Niech żyje nam górniczy stan! Ale za czyje pieniądze?

Niech żyje nam górniczy stan! Ale za czyje pieniądze?

Warszawa 22.10.2015 r. Demo - gornicy. fot.Krzysztof Zuczkowski

1,7 mld zł straty i brak skutecznego pomysłu na poprawę – to sytuacja polskiego górnictwa węgla kamiennego w przeddzień Barbórki Do końca września sprzedaż węgla kamiennego z polskich kopalń wyniosła 53,4 mln ton. Jak wyliczył katowicki oddział Agencji Rozwoju Przemysłu, na każdej tonie sprzedanego węgla stracono 34,42 zł, co daje łączną stratę sektora w wysokości ponad 1,67 mld zł! Niewykluczone, że strata górnictwa w całym roku 2015 przekroczy 2 mld zł. Ubiegły rok sektor węglowy kończył, mając ponad 2,2 mld zł na minusie. Górnictwo węgla kamiennego przynosi straty od 2013 r., ale wtedy, w porównaniu z obecnymi, były one niewielkie – 273,5 mln zł. W latach wcześniejszych zyski branży liczono w miliardach złotych rocznie. W rekordowym 2011 r. górnictwo zarobiło ponad 3 mld zł, w latach 2010 i 2012 – ponad 1 mld zł rocznie. Spółki węglowe były przedstawiane jako wzorowe przedsiębiorstwa, a ich szefowie odbierali liczne nagrody. W 2012 r. Kompania Węglowa została firmą roku Europy Środkowej i Wschodniej, wyróżnioną na Forum Ekonomicznym w Krynicy. Wówczas była to gwiazda gospodarki i mediów, dziś jest jednym z największych problemów. – Sytuacja w branży górniczej jest tragiczna, najgorsza od 1989 r. Z jednej strony, to efekt trudności na rynku węgla kamiennego w Europie i w Polsce, ale z drugiej – braku racjonalnego nadzoru właścicielskiego i jakiejkolwiek woli rozwiązywania problemów branży – mówi Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki, obecnie doradca PwC. Nie sprzyja nawet pogoda Trudna sytuacja na rynku w Europie to przede wszystkim znaczący spadek cen węgla. Od kilku lat utrzymują się bardzo niskie ceny surowców, także energetycznych, i węgiel nie jest tu wyjątkiem. Jeszcze w 2011 r. za tonę węgla kamiennego energetycznego w portach Amsterdam, Rotterdam i Antwerpia (określanych skrótem ARA; jest to główny wskaźnik cen węgla w Europie) płacono 120 dol., dziś niewiele ponad 50 dol., a w kontraktach na lata 2016-2019 cena spadła poniżej 50 dol. Złe informacje dla górnictwa płyną również z krajowego rynku. Zmniejsza się zapotrzebowanie na węgiel w energetyce, będącej głównym odbiorcą tego surowca. W ślad za malejącym zapotrzebowaniem spadają ceny – w roku 2013 za gigadżul w węglu kamiennym płacono ok. 11 zł, obecnie ok. 9 zł, a w trakcie okresowej wyprzedaży przeprowadzonej wiosną br. przez Kompanię Węglową ceny spadły do ok. 7 zł. W ostatnich latach na górnictwo negatywnie wpływała nawet pogoda, podczas stosunkowo ciepłych zim zużycie węgla przez energetykę i odbiorców indywidualnych było mniejsze od oczekiwanego. Jeśli chodzi o drugi czynnik, brak racjonalnego nadzoru właścicielskiego i woli do rozwiązywania problemów branży, najlepiej zobrazowała tę sytuację Elżbieta Bieńkowska w nagranej rozmowie z czerwca 2014 r. z ówczesnym szefem CBA Pawłem Wojtunikiem. Zajmująca wtedy stanowisko wicepremiera i ministra infrastruktury Bieńkowska powiedziała: „…żenada z tym całym górnictwem (…), po prostu takie zaniedbania. Prawda jest taka, że właściciel, czyli Ministerstwo Gospodarki generalnie w dupie miało całe górnictwo przez całe siedem lat. Były pieniądze, a oni, wiesz, pili, lulki palili, swoich ludzi poobstawiali, sam wiesz, ile zarabiali, i nagle pierdyknęło”. Zauważyła przy tym, że w górnictwie „jest, kur… banda na bandzie. Jest jedna banda profesorów, druga związkowców, trzecia banda zarządzających, czwarta banda firm, które z tego świetnie żyją”. Gdy okazało się, że oficjalny optymizm nie jest w stanie ukryć fatalnego stanu branży węglowej, rząd PO-PSL próbował ratować sytuację m.in. poprzez wyjęcie górnictwa na początku 2015 r. spod nadzoru Ministerstwa Gospodarki i przekazanie pod nadzór Ministerstwa Skarbu Państwa. Nie przyniosło to spodziewanych rezultatów. Sytuacja w spółkach węglowych jest na tyle zła, że mówiło się nawet o zagrożeniu kolejnych wypłat zarobków. Restrukturyzacja, ale jaka? Rozważane są różne propozycje poprawy stanu sektora węglowego. Generalnie wiadomo, że sektor ten musi zostać zrestrukturyzowany, m.in. poprzez redukcję trwale nierentownych mocy produkcyjnych. Niełatwo jednak określić jej skalę. Część ekspertów szacuje, że obecnie moce produkcyjne w Polsce, jeśli chodzi o miały energetyczne, są większe od zapotrzebowania o ok.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2015, 49/2015

Kategorie: Kraj