Pamiętnik IV Rzepy

20.02 Wyskoczyłem na kilka dni na moje ukochane Mazury, żeby pooddychać świeżym powietrzem. Napaliłem w kominku, włączyłem telewizor, w którym są tylko dwa programy – 1 i 2 – nalałem sobie przyzwoitego winka, usiadłem na fotelu, nogi położyłem na pufie i nagle okazało się, że jestem w raju, to znaczy, byłbym, gdyby nie WSI, w których największymi zbrodniarzami okazali się były minister obrony Szmajdziński oraz prezydenci Kwaśniewski i Wałęsa, którego za wszelką cenę chcą utrącić bracia w niczym nieumoczeni, bo w życiu ukradli tylko księżyc, i myślę, że za kilka lub kilkanaście lat w opracowaniu sporządzonym przez jakiegoś historyka należącego do KBN, czyli Klubu Brązowych Nosków, czyli mówiąc jak najprościej, lizodupców, ale KBN brzmi o wiele dostojniej, otóż w opracowaniu tym znajdzie się nowy zapis dziejów Polski, z którego będzie jasno wynikać, że w Stoczni Gdańskiej Jarosław przez płot podsadzał swojego brata Lecha, ale nie wiadomo jeszcze, dlaczego po drugiej stronie spadł Lech Wałęsa, ponieważ niemożliwe, żeby był wyższy.
Jak wiadomo, przy pomocy Antoniego Macierewicza wszystko można udowodnić, nawet to, że białe jest białe, a czarne czarne. To, co napisałem, to oczywiście skrót myślowy naszego pana premiera. Chociaż lepszy wymyślił Marek Groński, pisząc w \”Polityce\”, że skrót myślowy to patrzeć na dwóch braci Kaczyńskich, a widzieć tylko jednego.
22.02 Okazuje się, że każdy w naszym kraju kombinuje, jak potrafi, i dlatego można dzisiaj przeczytać i w internecie, i w \”Dzienniku\”, że pan minister środowiska chce wyciąć 50 ha lasu tylko po to, żeby nie mieć autostrady koło własnego domu. Według planów drogowców, przez teren Wesołej koło Warszawy ma przebiegać wschodnia obwodnica stolicy. Plany istnieją od wielu lat, a Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad opracowała trzy warianty tej obwodnicy, ale po protestach mieszkańców został opracowany jeszcze czwarty, najmniej realny, i ten zatwierdził właśnie pan minister. Jest najkorzystniejszy, ponieważ najdłuższy, najkosztowniejszy i wycinający po drodze 50 ha lasu, co panu ministrowi wychodzi najlepiej.
Trzeba przyznać, że mamy najoryginalniejszego ministra środowiska wśród wszystkich na świecie, a już w Unii na pewno. Powiem więcej: wygląda na to, że pan minister jest przede wszystkim ministrem środowiska własnego.
A co będzie po nim?
O tym mówi dowcip, jak to przez centrum stolicy jedzie Arab na wielbłądzie, zatrzymuje go policjant i pyta: – A pan dokąd tym wielbłądem? Na bal przebierańców?
A na to Arab: – Ależ skąd, jadę, panie władzo, na Saharę.
– A gdzie ona leży?
– Tuż za Warszawą.

Wydanie: 9/2007

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy