Równość bez państwa

Równość bez państwa

Ludzie przestraszeni rosnącym bezrobociem, coraz większymi kosztami życia, rozlewającym się ubóstwem ratunku przed niepewnością i brakiem bezpieczeństwa socjalnego szukają pod skrzydłami państwa. Nie tylko nacjonaliści traktują państwo narodowe jako schron w czasach globalizacji – również lewica głównego nurtu często wzdycha do opiekuńczej funkcji państwa. Nie zawsze i nie wszędzie jednak państwo było sprzymierzeńcem lewicy. Przez większość historii było wręcz odwrotnie. Niekoniecznie bowiem alternatywą dla anonimowych i dzikich sił rynku musi być aparat administracyjny państwa.
W przyszłym roku lewica na całym świecie będzie obchodzić 150. rocznicę powstania pierwszej Międzynarodówki. W jej skład wchodzili francuscy radykałowie, angielscy związkowcy, włoscy i polscy emigranci, działacze syndykalni. Zdecydowaną większość wpływów w pierwszej Międzynarodówce zdobył w pewnym momencie – jak pisał Leszek Kołakowski – nie Karol Marks, lecz Michaił Bakunin, lider wolnościowej lewicy, który już wtedy ostrzegał, że „wolność bez socjalizmu to przywilej i niesprawiedliwość, a socjalizm bez wolności to niewola i brutalność”.
We Wrocławiu została wydana właśnie monumentalna biografia Michaiła Bakunina, którego okrągła, 200. rocznica urodzin będzie obchodzona również w przyszłym roku. Autorem tego trzytomowego dzieła (na razie ukazały się dwa tomy) jest dr Antoni Kamiński, wybitny nie tylko w skali kraju, ale również Europy i świata, znawca myśli Bakunina. Pierwszy tom dzieła zadedykował „tym, którzy mają odwagę żądać niemożliwego – marzycielom”, drugi „tym, których nie opuścił duch sprzeciwu – buntownikom”. Trzeci tom wyjdzie z dedykacją – mam nadzieję, że Autor wybaczy tę niedyskrecję – dla rewolucjonistów. Rzeczywiście bowiem twórczość Bakunina wpisuje się – obok Lwa Tołstoja czy Piotra Kropotkina – w tradycję rosyjskiego buntu i ruchów rewolucyjnych. Jak słusznie zauważa Autor, jest to tradycja w równym stopniu rosyjska, jak i europejska. Tołstoj, Kropotkin czy Bakunin poprzez swoje kontakty, aktywność, podróże i wrażliwość byli Europejczykami w każdym calu.
Zagrożeniem dla ludzkiej wolności i równości społecznej są dla Bakunina nie tylko klasy panujące, władza kapitału, ale również instytucja państwa. „Państwo to ołtarz, na którym rzeczywista wolność i dobrobyt narodów składane są w ofierze wielkości politycznej”, uważał Bakunin.
Jak twierdzi Antoni Kamiński, w takich bytach jak państwo, prawo, władza, religia, Kościół Bakunin dostrzegał „wyalienowane, abstrakcyjne potęgi, ciążące nad życiem jednostki”. Co więcej, przemoc i przymus dotyczy nie tylko państw autorytarnych, ale również tych, które próbują nazywać same siebie demokratycznymi: „Despotyzm państwa nigdy nie bywa tak straszliwy i tak potężny jak wtedy, gdy opiera się na rzekomych przedstawicielach rzekomej woli ludu”. Ta refleksja Bakunina brzmi bardzo aktualnie, gdy patrzymy na pewne praktyki współczesnych „demokracji”, które inwigilując swoich obywateli, za największego wroga uznają spontaniczne zachowania społeczeństwa.
Bakunin jak mało kto nadaje się na patrona kosmopolitycznej i egalitarnej Europy. Jak pisze Kamiński, „obcy był mu nacjonalizm, nie znosił patriotyzmu, wiedząc, że »korzeniami swymi tkwi nie w człowieczeństwie ludzi, ale w ich cechach zwierzęcych«; dostrzegał, że podsycanie uczuć nienawiści narodowej leży w interesie klas uprzywilejowanych”.
Po napadzie nacjonalistycznej bojówki na wykład prof. Baumana we Wrocławiu media oraz niektórzy aktorzy życia publicznego zaczęli domagać się stanowczej rozprawy państwa i jego organów z faszystowskim zagrożeniem. Zapomnieli, że w Grecji faszystowski Złoty Świt ma największe poparcie wśród policji. Również faszystowska NPD ma spore poparcie wśród niemieckich stróżów prawa. O powiązaniach skinheadów z ONR z białostockimi służbami wspominała już „Gazeta Wyborcza”. Nikt nie powinien za bardzo się temu dziwić – instytucje państwa stosujące przemoc przyciągają na całym świecie tych, którzy chcą „zaprowadzać porządek”. Często na prawicową i autorytarną modłę. Jeśli ktoś serio mówi o sprzeciwie wobec fali faszyzacji w Polsce, to powinien raczej myśleć o społecznej samoorganizacji i samoobronie przed brutalnością zarówno prawicowych bojówek, jak i państwowego aparatu. Szczególnie gdy się ocenia realne szanse na zdobycie władzy przez PiS. Jeden z prawicowych bojówkarzy na wykładzie prof. Baumana poinformował jednego z czerwonych słuchaczy: „Damy wam pożyć jeszcze dwa lata, a potem, jak Kaczyński dojdzie do władzy, to was powiesimy”. Na obronę ze strony policji kierowanej przez Macierewicza lepiej nie liczyć.
W tym kontekście warto pamiętać o słowach Bakunina: „Społeczeństwo bez walki to martwe społeczeństwo”.

Wydanie: 27/2013

Kategorie: Felietony, Piotr Żuk

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy