Pan nad Wigrami – cd.

Pan nad Wigrami – cd.

Odpowiedź autora na stanowisko dyrektora Wigierskiego Parku Narodowego * Paweł Ejsmont od dziecka pomagał ojcu w pracach rybackich. Połów ryb na jeziorze Wigry stanowił główne źródło utrzymania jego rodziny. Trudno zgodzić się z poglądem, że rybakiem jest tylko osoba zatrudniona przez WPN na stanowisku rybaka jeziorowego. * Po śmierci obu rybaków Okręgowy Inspektorat Pracy w Białymstoku przeprowadził kontrolę w WPN. Inspektorzy Kazimierz Hałaburda i Ryszard Karnas podpisali protokół kontroli, którego najistotniejsze fragmenty cytuję: „Nazwisko i imię pracodawcy – Szkiruć Zdzisław. (…) w dniu 30.11.2002 przed południem Fabian Ejsmont telefonował do wylęgarni ryb w Tartaku i chciał rozmawiać z Krzysztofem Bulkowskim, swoim bezpośrednim przełożonym (…). Zdaniem K. Bulkowskiego, w dniu 30.11.02 wiał silny wiatr, była wysoka fala i na jezioro nie należało wypływać. Jednak w wyż. wym. rozmowie nie użył on sformułowania zakazującego wypływania w tym dniu. Bezpośrednio po tej rozmowie F. Ejsmont rozpoczął przygotowania do wypłynięcia na jezioro. Ustalono, że F. Ejsmont w dotychczasowej pracy dał się poznać jako pracownik zdyscyplinowany i wykonujący polecenia przełożonych. (…) W czasie kontroli ustalono, że WPN dla łodzi służących do połowu ryb nie posiada żadnej dokumentacji technicznej-ruchowej lub innego dokumentu określającego parametry techniczno-eksploatacyjne dotyczące: dopuszczalnego obciążenia i zanurzenia, zdolności pływania w zależności od warunków pogodowych, prędkości wiatru i wysokości fali, zasady napraw i konserwacji itp. WPN nie posiada dokumentów potwierdzających spełnienie przez te łodzie obowiązujących przepisów i norm pod względem bhp. (…) Użytkownik nie opracował szczegółowej instrukcji bezpiecznej obsługi, w tym nie określił wymaganego sprzętu ratunkowego i ochronnego. (…) W 2001 r. rybakom zatrudnionym na umowę o pracę wydano jako sprzęt chroniący przed utopieniem kamizelki asekuracyjne prod. PPH Ratek. Osobom zatrudnionym na umowę-zlecenie (w tym Pawłowi Ejsmontowi) nie wydano wyż. wym. sprzętu. Z dokonanych w czasie kontroli ustaleń wynika, że producent do kamizelek nie dołączył żadnych instrukcji i dokumentacji określającej zasady użytkowania i konserwacji ani dokumentu krajowego potwierdzającego spełnianie przez te kamizelki obowiązujących przepisów i norm. (…) Osoby, z którymi zawarto umowy-zlecenia w listopadzie ‘02, nie posiadały szkoleń z zakresu bhp i badań lekarskich profilaktycznych. (…) Brak jest dokumentu potwierdzającego umiejętność pływania przy pracach na wodzie w przypadku Pawła Ejsmonta. (…) Nie ustalono parametrów prędkości wiatru i wysokości fali, przy których należy przerwać połów na wodach WPN (…). Postępowanie powypadkowe zostało rozpoczęte dopiero 5.12.02. Nie ustalono w nim wszystkich okoliczności związanych z wypadkiem. Zespół powypadkowy nie ustalił faktycznych przyczyn wypadku.(…)”. * Faktycznie, ludzie zatrzymywani przez strażników nie musieli płacić mandatów. Ale szarpanie za koszyk, pokrzykiwanie, odbieranie uzbieranego runa leśnego jest przez nich traktowane jako gnębienie. * Cytat z „Ustaleń do miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego” podpisanych przez dyr. Zdzisława Szkirucia – par. 37 pkt 5: „Wskazane jest doprowadzenie do zmiany klasyfikacji dróg Sobolewo-Cimochowizna (teren leśny) z gminnej na zakładową – od drogi Płociczno-Sobolowe do osady leśnej Wasilczyki (tzw. gościniec Wasilczykowski) z gminnej na zakładową”. * Ustawa Prawo wodne z 2001 r. zobowiązuje do posiadania pozwolenia wodno-prawnego na budowę i użytkowanie pomostów wybudowanych po tej dacie. Nie dotyczy więc przeważającej większości prywatnych pomostów stojących nad Wigrami od dziesiątków lat. * Podając liczbę 2000 osób, miałem na myśli nie tylko tubylców, także turystów. Im wszystkim utrudniają życie ograniczenia wprowadzone przez dyrekcję WPN. „Zaaresztowane” kajaki i żaglówki, zakazy wstępu do lasu i kąpieli w niektórych jeziorach – tego typu obostrzenia zniechęcają ludzi do samej idei ochrony przyrody. * Dyr. Szkiruć przyznaje, że rolnik musi z nim uzgodnić, czyli uzyskać zgodę dyrektora WPN, zmianę sposobu użytkowania gruntu. * W artykule nie pisałem o planie ochrony z 1999 r., który już nie obowiązuje; chodzi o projekt, który wiosną 2003 r. trafił do Ministerstwa Ochrony Środowiska. Stowarzyszenie Wsi Nadwigierskich otrzymało tekst tego planu dopiero po powołaniu się na ustawę o dostępie do informacji. * Pozostaje się cieszyć, że meble zostały nabyte przez WPN tak tanio. Na marginesie: Marta Ejsmont, „załatwiona odmownie” przez dyr. Szkirucia, utrzymuje się z dwójką dzieci za 300 zł miesięcznie. * Pisząc o siedmiu przegranych przez WPN procesach, miałem na myśli wyroki Sądu Najwyższego – Izba Administracyjna z 12 lipca 2000 r., NSA – Ośrodek Zamiejscowy w Białymstoku z 6 lutego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2003, 44/2003

Kategorie: Kraj