Archiwum

Powrót na stronę główną
Pytanie Tygodnia

Czy referendum to dobra forma demokratyzacji rządzenia?

Jan Czubak, ekspert Związku Miast Polskich, b. radny Są sprawy w życiu wspólnoty samorządowej, szczególnie gminnej, o które warto zapytać obywateli – np. prywatyzacja pewnych spółek. Takie są zresztą standardy europejskie. Daje to rządzącym wiedzę

Od czytelników

Pamiętajmy, żeby nie wróciło

Nie chcę dokonywać imiennego podziału środowisk politycznych i naukowych w związku z prowadzonym przez nie czczym dyskursem wokół nazwania rzezi wołyńskiej ludobójstwem. Taki podział jednak istnieje, ale nie chodzi przecież o formalne użycie tego pojęcia. Chodzi o budowanie

Kultura

Powtórka z kabaretu

Dlaczego w końcu lat 70. Dwaj Starsi Panowie zdecydowali się powrócić do telewizji Wiesław Michnikowski: „Udział w »Kabarecie Starszych Panów« to dla mnie – i chyba dla wszystkich koleżanek i kolegów – wielkie, wspaniałe przeżycie. Jeremi

Książki

Masakra na Utøi

„Przez parę sekund trwała cisza. Wtedy ujrzałem biegnących ludzi. Jedni pędzili na skróty, inni leśną drogą. Zastanowił mnie sposób, w jaki biegli. Dlaczego tak oglądali się za siebie? Dlaczego przystawali, odwracali się, by zaraz potem gnać dalej? Podobnie jak inne osoby na placu stałem, dopóki nie ujrzałem Tonje. Pędziła skrótem pod górę. Zbliżywszy się, wbiła we mnie wzrok.– Uciekaj! – krzyknęła.– Dlaczego? – zapytałem.– On strzela!”. 22 lipca 2011 r. Anders Breivik zamordował z zimną krwią 69 uczestników młodzieżowego obozu Partii Pracy na wyspie Utøya w pobliżu Oslo. Adrian Pracoń był jednym z uczestników tego obozu. Zamachowiec strzelił do niego z bliska. Wspomina: – Przyłożył policzek do karabinu i zmarszczył czoło. Gdzie mnie trafi? W głowę? W serce? Poczułem słabe ciepło tuż przy uchu. Ciepło lufy karabinu. Wtedy pociągnął za spust. Fragmenty książki „Masakra na wyspie Utøya”.

Felietony Ludwik Stomma

Historia pewnej habilitacji

Zacząć mi przychodzi od zużytego, a pomimo to słusznego truizmu. Postęp nauki opiera się na tych, którzy proponują i przynoszą ciągle coś nowego. I zawsze zesklerociały establishment będzie się im opierał, dlatego, po pierwsze, że nie lubi, po drugie, że nie

Felietony Piotr Żuk

Polska na sprzedaż

Jeżdżąc po ziemi dolnośląskiej, widzę ostatnio wzdłuż dróg mnóstwo tablic informujących o tym, że rodacy chętnie coś sprzedadzą: grunty orne, działki budowlane, domy. Czyżby oszczędności się kończyły? Na Dolnym Śląsku sprzedaje się też pałace.

Felietony Jan Widacki

Witajcie w psychuszce!

Najpierw przypomnienie faktów. W 1989 r. Polska ze względu na wymagania Rady Europy ogłosiła moratorium na wykonywanie kary śmierci. W chwili ogłoszenia moratorium pewna część skazanych oczekiwała na wykonanie tej nieludzkiej kary. Ponieważ już nie można było ich powiesić,

Felietony Jerzy Domański

Dotacje tak, cygara nie

Dzień bez podlizywania się wyborcy jest dla polityka dniem zmarnowanym. Nie może sobie na to pozwolić, zwłaszcza wtedy gdy spadają mu sondaże. Jak Platformie Obywatelskiej. Co wówczas robić? Najwdzięczniejszym obszarem do wykazania się obywatelską troską

Nauka

Nadchodzi superczłowiek?

Chcą usunąć granice, które wytycza biologia. Pragną udoskonalić człowieka wszelkimi możliwymi środkami dzięki osiągnięciom różnych gałęzi nauki. Zamierzają połączyć zdobycze genetyki, nanotechnologii, robotyki, neurologii, elektroniki, biotechnologii, cybernetyki, protetyki, do których dołączą sztuczną inteligencję. Transhumaniści uważają się za spadkobierców tradycji renesansu i oświecenia. Wieszczą nadejście epoki postludzkiej, w której nowy homo będzie inteligentniejszy, zdrowszy, sprawniejszy i szczęśliwszy, długowieczny, a może nawet nieśmiertelny. Transczłowiek będzie mógł regulować sobie stan szczęścia przez naciśnięcie guzika sterującego neurotransmiterami w centralnym układzie nerwowym.

Nauka

Dziesięć lat pogodowych szaleństw

Klimat najwidoczniej szaleje. W pierwszej dekadzie XXI w. doszło do bezprecedensowych anomalii pogodowych. Fale gorąca, siarczyste mrozy, gwałtowne cyklony, huragany, tajfuny, susze, powodzie i inne pogodowe skrajności zabiły ponad 370 tys. ludzi, o jedną piątą więcej niż w ciągu poprzednich dziesięciu lat. Brytyjscy naukowcy ostrzegają, że na skutek zmian prądów powietrznych nad północnym Atlantykiem znacznie wzrośnie liczba turbulencji niebezpiecznych dla samolotów. Od początku rewolucji przemysłowej, za który uznaje się rok 1750, zawartość dwutlenku węgla w atmosferze wzrosła o 39%.