Pamiętnik IV Rzepy

11.03 Patrzę na samoloty przelatujące wysoko nad moim domem i myślę: jak to pięknie by się działo, gdybym był młody i chciałbym zmienić klimat na bardziej wyspiarski i bardziej zielony, ale mam już swoje lata, swoje psy i koty, więc muszę zostać i poddać się lustracji, i nie dać się aborcji, ponieważ tego drugiego chce bardzo poseł Wierzejski z ojcem dyrektorem, a tego pierwszego IPN, czyli Instytut Powszechnej Nietolerancji.
Świadomym współpracownikiem nie byłem, ale przez cały czas mojego kierowania domem kultury w Szczytnie przychodzili smutni panowie, żeby zapytać, czy swoim czujnym okiem nie zauważyłem jakiegoś wroga ludu w zespole ludowym, lub szli sprawdzić, czy na wystawie filatelistycznej jest równowaga albo jeszcze lepiej przewaga znaczków radzieckich nad imperialistycznymi. I teraz nie wiem, co ci wywiadowcy pisali po powrocie na komendę, czy dali mi jakiś interesujący pseudonim i czy w związku z tym IPN może mnie tak zinterpretować, jak mu będzie po drodze, bo kto mógł przewidzieć, że 30 lat po tym, jak wyjechałem z Mazur, w roku 2006 bracia Kaczyńscy obalą ustrój, którego twórcą był Lech Wałęsa, czyli jeżeli chodzi o mnie, można zastosować klasyczne powiedzenie: ALBO RYBKA, ALBO ZYTA GILOWSKA.
12.03 W Krakowie trwa bardzo zacięta dyskusja na temat mundurków dla dzieci i młodzieży. Niektórzy nauczyciele i rodzice są za tym, żeby mundurki były jednakowe dla wszystkich, a inni, że ci bogatsi mogą je uszyć z lepszego materiału, co dla mnie jest oczywiście bez sensu, ponieważ w tej sytuacji biedna dziewczyna będzie miała logo szkoły na bawełnianej koszulce wątpliwej jakości, a bogata jak dobrze popracuje nad mamusią i tatusiem, to walnie sobie tarczę szkolną na koronce, z jakiej robi się stringi, i dopiero wtedy te pozostałe będą wkurzone.
13.03 Podobno powstaje pomysł, żeby dzieci rejestrować w Urzędach Stanu Cywilnego nie od chwili urodzenia, ale od chwili poczęcia, a w następnej kolejności, żeby uniknąć podejrzeń o uprawianie seksu w prezerwatywach, wprowadzi się rewizję plemników, przynajmniej raz na pół roku, mężczyźni będą tym obowiązkiem obarczeni aż do ostatniej kropli w życiu.
Poronienia mogą być karalne.
14.03 Dzisiaj w gazecie „Metro” ukazała się wiadomość, że za dwa tygodnie ma się pojawić zakaz sprzedawania świerszczyków i dla panów, i dla pań.
Kończę. Idę sobie zrobić zapasy na zimę i na wszelki wypadek kupić lalkę dmuchaną. Będzie mi służyć za alibi.
15.03 Może jednak poszukać samolotu. Usłyszałem przed chwilą, że ojciec dyrektor nawołuje do marszu na Warszawę. Tu, nie wiem czemu, przypomniał mi się żart krążący po internecie. Kiedy się zorientujesz, że trafiłeś przypadkowo na zlot fanów tego radia? Po tym, że w ciągu dwóch dni zobaczysz 10 tys. kobiet i żadna nie będzie w twoim typie.

Wydanie: 12/2007

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy