Pandemia uwalnia demony

Pandemia uwalnia demony

Warszawa 20.01.2021 r. dr EWA JARCZEWSKA - GERC. Wydzial Psychologii w Warszawie - adiunkt w Katedrze Psychologii Roznic Indywidualnych, Diagnozy i Psychometrii. fot.Krzysztof Zuczkowski

Nie możemy pozwolić, żeby nasz mózg przyzwyczaił się do funkcjonowania w czterech ścianach Dr Ewa Jarczewska-Gerc – adiunkt na Wydziale Psychologii Uniwersytetu SWPS. Psycholog społeczny, trener biznesu Momentami czuję się jak w pułapce. Czy ma pani podobnie? – Miewam takie momenty. Wpadamy w pułapkę, bo nikt nie wie, kiedy to się skończy. Już wydaje się nam, że łapiemy kontrolę, a za chwilę ją tracimy. Niby jest szczepionka, ale pojawiła się nowa odmiana wirusa w Wielkiej Brytanii. Na razie nie potrafimy wydostać się z pułapki. Doświadczamy głębokiego poczucia utraty kontroli. Fundamentem zdrowia psychicznego człowieka jest antycypacja, możliwość przewidywania zdarzeń, czyli budowania kontroli nad swoim życiem i otaczającym światem. Kiedy kontrolę tracimy, zaczynają się kryzysy. Jeśli tracimy poczucie wpływu, przeżywamy stres – dokładnie to nam zrobił wirus. W pewnym sensie ludzkość ze strachu przed śmiercią popełnia samobójstwo, bo używa lekarstwa gorszego od choroby i padają całe gospodarki. Próby sprzeciwu drobnych przedsiębiorców wobec zamknięcia ich biznesów są jedynym, co im zostało. Pułapka to dobra nazwa dla chronicznego braku poczucia wpływu na swoje życie. I przynajmniej na razie marnych perspektyw zmiany. Ten brak odbiera nadzieję nawet dorosłym, o dzieciach nie wspomnę. – Dzieci szybciej adaptują się do nawet traumatycznych sytuacji. Oczywiście płacą bardzo wysokie koszty pandemii, ale generalnie dzieciństwo chroni trochę przed negatywnymi skutkami pewnych doświadczeń, wyjąwszy sytuację, gdy dzieciństwo jest naprawdę traumatyczne, co później może wracać w postaci różnych zaburzeń. Dzieci dopiero kształtują poczucie własnej skuteczności, kontrola jest scedowana na dorosłych. Dlatego dorosłym trudniej tę pandemię zaakceptować. Wiele osób od świtu do nocy pracuje zdalnie. Mamy zaburzenia snu, koszmary senne, trudności z koncentracją uwagi, kompulsywnie korzystamy z internetu, zajadamy problemy słodyczami. Proszę zobaczyć, ilu dorosłych przytyło. – Nawet bez badań, gołym okiem, widzimy, jak ludzie tyją. Trzy tygodnie po przejściu na pracę zdalną zadzwoniła do mnie znajoma i powiedziała, że przytyła już 5 kg: siedzę i jem, pocieszam się jedzeniem. To najbardziej akceptowalny społecznie narkotyk. Wzrosło spożycie alkoholu i palenie papierosów. Łatwe pocieszenie to błędna droga. Osoby otyłe są bardziej podatne na zachorowanie i na cięższy przebieg covidu, na co wskazują wyniki metaanalizy badań prof. Barry’ego Popkina z uniwersytetu w Karolinie Północnej w USA. Przebadał prawie 400 tys. pacjentów! Dlaczego zajadamy problemy? – Cukier, zwłaszcza zmieszany z tłuszczem, powoduje, że dopamina idzie tzw. szlakiem dopaminergicznym w mózgu i odczuwamy przyjemność, co niestety uzależnia. Im częściej jedzeniem zapewniamy sobie przyjemność, tym więcej musimy konsumować, żeby ten sam efekt osiągnąć. Na takiej samej zasadzie działają zakupoholizm, oglądanie całą noc seriali, granie w gry komputerowe. Od dziecka uczymy się zastępczych form ucieczkowych, czyli szukamy czegoś, żeby się odrealnić, bo rzeczywistość bywa paskudna. Gdy wybuchła pandemia, moi studenci potrafili całą noc oglądać seriale, objadając się i pijąc alkohol; kładli się spać o godz. 9 rano. Wiele osób, gdy zauważa, co się z nimi dzieje, nie panuje nad emocjami, zaczyna się agresja w domu. Niektórzy potrzebują zderzyć się z podłogą, żeby zacząć się podnosić. Wskutek refleksji zaczynają poszukiwać konstruktywnych dróg radzenia sobie z kryzysem. Jak zatem konstruktywnie radzić sobie z trudnymi sytuacjami? – Są strategie zadaniowe i emocjonalne. Zadaniowe, czyli coś robię, by rozwiązać trudną sytuację. W pandemii nie staniemy się superbohaterami i nie odmienimy rzeczywistości. Natomiast możemy mieć wpływ na swoje zdrowie. Od lat 70. XX w. dzięki tzw. raportowi Marca Lalonde’a, kanadyjskiego ministra zdrowia, wiemy, że zdrowie w ponad 55% zależy od naszych wyborów i działań. Współcześni badacze mówią nawet o 70%. Możemy w trakcie pracy zdalnej, zamiast łazić w piżamie i ze zmierzwionymi włosami, wstawać rano, tak jakbyśmy szli do biura, robić makijaż, ubierać się jak do biura i siadać do pracy. Wielu osobom efekt piżamy szkodzi, źle wpływa na ich wydajność, nie mają czasu rozmawiać z dzieckiem, mimo że przebywają cały czas w domu. Są też różne strategie emocjonalne. Regularna aktywność fizyczna, sport, ćwiczenia oddechowe, joga, medytacja, kąpiele, aromaterapia. Do strategii emocjonalnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 05/2021, 2021

Kategorie: Kraj, Wywiady