PIT-y na stół

PIT-y na stół

W Norwegii wszystkie PIT-y obywateli można obejrzeć w internecie – czy tak powinno być i u nas?

Dr Kazimierz Sedlak, dyrektor firmy doradczej Sedlak & Sedlak

Dr Izabela Kołodziejczyk-Olczak, ekonomistka, specjalizuje się w zarządzaniu zasobami ludzkimi, wykładowczyni Uniwersytetu Łódzkiego

Co daje więcej korzyści – poufność czy pełna jawność wynagrodzeń pracowników?

Kazimierz Sedlak: – Zależy od punktu widzenia. Jeśli zarządzanie firmą nie jest przejrzyste, a intencje zarządu nie są jasno określone, poufność wypada zdecydowanie korzystniej, bo pracownicy nie mają zbyt dużej wiedzy na temat zasad wynagradzania. Jeśli jednak chcemy wynagradzać sprawiedliwie i poprzez płace mądrze zarządzać firmą, jeżeli chcemy, aby płaca była powiązana z wartością wykonywanej pracy, korzystniejsza jest jawność wynagrodzeń. Z ekonomicznego punktu widzenia wynagrodzenie to cena za pracę. Czy można sobie wyobrazić sprawnie działającą gospodarkę bez znajomości cen? To praktycznie niemożliwe i podobnie jest z naszą wiedzą o wynagrodzeniach. Każdy wie, ile sam zarabia, wiemy również, ile otrzymuje za pracę nasza rodzina, ile dostają przyjaciele i znajomi. Problem poufności stanowi więc raczej kwestię kultury i pewien nawyk społeczny. Zostaliśmy w pewien sposób wychowani i przyzwyczailiśmy się do tego, że o pieniądzach się nie rozmawia. Nie zastanawiamy się, na ile jest to uzasadnione i racjonalne. W życiu społecznym i gospodarczym oczekujemy coraz więcej jawności, chcemy, aby znane były wszystkie decyzje władz, oczekujemy otwartości i prawdy. Pragniemy rzetelnej informacji, aby mieć pewność, że są to decyzje sprawiedliwe i racjonalne z gospodarczego punktu widzenia. Nie zastanawiamy się natomiast nad tym, dlaczego idea sprawiedliwości i przejrzystości ma dotyczyć tylko fragmentów naszego życia społecznego. Chcemy być sprawiedliwie oceniani i wynagradzani, ale jak to osiągnąć bez możliwości porównania się z innymi, bez informacji o tym, jak oceniana i wynagradzana jest praca innych?

Izabela Kołodziejczyk-Olczak: – Zgodnie ze sztuką zarządzania, jasne i przejrzyste powinny być zasady przyznawania wynagrodzeń, prawidłowe wartościowanie, hierarchia stanowisk i kategorie zatrudnienia. To samo dotyczy zasad przyznawania premii, jednak konkretne wysokości wynagrodzenia pracowników, członków kierownictwa, menedżerów itd. powinny być utajnione. Za tym przemawia zasada ochrony danych osobowych. Nie ma żadnych dowodów, że jawność wynagrodzeń działałaby motywacyjnie na pracowników. Każdy pracownik chciałby być wynagradzany sprawiedliwie, jednak ocena poziomu tej sprawiedliwości jest bardzo subiektywna w odniesieniu do konkretnych osób. Można natomiast ujawniać wyniki osiągane przez poszczególnych pracowników, publikować np. ranking pracowników miesiąca, roku, konkretnego zakładu pracy czy departamentu itd.

Czy postulat OPZZ, by odtajnić płace, to tylko przejaw populizmu?

K.S.: – To zależy od stanowiska samych związkowców, czy postulat ten dotyczy tylko władzy, czy również wynagrodzeń ich działaczy. Postulat będzie uczciwy, jeśli poznamy również wynagrodzenia samych związkowców. Tym bardziej że są oni wynagradzani ze składek tych, którzy ich wybrali. W przeciwnym wypadku żądanie będzie populistyczne. Niestety, działacze związkowi nie chcą ujawniać swoich płac, a przecież członkowie związku mają prawo wiedzieć, na co idą ich pieniądze. Żądając przejrzystości i transparentności, warto zaczynać od siebie.

I.K.-O.: – To jest hasło populistyczne, bo za pełną jawnością nie stoją żadne wyniki badań, nie ma też podstaw teoretycznych do takiego działania. Samo porównanie wynagrodzenia pracownika z płacą dyrektora, prezesa czy menedżera niczego nie tłumaczy, nie mówi o zakresie decyzyjności, o znajomości rynku, o wkładzie w działanie organizacji. Taką informacją można natomiast manipulować, wprowadzać niepokoje i niepotrzebne pretensje.

Dlaczego elity polityczne, biznesowe i dziennikarskie są przeciwko takiemu rozwiązaniu?

K.S.: – Sądzę, że to tylko siła tradycji i nawyków społecznych, a nie jakieś racjonalne uwarunkowania. Powoli przyswajamy sobie i adaptujemy do naszych warunków inne normy kulturowe, pewnie więc kiedyś zaczniemy się zastanawiać, czy to ma jakiekolwiek uzasadnienie ekonomiczne lub społeczne. Dla przykładu w Norwegii wszystkie PIT-y obywateli można obejrzeć w internecie i nikomu to nie przeszkadza.

I.K.-O.: – Przypuszczalnie dlatego, że nie ma dowodów ani przesłanek słuszności takiego utajniania.

Jakie firmy i instytucje powinny przede wszystkim ujawnić wynagrodzenia?

K.S.: – Wszystkie te, które nie utrzymują się z własnych środków, a więc cała sfera budżetowa, wszystkie instytucje społeczne, organizacje non profit, związki zawodowe, a także Kościoły, bo one też żyją z cudzych pieniędzy. Jako osoby łożące na utrzymanie tych instytucji mamy prawo do takich informacji, gdyż jeśli ktoś nie dysponuje własnymi pieniędzmi, to otwartość i rzetelne rozliczanie się jest podstawowym kryterium uczciwości. Prywatny właściciel może zachować w tajemnicy wynagrodzenia pracowników, bo swoją działalnością i kosztami nie obciąża społeczeństwa. Odpowiada tylko przed swoim sumieniem i pracownikami. Organizacje czy instytucje żyjące z dotacji lub darowizn powinny być w tej kwestii jak żona cezara, poza wszelkimi podejrzeniami.

I.K.-O.: – Instytucje publiczne, spółki skarbu państwa powinny mieć bardziej przejrzystą politykę wynagradzania. Jako obywatele mamy prawo wiedzieć, jak dysponuje się naszymi pieniędzmi.

Strony: 1 2

Wydanie: 6/2015

Kategorie: Wywiady

Komentarze

  1. Jacek Nadzin
    Jacek Nadzin 22 lutego, 2015, 06:15

    W Szwecji też jest dostęp do deklaracji podatkowych wszystkich obywateli. Ostatnio podano że dyrektor Swedbank, pan Michael Wolf dostał podwyżkę. o 60 %. Zarabia teraz 13 000 000 koron rocznie. Dostaje także wpłatę na Fundusz Emerytalny, 4 500 000 koron. Przeciętna roczna pensja w Szwecji to około 300 000 koron.
    Oprocentowanie kont w Swedbanku 0%.
    Prawdziwy WOLF:

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy