
W księdze wieczystej nadal jako właściciel rezydencji w Zabierzowie figuruje nieistniejące od kilkunastu lat Towarzystwo Gospodarcze Agemark w Tychach. Natomiast w gminie wszystkie podatki płaci Agemark sp. z o.o. w Zabierzowie. Nie mogąc ustalić właściciela, napisałem do biura nieruchomości w Selb, w Górnej Frankonii, niedaleko Norymbergi, prowadzonego przez Paula Roglera, że jestem zainteresowany kupnem willi w Zabierzowie, ale bez Grasiów. Odpisał mi, że sprawa sprzedaży jest aktualna, muszę tylko przyjechać do Selb i porozmawiać osobiście o tej transakcji. Jeżeli więc Rogler chce mi sprzedać willę, musi być jej właścicielem, choć nie ma go w księgach wieczystych. Proste. W tej chwili wyjaśniają to CBA oraz urząd skarbowy.

Wydanie: 30/2009

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy