Politykom dla osłody

Politykom dla osłody

Ten pan wszedł na scenę, chciał mi dać tort, tylko podał go niezdarnie- tłumaczył publiczności premier Buzek, ścierając krem z ubrania

W niedzielne popołudnie przed wejściem do wrocławskiej Wytwórni Filmów Fabularnych młodzi, fantazyjnie ubrani ludzie krzepko trzymali transparent z napisem: “Było ciasteczko dla Buzka, znajdzie się i dla Tuska”. I znalazło się, ale dla Andrzeja Olechowskiego. Na oczach około dwóch tysięcy widzów, uczestniczących w spotkaniu z założycielami Platformy Obywatelskiej, tortowe ciastko wylądowało na spodniach byłego kandydata na prezydenta RP.
Atakujący Olechowskiego, dwudziestoparoletni Jakub wraz z towarzyszącymi mu kolegami został wyprowadzony z hali przez ochroniarzy. Na zewnątrz anarchiści odczytali oświadczenie uzasadniające w ich mniemaniu wyczyn. Wynikało z niego, że Olechowski w swej działalności politycznej kieruje się korzyściami prywatnymi. A to się młodym nie podoba.
Jakub wraz z kolegami zapowiedział, że Międzynarodówka Tortowa niebawem znów się odezwie i przez nikogo nie zatrzymywani opuścili teren Wytwórni Filmów Fabularnych.

Gdy widze słodyce…

Olechowski z humorem zareagował na słodki atak. – Cóż, widać taka teraz moda – stwierdził. Ukrył zaskoczenie i spokojnie oczyszczał spodnie z kremu. Za ochroniarzami wyprowadzającymi z hali anarchistę krzyknął, aby wyegzekwowali od sprawców koszty prania odzieży. Natomiast Donald Tusk zajście skomentował cytatem popularnej piosenki braci Golców: ”Gdy widze słodyce, to kwice”.
Kilkanaście dni wcześniej na Politechnice Wrocławskiej wafle przekładane bitą śmietaną wylądowały na marynarce premiera Jerzego Buzka. Premier był gościem konferencji “Polska XXI wieku – szansą młodego pokolenia?”. W auli politechniki zgromadziło się kilkaset osób. Między innymi minister nauki i przewodniczący KBN, były rektor tej uczelni, prof. Andrzej Wiszniewski. Podczas wystąpienia Marka Muszyńskiego – kandydata na senatora w wyborach uzupełniających, pracownika dydaktycznego politechniki, który mówił między innymi o negatywnym zjawisku coraz powszechniejszej odpłatności za studia, do stołu prezydialnego podbiegł młody człowiek. Wyciągnął z torby wafel i rozmazał go na plecach premiera. Na odchodnym krzyknął: “Za wasze reformy!”. Premier stał bezradny… – Ten incydent nie zrazi mnie do Wrocławia – zapewniał. – Ten pan wszedł na scenę, chciał mi dać tort, tylko podał go niezdarnie – tłumaczył publiczności, wycierając zapaćkane ubranie.

Europejski
protest?

Sprawcą incydentu na politechnice okazał się 18-letni licealista, Piotr K. Szczupły, spokojny, opanowany, jasno wyraża swoje myśli. Inteligentny – twierdzą jego koledzy. Konsekwentny i odważny – dodaje uczeń liceum, w którym uczy się Piotr. Nie jest typem marzyciela, zauroczonego jakąś ideą. Chłopak z tzw. dobrej rodziny. Elegancko ubrany, od wielu rówieśników wyróżnia się tylko fryzurą – dredami. Twierdzi, że nie jest związany z żadną opcją polityczną. – Protestuję wobec zjawisk, których nie akceptuję – mówi. Pomysł zaatakowania premiera zrodził się spontanicznie – na dzień przed konferencją, na politechnice. Rano wraz z kolegą kupili torcik i podczas obrad czekali na sprzyjający moment.
Jak to się stało, że chłopak z dredami na głowie i reklamówką w ręce bez problemu wszedł do auli? Dlaczego nie wzbudził zainteresowania ochrony? – pytali po wydarzeniu studenci. Przecież już w trakcie spotkania przesiadł się do pierwszego rzędu, w którym byli zaproszeni goście, pracownicy naukowi uczelni, a potem wstał, spokojnie obszedł stół i rozmazał ciastko na marynarce szefa rządu i jego włosach. Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu interweniowali dopiero po kilkudziesięciu sekundach (po incydencie obstawę z BOR-u szybko wymieniono). Anarchiści trafili do komendy policji. Podczas przesłuchania wyjawili, iż są członkami Międzynarodówki Tortowej. W ten sposób protestują przeciwko ludziom i decyzjom władzy, które im się nie podobają. Piotr K. tłumaczył, iż taka forma protestu jak rzucanie tortem jest stosowana w całej Europie. W ten sposób powitano we Francji szefa Banku Światowego. W Polsce atak przeżył prof. Balcerowicz. Piotr K. po incydencie nie krył radości, iż dobrze postąpił. – To był protest przeciwko arogancji władzy, która nie liczy się ze społeczeństwem.
Jednak kiedy prokuratura postawiła jemu i jego koledze uczestniczącemu w incydencie zarzut naruszenia nietykalności osobistej osoby publicznej, za który grozi kara od grzywny do trzech lat więzienia, K. nie krył zdziwienia. Pytał przed telewizyjnymi kamerami: – Dlaczego? Przecież premier zbagatelizował incydent. A ponadto po rzucie tortem w Leszka Balcerowicza – też osobę publiczną, sprawcy tego czynu prokuratura nie postawiła takiego zarzutu.
Zupełnie inaczej z punktu widzenia prawa przedstawia się sytuacja anarchisty Jakuba, który zaatakował ciastkiem Olechowskiego. Olechowskiego nie chroni immunitet poselski, senatorski, czy ważna funkcja, pełniona w organach władzy państwowej. Dlatego, gdyby chciał dochodzić swych roszczeń wobec sprawcy słodkiego ataku, musiałby wystąpić z powództwem cywilnym. Ale chyba do tego nie dojdzie. I chyba m.in. dlatego kolejną ofiarą zamachu tortowego we Wrocławiu stał się właśnie Olechowski, a nie towarzyszący mu w tym spotkaniu Tusk czy Płażyński, których chronią immunitety.

Wypuścić powietrze

Międzynarodówka zapowiada kolejne słodkie zamachy. Robi to z cichym aplauzem widowni. W dyskusjach powtarzają się głosy, że są to testy na poczucie humoru polityków, a zarazem sprawdzian stanu ich nerwów oraz umiejętności zachowania zimnej krwi w sytuacjach stresowych. Jedna z uczestniczek spotkania w Wytwórni Filmów Fabularnych z twórcami Platformy Obywatelskiej stwierdziła: – Dobrze, że przeciwnicy rzucają tylko tortami. Zawsze to lepiej niż kamieniami.
Również prof. Wojciech Sitek, dyr. Instytutu Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego jest skłonny bagatelizować tortowe race w przedstawicieli władzy. – To bardzo dobrze dla ogólnego klimatu społecznego, jeśli ktoś “wypuści trochę powietrza z tych nadmuchanych balonów”. W Polsce zaś jest to bardzo dobre podwójnie, bo u nas ciągle ludzie władzy mają tendencję do otaczania się bizantyjską celebrą.
Czy jednak rzucanie tortami ma nas wprowadzić do nowoczesnej Europy?

Wydanie: 7/2001

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy