Pamiętnik IV Rzepy

9.01
Młodzież i dzieci są znowu uradowane, ponieważ ich ulubiony minister znowu nie podał się do dymisji, chociaż bardzo żarliwie obiecywał, tak więc zdrowie psychiczne rodziców też się poprawiło. ŕ propos zdrowia, w Jastrzębiu Zdroju pojawił się cudotwórca, który leczy wodą naładowaną energią kosmiczną, którą uzyskał z kła mamuta i drzewa skamieniałego kilka milionów lat temu. I to pomaga… jemu, ponieważ za butelkę tego energetycznego płynu bierze 5 zł. I ta woda ma sprawić, że pracodawcy nie będą mieli problemów z absencją swoich pracowników, a posiadacze samochodów wypadków, bo zwiększa bezpieczeństwo jazdy, co jest zrozumiałe, gdyż klient prowadząc pod wpływem wody, jeździ ostrożniej. Podobno ten kosmos nie działa tylko na polityków, ale to nic dziwnego, bo to oni urządzają nam kosmos prawie codziennie.

10.01
Ludzie zaczynają się gubić w ocenach, kto jest cacy, a kto nie.
Tu abp Wielgus rezygnuje ze stanowiska metropolity warszawskiego, ponieważ był świadomym współpracownikiem, a tu o. Rydzyk mówi przez radio, że stała mu się krzywda porównywalna z krzywdą wyrządzoną kard. Wyszyńskiemu i że arcybiskup w niedalekiej przyszłości stanie się męczennikiem za wiarę.
Tu nikt nie chce Sławomira Skrzypka na stanowisko prezesa NBP i 95% ankietowanych potwierdza to w sondażu, a w efekcie okazuje się, że właśnie te 5% ma rację.
Tu Roman mówi, że jeśli rząd nie da mu pół miliarda na podwyżki dla nauczycieli, to nie poprze Sławomira Skrzypka, a tu rząd mówi, że nie da, bo nie ma, i natychmiast te pieniądze znajduje, mówiąc na konferencji prasowej ustami posła Kuchcińskiego, że pieniądze te były, tylko nikt ich wcześniej nie zauważył, a władze TVP się zmieniły tylko dlatego, że grasuje po kraju przypadek, a na pytania dziennikarzy, czy to nie jest jawne kupczenie, odpowiada: „W gruncie rzeczy nie”. I teraz nie wiadomo, jak wygląda u nas grunt, bo jak się mają rzeczy, to każdy widzi.
Tu Samoobrona poobijana dziwkami i współpracownicami powołuje seminarzystę na rzecznika prasowego, żeby udowodnić, że ruszyła odnowa moralna, a tu jeszcze gazety donoszą, że być może to sam pan wicepremier jest tatusiem.
TO W TAKIM KRAJU I POGODA MOŻE SIĘ POGUBIĆ.

12.01
Robiąc porządki w starych notatkach, znalazłem fragment wierszyka wygłoszonego przez dzieci na kongresie Samoobrony w Sali Kongresowej w czerwcu ubiegłego roku: TYLKO LEPPER POLSKĘ ZBAWIĆ MOŻE, POMÓŻ MU W TYM, PANIE BOŻE.
Pozwoliłem sobie z okazji mijającego tygodnia dopisać dalszy ciąg tej modlitwy: PANIE BOŻE NASZ, ANI MI SIĘ WAŻ.

Wydanie: 3/2007

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy