Potrzeba kobiecego pospolitego ruszenia

Potrzeba kobiecego pospolitego ruszenia

Musimy w krótkim czasie doprowadzić do kolejnej zmiany ordynacji wyborczej, aby kobiety miały realną władzę polityczną

Renata Berent-Mieszczanowicz, przewodnicząca Demokratycznej Unii Kobiet

Kiedy myślę o nieobecności kobiet…
Kiedy myślę, czy warto było przez te wszystkie lata angażować się w ruch na rzecz zmiany sytuacji kobiet, to odpowiadam sobie, że mimo wszystko było warto. Nasuwa mi się jednak wspomnienie braku solidarności oraz marnotrawstwa wielkiego społecznego zaangażowania kolejnych pokoleń.
Powinnyśmy zdecydowanie, skutecznie i bez żadnych kompromisów domagać się przywrócenia praw obywatelskich kobietom w Polsce i na świecie. Metodę małych kroków wyrzućmy do lamusa. Szkoda kolejnych pokoleń. Ordynacja wyborcza w Polsce wymaga dalszych zmian i tzw. suwaka. Kobiety w partiach mają słabą pozycję, a większość jest zainteresowana własną karierą polityczną, więc akceptują kolejne kompromisy wykluczające zwiększenie uczestnictwa kobiet w przestrzeni publicznej.
Potrzeba nam pospolitego ruszenia i kobiecego RAZEM, bez podziału na kongresy i inne wydarzenia lub środowiska.
Niepołączone ideą, wzajemnym szacunkiem i zaangażowaniem, wyrażającym się we wspólnych działaniach, pozwolimy na dalszą nieobecność kobiet w historii oraz w przestrzeni publicznej.
Prawie wszystkie partie polityczne ogłosiły już swoje listy do Sejmu, znamy również kandydatów do Senatu. Wywołuje to smutną refleksję na temat udziału kobiet.
Dotyczy to wszystkich list, ale najbardziej lewicy, która opracowała program polityczny dla kobiet w celu zwiększenia ich obecności w obszarach decyzyjnych. W tym kontekście polska lewica powinna udowodnić, że wbrew częstym opiniom wyborców o partiach politycznych rzeczywiście dąży do wyznawanych ideałów. Walka z dyskryminacją w tak hermetycznym i zmaskulinizowanym środowisku, jakim jest polityka, zwłaszcza w polskim wydaniu, to świetna okazja do udowodnienia chęci wdrożenia wyznawanych zasad.
Od momentu powstania Sojuszu Lewicy Demokratycznej widoczny jest regres lewicowych idei tej formacji, kupczenie miejscami na listach, lekceważenie społecznych partnerów i polityczna manipulacja w zakresie takich wartości jak: sprawiedliwość społeczna, równość szans czy zrównoważony rozwój.
Kobiety muszą odzyskać podmiotowość poprzez wpływ na procesy sprawowania władzy politycznej. Niestety, szanse na to po najbliższych wyborach do parlamentu są bliskie zeru.
Musimy w krótkim czasie doprowadzić do kolejnej zmiany ordynacji wyborczej, a tym, którzy nas zawiedli, a przede wszystkim nie spełnili oczekiwań i nie dotrzymali słowa, bez żalu podziękujmy.

Wydanie: 33/2011

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy