Podatki znikające w raju

Podatki znikające w raju

W czerwcu do Sejmu trafił projekt zmian ordynacji podatkowej, w którym zabrakło zapisów dotyczących klauzuli unikania opodatkowania

„Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki”, pisał Benjamin Franklin w 1789 r. Jeśli chodzi o podatki, czas bezlitośnie zweryfikował jego idealizm, zwłaszcza w odniesieniu do wielkich graczy biznesu i polityki.

Według naukowców z Cornell University (jednego z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w USA), ponad połowa aktywów bankowych i jedna trzecia inwestycji ponadnarodowych korporacji jest przepuszczana przez raje podatkowe. Z powodu tzw. optymalizowania podatków budżety Unii Europejskiej tracą ok. 150 mld euro rocznie, natomiast przez nielegalne ukrywanie dochodów i oszustwa – nawet bilion euro. Konferencja Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD) poinformowała, że dzięki zamorskim operacjom „optymalizacji podatkowej” firmy na całym świecie co roku unikają płacenia fiskusowi w sumie przynajmniej 200 mld dol.

Eksperci twierdzą, że ok. 60% światowego handlu odbywa się wewnątrz korporacji, z których wiele manipuluje cenami produktów wytwarzanych przez spółki zależne lub świadczonych usług. Korporacje zaniżają lub zawyżają ceny, aby zmniejszyć zyski, które powinny podlegać opodatkowaniu w kraju, gdzie wytwarzany jest towar. Kupno i sprzedaż często odbywają się w rajach podatkowych, a sztucznie napompowane koszty pomagają ukryć rzeczywisty zysk z transakcji. W efekcie podatki nie są płacone ani w kraju produkcji, ani w kraju sprzedaży.

Luksemburski raj podatkowy

Za jeden z najbardziej spektakularnych przykładów funkcjonowania rajów podatkowych można uznać Luksemburg, którego premierem w latach 1995-2013 był Jean-Claude Juncker, od listopada 2014 r. przewodniczący Komisji Europejskiej. W tym kontekście szczególnej wymowy nabierają wyniki dochodzenia Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarstwa Śledczego (ICIJ). Otóż tylko w latach 2003-2012 ponad 300 firm, w tym tak renomowane jak Pepsi, Apple, Amazon lub Ikea, zawarło z władzami Luksemburga tajne umowy, na mocy których płaciły bardzo niskie podatki, średnio trzyprocentowe. A przecież Luksemburg jest zaledwie jednym z ok. 60 rajów podatkowych, przez które przechodzi ponad połowa operacji światowego handlu… przynajmniej na papierze. Niewielka w końcu Szwajcaria generuje jedną czwartą światowego handlu towarami, z których zaledwie ułamek procenta przechodzi przez ten kraj, co zyskało już nawet miano „genewskiej czarnej dziury”.

Na tym procederze tracą zarówno kraje bogate, jak i rozwijające się. Według UNCTAD, z tych krajów wyparowuje 450 mld dol. zysków generowanych przez działające tam firmy. W efekcie rządy tracą od 70 do 120 mld dochodów podatkowych, które mogłyby przeznaczyć na rozwój gospodarki, edukację, ochronę zdrowia czy pomoc regionom dotkniętym głodem. Bogacą się za to raje podatkowe. Brytyjskie Wyspy Dziewicze przyciągnęły np. w 2012 r. 72 mld dol. „inwestycji na papierze” – o 30 mld dol. więcej niż Wielka Brytania, która ma gospodarkę… 3 tys. razy większą.
Głośne skandale Lux Leaks i Swiss Leaks obnażyły nie tylko rozmiar, ale także mechanizmy unikania podatków przez ponadnarodowe korporacje i najbogatszych tego świata, do czego wykorzystywane były instytucje luksemburskie lub szwajcarski oddział banku HSBC. Zwróciły też uwagę na skomplikowaną i ukrytą sieć powiązań między biznesem a polityką.

Strony: 1 2

Wydanie: 28/2015

Kategorie: Gospodarka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy